O wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego pisze poniedziałkowa "Rzeczpospolita". Czytamy w niej historię jednej z sieci stacji paliw która chciała ułatwić życie kierowcom, ale jednocześnie utrudniła je sobie.
Jedyny problem to paragon. Przepisy bowiem wymagają, by sprzedawca wydał klientowi papierowy wydruk. W powyższym przypadku był on bowiem wysyłany w wersji elektronicznej (w formacie PDF lub JPG), a dodatkowo kierowca otrzymywał powiadomienie, że świstek papieru może odebrać w budynku stacji.
Obejrzyj: Podatek handlowy? Nie łudźmy się: będzie drożej
Skarbówka stała na stanowisku, że to niezgodne z prawem i że to nie oznacza "wydania" paragonu. A to oznaczało sankcje z tytułu ustawy o VAT.
Firma postanowiła zaskarżyć interpretację fiskusa do sądu. Najpierw racje przyznał koncernowi Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.

Prywatyzacja Ciechu. Kulczyk jednak nie kupował za tanio. Po latach akcje warte tyle samo
Teraz wyrok potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny. Zdaniem sędzi Aleksandry Wrzesińskiej-Nowackiej, znaczenie terminu "wydanie paragonu" nie oznacza tylko i wyłącznie wręczenia go w formie papierowej. Równie dobrze może się to odbyć w wersji elektronicznej. Wystarczy, że dowód zakupu został klientowi udostępniony.

Sebastian Kulczyk. Ma majątek wart 4,5 mld zł
Zdaniem sędzi NSA, nigdzie w przepisach nie ma informacji, że klient musi odebrać paragon. Jest tylko obowiązek wydruku przez sprzedawcę. A skoro ten jest drukowany, to naruszenia przepisów podatkowych nie ma. Wyrok jest prawomocny.
14h temu
roninnie ma co pisać skarbówka i tak będzie interpretować prawo po swojemu
13h temu
MichałFiskus powinien się smażyć w piekle za to jak traktuje ludzi!
Rozwiń komentarze (35)