Mocny apel w niemieckiej prasie. Chodzi o pieniądze dla Polaków

Rząd Niemiec powinien jak najszybciej rozpocząć wypłatę świadczeń dla polskich ofiar wojny i okupacji – pisze niemiecki dziennik "Die Welt", zastrzegając, że roszczenia reparacyjne w wysokości 1,3 bln euro są skazane na niepowodzenie.

Spotkanie grupy E5 w Berlinie
Mandatory Credit: Photo by dts News Agency Germany/Shutterstock (16958357b)
E5 Meeting: Donald Tusk, Prime Minister of Poland, and German Chancellor Friedrich Merz during the welcome ceremony
E5 Meeting, Bundeskanzleramt, Berlin, Germany - 24 Jun 2026
News Agency Germany/ShutterstockPremier Donald Tusk i kanclerz Niemiec Friedrich Merz
Źródło zdjęć: © East News | News Agency Germany/Shutterstock
Malwina Gadawa

Autor opublikowanego 5 października komentarza, warszawski korespondent gazety Philipp Fritz przypomniał na wstępie wywiad szefa MSZ Niemiec Johanna Wadephula dla "Gazety Wyborczej" z końca września. Jak pisze Fritz, Wadephul słusznie przypomniał o niemieckiej winie, wskazał na odpowiedzialność ponoszoną przez Niemcy, a nawet oświadczył, że Niemcy i Polacy budują wspólnie europejską przyszłość.

Niemiecki dziennik apeluje o wypłaty dla Polaków

"To mądra (postawa). Bliskość Wadephula, ale także Merza do Polski jest autentyczna" – ocenił Fritz, zwracając uwagę na jedno zdanie z wywiadu – "Osobiście opowiadam się za tym, aby rząd federalny dokładnie przyjrzał się temu, co możemy zrobić dla żyjących ofiar".


WIDEO
40 mld euro na stole. Kanadyjczycy czują oddech Polaków na plecach

"Na pierwszy rzut oka brzmi to słusznie. Jednak co to ma konkretnie znaczyć? Wadephul mówi o rządzie federalnym w trzeciej osobie, sprawiając wrażenie, że do niego nie należy" – zaznaczył dziennikarz "Die Welt".

Problem z tym zdaniem polega na tym, że jest ono "zgodne z linią rządów niemieckich od czasów Angeli Merkel – Niemcy ponoszą moralną odpowiedzialność za Polskę, ale temat reparacji jest prawnie zamknięty".

Komu zależy na historycznej sprawiedliwości i niemiecko-polskim pojednaniu, ten musi wspierać pomysł zadośćuczynienia za niemieckie zbrodnie – podkreślił komentator.

Zastrzegł, że "Niemcy nie zapłacą 1,3 bln euro, czego domagają się polscy narodowi konserwatyści". "Nie tego chce zresztą centrowy rząd w Polsce i większość Polaków" – dodał Fritz.

Jego zdaniem chodzi o "uznanie cierpienia, a nie o reparacje w wysokości bilionów". Chodzi o emerytury dla od 30 tys. do 50 tys. byłych więźniów obozów koncentracyjnych i gett, dla byłych robotników przymusowych i powstańców.

"Nie wolno dłużej się temu przyglądać, jak powiedział Wadephul, lecz trzeba zapłacić – teraz" – pisze Fritz, przypominając, że liczba żywych poszkodowanych z tygodnia na tydzień maleje.

Berlin i Warszawa rozmawiają od lat o odszkodowaniach dla żyjących ofiar. Krążą różne pogłoski o tym, która ze stron ponosi winę za zastój w rozmowach. Niemiecki rząd nie powinien – zdaniem "Die Welt" – używać tego argumentu jako wymówki, lecz powinien "odstąpić od dobrze znanej formuły".

"Cóż by to była za zagrywka, cóż za sygnał, gdyby Wadephul w kolejnym wywiadzie w Polsce oświadczył: Tak, płacimy żyjącym i to od dzisiaj. Tego wywiadu musiałby jednak udzielić jak najszybciej" – pisze w konkluzji Philipp Fritz.

Wybrane dla Ciebie