Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Jacek Bereźnicki
Jacek Bereźnicki
|
aktualizacja

Protest Agrounii. Warszawski ratusz sprawdził straty

0
Podziel się:

Inspektor Zarządu Dróg Miejskich sprawdził stan asfaltu na warszawskim rondzie Zawiszy po tym, jak w ramach protestu rolnicy spalili tam opony. Warszawski ratusz nie wykluczał, że obciąży organizatorów kosztami ewentualnego remontu.

Służby miejskie oceniły, czy podpalenie opon trwale uszkodziło nawierzchnię ronda Zawiszy.
Służby miejskie oceniły, czy podpalenie opon trwale uszkodziło nawierzchnię ronda Zawiszy. (Bolesław Breczko/WP)

Aktualizacja godz. 16.45

- Zarząd Dróg Miejski ocenia skalę zniszczeń nawierzchni - mówi money.pl Tomasz Demiańczuk, rzecznik warszawskiego ratusza odpowiedzialny za infrastrukturę. - Jeśli będzie konieczny remont ronda Zawiszy, miasto będzie dochodzić zwrotu jego kosztów od organizatorów protestu - zapowiada.

Po południu okazało się jednak, że zniszczeń nie ma. - W sprawie pl. Zawiszy ZDM nie ma żadnych informacji o uszkodzeniach nawierzchni po protestach - przekazano nam w komentarzu, o który się zwróciliśmy.

Jak zaznaczał wcześniej Demiańczuk, prawdopodobnie w kilku miejscach asfalt został stopiony. - Jeśli konieczne będzie położenie nowej nawierzchni, koszty remontu będą znaczne - ostrzegał.

Zobacz także: Obejrzyj: Money. To się liczy. Jan Krzysztof Ardanowski o proteście Agrounii

Protest działaczy Agrounii rozpoczął się w środę przed 8:00. Rolnicy zablokowali plac Zawiszy w Warszawie, a na jezdni położyli świńskie łby, rozsypali jabłka. Podpalili też opony i słomę, wywołując gęsty, czarny dym.

"Miesiąc temu pokojowo manifestowaliśmy pod Pałacem Prezydenckim. Prezydent Duda uciekł przed nami na narty" - tak Agrounia tłumaczy się na Facebooku z radykalnej formy protestu. "Wydarzenia z placu Zawiszy to akt desperacji. Jesteśmy bardzo rozważni i był to tylko symboliczny strajk. Zależy nam na pokoju i spokoju" - zapewniają działacze rolniczy.

Na protest rolników ostro zareagował minister spraw wewnętrznych. - Każdy z przedstawicieli tej chuliganerii, która sprowadziła realne zagrożenie zdrowia i życia uczestników ruchu drogowego musi ponieść konsekwencje wynikające z polskiego prawa - zapowiedział Joachim Brudziński.

- Nikt, nawet bardzo zdenerwowany rolnik, nie ma prawa narażać innych uczestników ruchu drogowego na realne niebezpieczeństwo - podkreślił Brudziński. - To podpalenie opon bez jakiegokolwiek zgłoszenia - dodał.

- Wiem, że policja wylegitymowała i sprawdziła te osoby. Zostały też zatrzymane pojazdy poza tym terenem, z oponami i innymi nieczystościami, które miały być użyte do innych zdarzeń. Jestem przekonany, że w tej konkretnej sprawie będą kierowane wnioski do sądu, będą wysokie mandaty - zapowiedział Joachim Brudziński.

O "chuliganerii" mówił też minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. - To grupa chuliganerii, która chce zamanifestować nie wiadomo co. Powodują działania, które tysiącom warszawiaków zatruły dzień. To jak rolnicy mają oczekiwać zrozumienia? - powiedział podczas konferencji prasowej na temat wyników kontroli polskich ubojni.

- Marnowanie żywności raczej nie buduje sympatii do rolników. Te jabłka to dzieciom trzeba dać w przedszkolach, a nie wysypywać na placu i kierowcom przeszkadzać - mówił wcześniej w programie Money. To się liczy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

gospodarka
wiadomości
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(0)