W 2018 roku zmieniono przepisy dotyczące gospodarowania odpadami. Firmy działające w branży zostały zobowiązane do uzyskania nowych, dostosowanych do przepisów zezwoleń. Początkowo dotychczasowe decyzje miały wygasnąć wraz z końcem 2025 roku.
Na skutek apeli branży termin został wydłużony o rok. Firmy otrzymały czas do 31 grudnia 2026 roku. Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie planuje jednak kolejnego przedłużenia okresu przejściowego.
Resort pracuje nad projektem ustawy UDER81, który ma usprawnić działania Inspekcji Ochrony Środowiska. W toku konsultacji dodano rozwiązanie pozwalające na utrzymanie ważności dotychczasowych zezwoleń do czasu wydania nowych. Dotyczyć ma ono jednak wyłącznie decyzji, które zostały już dostosowane do wymagań wprowadzonych w 2018 roku.
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5
Problem w tym, że część firm nadal czeka na zakończenie postępowań dostosowawczych. Ich sytuacji projekt nie rozwiązuje.
Podmioty, które do końca tego roku nie uzyskają decyzji spełniających wymogi z 2018 r., utracą zezwolenia 31 grudnia. Będą musiały zakończyć działalność. Prowadzenie jej bez decyzji to naruszenie prawa, zagrożone m.in. wysokimi karami administracyjnymi – mówi "Rzeczpospolitej" Joanna Kostrzewska, radca prawny i partner zarządzająca w kancelarii Ziemski&Partners.
Nie wiadomo, ile firm jest zagrożonych
Ministerstwo nie jest obecnie w stanie wskazać, ile przedsiębiorstw może znaleźć się w takiej sytuacji. Z danych dotyczących postępowań o wydanie decyzji dostosowawczych wynika, że według stanu na 31 grudnia 2025 roku około 92 proc., czyli 9808 postępowań, zostało zakończonych pozytywnie lub negatywnie - czytamy.
Dane dotyczące postępowań o wydanie nowych decyzji administracyjnych są natomiast nadal weryfikowane. Resort zwrócił się także do marszałków województw o sprawdzenie, jakie skutki mogłoby mieć zakończenie działalności przez firmy, które nie uzyskają wymaganych decyzji.
Analiza ma uwzględniać m.in. udział poszczególnych instalacji w systemie gospodarowania odpadami. Chodzi m.in. o instalacje komunalne oraz te służące do przetwarzania odpadów niebezpiecznych, w tym medycznych i weterynaryjnych.
– Dane resortu być może nie są alarmujące, bo mówią o kilku procentach przedsiębiorców, którzy nie uzyskali zezwolenia. Istotne jest jednak, jakiego rodzaju podmioty kryją się wśród niezakończonych spraw. Jeśli kluczowe dla regionów przedsiębiorstwa nie uzyskają zezwoleń, funkcjonowanie lokalnych systemów odbioru odpadów może być poważnie zagrożone – komentuje mec. Kostrzewska.
Ministerstwo wskazało również na ryzyko nielegalnego gospodarowania odpadami przez podmioty, które po utracie zezwoleń próbowałyby mimo wszystko kontynuować działalność.
Branża: procedury trwają latami
Przedstawiciele branży wskazują, że problemem jest także czas potrzebny na uzyskanie decyzji. Piotr Szewczyk, prezes zarządu Rady Regionalnych Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych, twierdzi, że postępowania trwają zazwyczaj około trzech lat, a czasem nawet pięć.
– Procedury uzyskania decyzji albo jej aktualizacji to droga przez mękę. Przeważnie trwa to 3 lata, a niekiedy nawet 5 lat. Problemem są zbyt szczegółowe wymagania oraz częste zmiany kadrowe w urzędach marszałkowskich, które wydłużają postępowania. Od dawna apelujemy do resortu o uproszczenia w tym zakresie. Bez skutku – mówi Szewczyk.
Za prowadzenie działalności związanej z odbiorem lub przetwarzaniem odpadów bez wymaganego zezwolenia może grozić kara administracyjna sięgająca 1 mln zł - podaje "Rzeczpospolita".
Projekt ustawy UDER81 ma m.in. skrócić czas postępowań administracyjnych. Przewidziano w nim zmiany dotyczące kontroli przeprowadzanych przez Wojewódzką Inspekcję Ochrony Środowiska przed wydaniem decyzji.
Na razie projekt nie został jednak uchwalony. Po zakończeniu prac wynikających z konsultacji ma trafić do ponownych uzgodnień międzyresortowych.