Miliardy złotych nadwyżki. Współpraca z Ukrainą opłacalna dla Polski

Ukraina stała się siódmym największym odbiorcą polskich towarów. Po ośmiu miesiącach 2026 r. nadwyżka Polski w handlu z tym krajem wyniosła 28,5 mld zł, a sprzedaż wzrosła o 15,4 proc. rok do roku – podaje "Rzeczpospolita".

Donald Tusk i Wołodymyr ZełenskiDonald Tusk i Wołodymyr Zełenski
Źródło zdjęć: © NurPhoto via Getty Images | Ukrinform, Yuliia Ovsiannikova
Piotr Bera

Wartość eksportu do Ukrainy od stycznia do sierpnia sięgnęła 41 mld zł. To o 446 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2006 r. i o 361 proc. więcej niż dekadę później. W 2025 r. Ukraina odpowiadała za 3,7 proc. polskiego eksportu.

"Najwięcej na Ukrainie zarabiamy na sprzedaży produktów mineralnych (17,2 proc. naszego eksportu nad Dniepr w 2025 r.), pojazdów i statków powietrznych (15,4 proc.) oraz maszyn, urządzeń mechanicznych i elektroniki (15,1 proc.)" – czytamy. Ponadto w ubiegłym roku wysłaliśmy na wschód produkty spożywcze o wartości 4,9 mld zł (10 proc. eksportu).


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

"Rz" podkreśla, że większymi importerami naszych dóbr jest tylko kilka krajów: Niemcy, Czechy, Francja, Wlk. Brytania, Holandia i Włochy.

Jednocześnie maleje import z Ukrainy. W 2025 r. zakupy sąsiadów w naszym kraju były niższe o 3,9 proc. niż w 2024 r. i o 29,7 proc. niż w 2022 r.

Według prognoz roczna nadwyżka handlowa może w 2026 r. zbliżyć się do 50 mld zł. Dziennik zaznacza, że możliwa jest jeszcze większa wymiana handlowa, lecz utrudniają ją bariery celne, infrastruktura graniczna oraz ograniczona przepustowość przejść.

Źródło: Rzeczpospolita

Wybrane dla Ciebie