Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. KRWL
|
aktualizacja

Kryzys goni kryzys. Z winy Putina powstała luka żywnościowa

Podziel się:

Przed wybuchem wojny w Ukrainie głodowało na świcie nawet 800 mln osób. Konflikt wojenny w spichlerzu świata może tylko pogłębić ten kryzys, co uruchomi potężne procesy migracyjne. Rosyjska agresja na Ukrainę zdaniem ekonomistów uwypukla problemy, z którymi od dawna boryka się ludzkość.

Kryzys goni kryzys. Z winy Putina powstała luka żywnościowa
Głód już teraz dotyka wielu regionów na świecie (Getty Images, 2022 Mohammed Hamoud)

Zapowiadany przez ekspertów światowy kryzys żywnościowy wymaga wielu zmian w regulacjach dot. produkcji rolnej — uważa prof. SGH Elżbieta Mączyńska. Badaczka dodaje, że głód może wywołać falę migracji z biedniejszych krajów do UE czy Stanów Zjednoczonych.

Wojna w Ukrainie "uwypukliła nieprawidłowości"

Zdaniem Elżbiety Mączyńskiej, wojna w Ukrainie uwypukliła wiele nieprawidłowości współczesnego świata.

Po pierwsze, dowiodła, że powiązania biznesowe nie wystarczą do zapewniania bezpieczeństwa kraju, a po drugie — że europejskie poczucie dostatku i bezpieczeństwa nie musi być wieczne — powiedziała PAP badaczka.

Jednym z największych problemów, z jakim przyjdzie nam się zmierzyć, jest luka, jak powstaje na światowym rynku żywności po zablokowaniu portów na Morzu Czarnym i drastycznemu ograniczeniu eksportu zbóż, kukurydzy czy oleju słonecznikowego z Ukrainy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Rząd pracuje nad przedłużeniem urlopów. Eksperci chcą zmian

Naukowczyni przypomniała, że Ukraina to największy pod względem powierzchni kraj w Europie (poza Federacja Rosyjską), a ponad połowę jej terytorium to urodzajne gleby. Z badań i statystyk międzynarodowych wynika, że Ukraina znajduje się w światowej czołówce eksporterów zbóż i roślin oleistych. Była m.in. absolutnym światowym liderem pod względem produkcji oleju słonecznikowego i głównym dostawcą pszenicy do wielu krajów, np. do Egiptu.

Luka, jaka powstała na rynku w wyniku wojny, już spowodowała znaczący wzrost cen żywności, a zgodnie z prognozami analityków, trend ten jeszcze się nasili, co odczują zwłaszcza kraje mniej zamożne" - powiedziała PAP Mączyńska.

Apogeum problemów w 2023 roku

Wskazała, że z apogeum niedostatku należy się liczyć w 2023 r. Zdaniem badaczki w tym roku jeszcze są zapasy, ale w przyszłym roku te rezerwy się skurczą i dopiero w 2024 można liczyć na poprawę. Pod warunkiem że wojna się skończy.

W ocenie ekonomistki, aby uchronić kraje biedniejsze przed głodem, "należy wykluczyć absurdy w zarządzaniu żywnością na świecie". Przypomniała, że już przed wojną w Ukrainie, na świecie głodowało 700-800 mln ludzi, podczas gdy marnowało się około 30 proc. wyprodukowanego jedzenia.

Z szacunków Instytutu Ochrony Środowiska wynika, że w Polsce marnuje się ok. 5 mln ton żywności rocznie, w UE (dane KE) - 90 mln ton, natomiast światowe marnotrawstwo przekracza 1,3 mld ton. "Np. amerykańskie sieci handlowe wyrzucają ok. 50 proc. sprzedawanej żywności tylko dlatego, że mija lub zbliża się termin przydatności do spożycia" - wskazała Mączyńska.

Podkreśliła, że marnotrawstwu jedzenia sprzyjają absurdalne regulacje podatkowe i przepisy sanitarne, które — jak zaznaczyła - "często są tworzone pod naciskiem różnych lobby". "Np. zakaz karmienia świń resztkami z restauracji czy stołówek jest efektem zabiegów branży paszowej" - wskazała. Zauważyła też, że konsekwencją regulacji niesprzyjających żywnościowej racjonalizacji jest m.in. drastyczne pogorszenie jakości mięsa i ogólnie żywności wytwarzanej przez wielkie koncerny spożywcze, które — jak dodała — wyparły z rynku niewielkie gospodarstwa rodzinne.

Dlatego powinno się zmienić obowiązujące regulacje, wprowadzając przepisy, które bardziej będą służyły racjonalnemu gospodarowaniu żywością, a nie jej marnowaniu — zaznaczyła Mączyńska.

Jej zdaniem należy m.in. zlikwidować politykę limitów produkcji żywności, ograniczania areałów itp.

Dodała, że jeżeli nic z tym nie zrobimy, to kryzys żywnościowy może spowodować falę migracji z biedniejszych krajów afrykańskich i azjatyckich do bogatej Unii Europejskiej czy Stanów Zjednoczonych. Zaznaczyła też, że Europa, jak dowiódł kryzys migracyjny z 2015 r., z tym problemem sobie nie radzi.

Profesor Mączyńska wyraziła nadzieję, że kryzys wywołany wojną okaże się lekcją, z której świat wciągnie wnioski. Dodała, że "głód, jaki w biedniejszych krajach prognozują eksperci, świadczy o tym, że technologiczny postęp i gospodarka oparta na wiedzy nie równają się gospodarce opartej na mądrości".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
wiadomości
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP