Tarcza finansowa 2.0. Zatrudniał o dwóch pracowników za dużo. Ma przez to kłopoty

Właściciel biura podróży z południa Polski dostał mniejszą subwencję z tarczy finansowej 2.0, bo został zakwalifikowany jako firma mała, a nie mikro. Gdyby w 2019 r. zwolnił dwoje ludzi, dziś nie musiałby zwalniać aż siedmiorga. Ministerstwo rozwoju kwituje tę sytuację krótko: regulamin tarczy oparty jest na przepisach unijnych.

Przedsiębiorca liczy na zmianę regulaminu tarczy finansowej 2.0 Kryzys sprawił, że wielu przedsiębiorców musiało zredukować zatrudnienie w swoich firmach.
Źródło zdjęć: © pixabay.com | pixabay

Pan Marcin ubiegał się o subwencję w ramach tarczy finansowej 2.0. Pomoc została mu przyznana, ale jest na tyle mała, że stanął przed wyborem: albo ocali pracowników, albo firmę. Wszystko przez to, że regulamin przyznawania subwencji nie jest ani trochę elastyczny.

- Działam w branży turystycznej od 15 lat. W 2019 r., kiedy wiodło mi się jeszcze w miarę dobrze, zatrudniałem 11 pracowników. I to z czasem okazało się źródłem moich potężnych kłopotów – mówi przedsiębiorca.

Urzędnicy z Polskiego Funduszu Rozwoju, którzy rozpatrywali jego wniosek o subwencję, zakwalifikowali firmę do grupy małych i średnich, chociaż zatrudnia obecnie tylko 7 pracowników. Liczy się jednak stan na koniec grudnia 2019 r., a wtedy pan Marcin zatrudniał jeszcze 11 osób.

Mróz w Polsce, smog truje jeszcze bardziej. "Będzie tak jeszcze kilka lat"

W praktyce mikro, na papierze - mała

Przypomnimy: o tym, do jakiej grupy przynależy firma, decydują obroty oraz stan zatrudnienia w przeliczeniu na pełne etaty. I tak, mikroformy to przedsiębiorstwa zatrudniające do 9 pracowników, a od 10 etatów zaczynają się już małe firmy. Warunki, na jakich przyznawana jest subwencja dla mikro- i małych firm w ramach PFR, różnią się znacząco.

- Znalazłem się w gronie tak zwanych małych firm. Są to spółki zatrudniające od 10 do 249 pracowników oraz osiągające obroty do 50 mln euro. Tymczasem ja w momencie składania wniosku zatrydniałem 7 osób, a moje obroty w 2020 r. sięgnęły 42 tys. euro. Znalazłem się więc w jednej grupie razem z firmami osiągającymi wielokrotnie wyższe obroty – opowiada przedsiębiorca.

W dużym skrócie wygląda to tak, że mikrofirmy otrzymują kwotę do 3 tys. zł miesięcznie na każdego pracownika. Przemnożone przez 12 miesięcy (czyli za okres od listopada 2020 aż do października 2021 r.), daje łącznie w przypadku pana Marcina 252 tys zł.

Natomiast małe firmy otrzymują wsparcie w postaci dofinansowania 70 proc. kosztów stałych firmy, ale tylko do końca marca 2021 r.

Jest jeszcze jedna istotna różnica między mikro- a małymi firmami. Te pierwsze w zamian na subwencję zobowiązują się do utrzymania pracowników. Mikro- i średnie firmy muszą jedynie utrzymać firmę do końca 2021 r.

Pracownik już bez ochrony

- W tym momencie mógłbym zwolnić wszystkich pracowników i wystarczy, że nie zamknę działalności do końca roku, a nie będę musiał zwracać żadnej kwoty z subwencji – mówi gorzko pan Marcin. - Wychodzi na to, że pracownicy zatrudnieni w małych firmach są gorsi od tych pracujących w mikrofirmach.

Panu Marcinowi zależy na utrzymaniu pracowników. Jak mówi, stoi przed trudnym wyborem.

- Subwencje z PFR miały w zamyśle rządu zapobiec zwalnianiu pracowników przez firmy. Zasady rozliczania dotacji temu jednak przeczą – mówi rozżalony.

