Notowania

O co chodzi z tym 5G, czyli usługi telekomunikacyjne najnowszej generacji

W ciągu ostatnich tygodni nie można otworzyć gazety czy zerknąć do Internetu, żeby nie natrafić na hasło „5G’. Temat równie skomplikowany, co ciekawy, więc warto uporządkować sobie wiedzę.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Materiały prasowe)
Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes zarządu Virgin Mobile Polska

Przede wszystkim, słynne „5G” to termin marketingowy, używany przez firmy telekomunikacyjne dla własnej i ich klientów wygody. Proceder znany już w przypadku wcześniejszego 4G (gdzie faktycznie chodziło o LTE). Zdecydowania upraszcza to rozróżnienie poszczególnych generacji, które cechowało jedno - coraz szybszy internet. W przypadku 4G, po raz pierwszy w technologiach bezprzewodowych, można było mówić o internecie mobilnym o większej prędkości niż w przypadku tradycyjnych sieci.

Przy technologii piątej generacji, znane nam 4G wydaje się być zaledwie przedszkolakiem, warto przyjrzeć się więc możliwościom sieci o ultra wysokiej przepustowości i minimalnych opóźnieniach. Z tej perspektywy dwa najistotniejsze czynniki to tzw. MTC (Machine Type Communications) z podziałem na massive MTC (mMTC) - gdzie chodzi o bezprzewodową komunikację miliardów terminali/urządzeń oraz ultra-reliable MTC (uMTC- dostępność, minimalne opóźnienia i wysoka niezawodność). Najważniejszym wyzwaniem jest efektywne wyskalowanie i zarządzenie łącznością pomiędzy ogromną liczbą urządzeń, komunikujących się między sobą w sposób, który nie jest charakterystyczny dla wykorzystania przez, mówiąc w uproszczeniu „czynnik ludzki”. Tyle techniki. Jakie więc sieć 5G daje nam perspektywy biznesowe i jakie są najważniejsze obszary?

1 - Inteligentne miasto (smart city). Wyobraźmy sobie np. Warszawę, z komunikującymi się ze sobą w czasie rzeczywistym elementami infrastruktury np. komunikacyjnej. Marzenie? Dla przybliżenia - organizm, jak mózg, karmiący się informacjami płynącymi z czujników i znaczników, jak z narządów czy zmysłów. Wyciągający stosowne wnioski na bieżąco, w czasie rzeczywistym. Ogrom informacji, dostępny dla mieszkańców - nie tylko o korkach ulicznych, awariach infrastruktury czy rozwiązaniach zastępczych. System, który w znakomity sposób ułatwiłby codzienne życie.

2 - Tani, ogólnoświatowy zasięg do sieci bezprzewodowej. Dzisiaj wydaje się to pieśnią dalekiej przyszłości (w odniesieniu do słowa tani), ale przypomnijmy sobie, że zaledwie kilkanaście lat temu połączenia międzynarodowe, wykonywane przy użyciu telefonii stacjonarnej, były podstawą kontaktów międzykontynentalnych. Dzisiaj nikogo nie dziwią rozmowy wideo przez aplikacje typu Whatsapp, Viber czy FaceTime. Do tych ostatnich, w oczywisty sposób potrzebna jest technologia bezprzewodowa, o coraz większej szybkości (i pojemności samej sieci).

3 - Smart home, będący inteligentnym miastem tylko w skali mikro. De facto jest to rozwiązanie już obecne w wielu domach, powstające na etapie projektowania nowego lokum. Jednak są to rozwiązania jeszcze niewychodzące poza konkretne obiekty. W przypadku technologii sieci 5G będzie można mówić o włączeniu takiej jednostki w organizm inteligentnego miasta.

4 - Praca i zabawa w chmurze. Kto z nas nie korzysta z chmury (cloud)? Nie tylko klienci indywidualni, ale również ogromne firmy przenoszą swoje dane do zewnętrznych serwerów i przeprowadzają w za ich pomocą coraz więcej operacji. Jedynym ograniczeniem jest „ułomność” dotychczasowych rozwiązań (czyli ograniczenia związane z szybkością transmisji i pojemnością sieci bezprzewodowych). Pomyślmy też o wirtualnej rzeczywistości i jej potencjale.

5 - Automatyzacja całych branż poprzez współpracę odległych jednostek (najbardziej widoczny sposób wykorzystania tzw. internetu rzeczy – IoT/Internet of Things) już się dzieje. Liderem jest przemysł motoryzacyjny.

6 - Ostatnie, ale nie najmniej ważne - autonomiczne samochody. Marzenie (albo przekleństwo) wielu. Bez sieci zapewniającej szybki przesył ogromnej liczby danych w czasie rzeczywistym po prostu się nie wydarzy.

Skoro ma być tak pięknie, to dlaczego, póki co, jest tak nieciekawie - a raczej kontrowersyjnie? Wymieńmy najbardziej istotne bariery we wdrożeniu sieci 5G.

1 - Przesądy.