Zapewnia, że gdyby mógł wybrać sposób przydzielania dotacji taki, jak dla mikrofirm, nie musiałby zwalniać ludzi. - Chciałbym utrzymać tych pracowników i gdybym był potraktowany jak mikrofirma, byłbym w stanie to zrobić – przekonuje.

Mateusz Krawczyk, prawnik z KDP Kancelarii Adwokackiej Witecka & Wspólnicy, który doradza ubiegającym się o pomoc z tarczy PFR-u, mówi, że sytuacja, w której znalazł się przedsiębiorca z południa Polski, dotyczy bardzo wielu firm w całym kraju.

- Znam przedsiębiorcę, który ma bardzo podobny problem tylko z uwagi na fakt, że na 31 grudnia 2019 roku stan zatrudnienia w jego firmie wynosił 10,5 etatu - opowiada prawnik. W grudniu 2019 roku jeden z pracowników tej firmy był w okresie wypowiedzenia, formalnie został zatem policzony zgodnie z regulaminem tarczy, choć praktycznie i od 2020 roku już nie pracował u tego przedsiębiorcy.

- Jednakże przedsiębiorca został zakwalifikowany jako należący do sektora małych i średnich firm i otrzymał w związku z tym dużo mniejszą pomoc, niż gdyby został potraktowany jak mikroprzedsiębiorca, którym w rzeczywistości jest - kwituje Krawczyk.

Przez rok firmy zmalały

Prawnik podkreśla, że od czasu wdrożenia tarczy finansowej 1.0. wiele firm przeszło poważne transformacje. Tymczasem PFR zastosował w regulaminie tarczy 2.0 te same kryteria weryfikacji firm, jak w 2020 r.

Przedsiębiorcy, zmagając się przez cały 2020 rok z kryzysem związanym z sytuacją pandemiczną oraz z restrykcjami i ograniczeniami w prowadzeniu działalności gospodarczej, byli często zmuszeni do redukcji poziomu zatrudnienia.

- W konsekwencji przedsiębiorcy, którzy mogli być zakwalifikowani jako MŚP na dzień 31 grudnia 2019 roku, przez niemalże cały 2020 rok byli w rzeczywistości mikroprzedsiębiorcami – wskazuje prawnik.

Ministrostwo Rozwoju Pracy i Technologii podkreśla, że na pomoc przedsiębiorcom wydało do tej pory 183 mld zł. W ramach tarczy finansowej 2.0 mikrofirmy mogą otrzymać do 324 tys. zł subwencji, a sektor MŚP - do 3,5 mln zł.

"Przyjęliśmy rozwiązania i definicje maksymalnie uproszczone, umożliwiające sprawne i efektywne udzielenie pomocy setkom tysięcy przedsiębiorców" - czytamy w komentarzu resortu przesłanym w odpowiedzi na nasze pytania.

Na pytanie, dlaczego przedsiębiorca, który zatrudnia siedem osób, został zakwalifikowany do grupy małych firm, resort odpowiada: "Przyjęliśmy, iż status przedsiębiorcy jest określany wg stanu na 31 grudnia 2019 r., a w przypadku braku jakiegokolwiek pracownika na - 31 lipca 2020 r."

Ministerstwo podkreśla, że ustalając "reguły gry" dotyczące pomocy dla firm, posiłkowało się definicją mikro-, małych i średnich firm wynikającą z prawa unijnego.

Wybrane dla Ciebie
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo
Umowa z Mercosuru. Dla nich to korzystny układ
Umowa z Mercosuru. Dla nich to korzystny układ
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
Trump grozi cłami ośmiu europejskim państwom. Za postawę wobec Grenlandii
Trump grozi cłami ośmiu europejskim państwom. Za postawę wobec Grenlandii
Awantura wokół Jantar Unity. Rząd reaguje na krytykę
Awantura wokół Jantar Unity. Rząd reaguje na krytykę
"Jasny sygnał dla świata". Umowa UE z Mercosurem podpisana
"Jasny sygnał dla świata". Umowa UE z Mercosurem podpisana