Strach jest rzeczą ludzką, jednak w przypadku nowych technologii (od czasu pierwszego roweru, później samochodu, aż po pierwsze urządzenia mobilne) zawsze najistotniejsze było albo tłumaczenie zagrożeń, albo liczenie, że masa krytyczna (a raczej popularność danego rozwiązania) zrobi swoje. Niestety, w przypadku telefonii bezprzewodowej, od jej początków aż do dzisiaj toczy się walka związana z domniemaną (niepotwierdzoną naukowo) szkodliwością korzystania z komórek i fatalnym wpływem pola elektromagnetycznego na ludzkie zdrowie. Już pierwsze telefony miały klientom „usmażyć mózgi i poskręcać uszy”. Brak edukacji w tym zakresie powoduje, że te same osoby, które ochoczo korzystają np. z kuchenek mikrofalowych, wszechobecnych sieci wi-fi (nie tylko w domu lub w pracy), wręcz alergicznie reagują na telefony komórkowe i samą myśl o znajdującym się w pobliżu maszcie telefonii komórkowej, z wiszącą na nim anteną. Argumenty o „niebezpiecznym zagęszczeniu” masztów są zaś po prostu nielogiczne - wystarczy odrobina fizyki, aby wiedzieć, że im więcej takich masztów zostanie postawione, tym mniejsze będzie natężenie pola elektromagnetycznego!

2 - Lokalne regulacje.

Właściwe opisane powyżej - dopuszczalne normy natężenia pola elektromagnetycznego w Polsce, w połączeniu z trudnościami z uzyskaniem zgód na nowe lokalizacje kolejnych masztów, praktycznie uniemożliwiają myślenie o budowie sieci 5G

3 - Ogromne nakłady inwestycyjne.

Operatorzy telekomunikacyjni w Polsce w ciągu ostatnich lat wydali już dziesiątki miliardów najpierw na pozyskanie częstotliwości, a później budowę sieci kolejnych generacji - począwszy od NMT 450 (pamiętamy Centertela?), później 2G, 3G i LTE. Za częstotliwości potrzebne do wybudowania sieci 5G budżet już otrzymał prawie 10 miliardów złotych. W porównaniu do pozostałych niezbędnych kosztów ta kwota i tak wydaje się mała.

4 - Jedna sieć, dwie sieci? A może coś kontrolowanego przez Państwo?

Abstrahując od dyskusji czysto technicznej (która wymagałaby odrębnego artykułu) warto podkreślić rolę organów Państwa w całej dyskusji i konieczność bliskiej współpracy wszystkich zainteresowanych. Powody są czysto praktyczne - współkorzystanie z częstotliwości czy infrastruktury (przy jej wysokim zaawansowaniu) będzie wymagało decyzji regulacyjnych, do których przydałby się consensus rynku, albo wszyscy utkną na lata w bataliach prawnych. Kluczowy będzie równy dostęp do powstałej infrastruktury. Sposób wydawania zgód środowiskowych, lokalizacyjnych etc. przesądzi o sprawności albo ślamazarności budowy sieci. Może więc podmiot kontrolowany przez państwo? Idea interesująca, ale wszyscy operatorzy komórkowi to podmioty prywatne. Brak jest państwowego operatora, który miałby do zaoferowania adekwatny wkład finansowy, elementy infrastruktury albo know-how w zakresie 5G. Dobre chęci nie wystarczą.

5 - Dostawca.

Jak bumerang powraca temat tego, kto powinien być dostawcą infrastruktury pod budowę sieci 5G. Niektórzy z uporem maniaka będę twierdzić, że o takim procesie powinien decydować przetarg, w którym istotną rolę będą (jak zawsze) odgrywać parametry techniczne oraz cena. Dlaczego cena jest istotna? O tym wspomniałam już w pkt 3 - mówimy potencjalnie o dziesiątkach miliardów złotych. Nie zapłaci za to rząd, zapłacą za to operatorzy. Co oznacza, że za jakąkolwiek nieefektywność w procesie budowania sieci 5G w Polsce (już od momentu projektowania zmian legislacyjnych, czyli obecnie), zapłacimy więc my, klienci.

Warto to sobie głośno powtarzać. Polska jest dopiero na początku drogi do świata nowych technologii, który otwiera sieć 5G, a przecież szybszy rozwój gospodarczy leży w interesie nas wszystkich. Wśród fantastycznych inżynierów i programistów z Silocon Valley są też Polacy i jeśli chodzi o nowe pomysły oraz technologie, nie mamy się czego wstydzić. Szybkie wypracowanie consensusu dotyczącego 5G jest koniecznością - nie stać nas na stratę czasu na puste, polityczne dyskusje czy wyrzucanie w błoto pieniędzy, które mogłyby znaleźć lepsze przeznaczenie. Inaczej świat nam odjedzie, a Polska będzie jak pieszy, niewidoczny dla autonomicznych samochodów na cyfrowych rozdrożach.

Tagi: biznes mówi, 5g, sieć, telekomunikacja, virgin mobile
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
28-02-2019

azazisświatłowód oto najlepsza technologia bez chińskich szpiegów i ewentualnego wpływu na zdrowie

26-02-2019

Obserwxer5G nie jest dla Polaków tylko dla służb

05-04-2019

normaNormy mamy stare z czasów PRLu, już dawno powinny być podniesione i dopasowane do europejskich standardów. A teraz to już konieczność, bo przecież nie … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (5)