Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
internet
18.09.2020 16:29

Thomas Kurian u steru, czyli Google Cloud zaczyna drogę na szczyt

Pochodzi z małego miasteczka w Indiach, od lat jest jednym z najwyżej cenionych menedżerów na świecie. Teraz Thomas Kurian, po latach spędzonych w Oracle, rozwija Google Cloud. Eksperci przyznają, że pod jego wodzą chmura Google’a może przegrupować siły i zagrozić Amazonowi czy Microsoftowi. Jak to zamierza zrobić? Usłyszycie podczas jego wystąpienia na Impact’20 Connected Edition.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Materiały prasowe)
Thomasa Kurian

Partnerem materiału jest ImpactCEE.

Odejście Thomasa Kuriana z Oracle jesienią 2018 r. było niemałą niespodzianką dla branży technologicznej. Rychłe jego przejście na stanowisko prezesa Google Cloud – już niekoniecznie. W tamtym czasie ten menedżer miał przecież za sobą owocne 22 lata w Oracle, gdzie zaczynał jako szeregowy pracownik, by szybko piąć się po korporacyjnej drabinie.

Ostatnie lata Kuriana w Oracle stały pod znakiem tryumfu jego pomysłów na zarządzanie tą korporacją. Choć nie był jej prezesem a szefem dywizji rozwijającej produkty, to jednak, jak pisał Reuters, „jeśli kogoś Larry Ellison, założyciel firmy słucha i pyta o radę w wąskim gronie prezesów, to w pierwszej kolejności jest to Kurian”. Jednak w końcu obaj liderzy, słynący z bezpośredniości, szczerości i stanowczości mieli skrajnie inne wizje w kwestii rozwoju nowych produktów.

Gdy Kurian złożył nieoczekiwaną dymisję, jasne było to, że tej klasy menedżer rychło wróci na główną scenę i będzie odpowiedzialny za wielkie, technologiczne projekty. Google ze swoimi rosnącymi chmurowymi ambicjami i potężnym kapitałem na rozwój zaoferowało mu pole do popisu. W takiej aurze ten 53-latek 23 września da premierowy, wyczekiwany speech podczas Impact’20 Connected Edition.

Klientocentryczność jak mantra

Nie jest tajemnicą, że Thomas Kurian, przychodząc do Google, wynegocjował jedno: potężny budżet inwestycyjny. Zarówno na nowe projekty, jak i na przejęcia oraz na rozwój zespołu sprzedaży. To, co robi Google zawsze ma doskonały komponent technologiczny i software’owy. Kurian przyszedł po to, by pokazać te zdrowe mięśnie dużym, korporacyjnym klientom.

Jeśli chcemy rosnąć, musimy postawić na klientocentryczność– zadeklarował Kurian w wywiadzie dla branżowego Cloud Wars.

Google Cloud pod jego wodzą dokonuje dużych przejęć jak i inwestycji – w tym m.in. w Polsce, gdzie zainwestuje w uruchomienie pierwszego w kraju centrum obliczeniowego globalnego dostawcy chmury publicznej. Ośrodek ma ruszyć w przyszłym roku, a firma rozwijać będzie także dział inżynierski w warszawskim biurze oraz ogólnopolski program szkoleń dla ekspertów IT. Cel jest jasny: Google Cloud chce się równać z liderami chmury, czyli Amazonem i Microsoftem.

Jednak, żeby to zrobić, musi wciąż wykonać sporo pracy. Już teraz Google Cloud został zauważony przez analityków Gartnera czy Forrestera, jako gracz mający ofertę dla gigantów biznesu, co Kurian podkreślał m.in. w niedawnym wywiadzie z opiniotwórczym serwisem CRN. A analitycy przypominają, że dominacja AWS Amazona i Azure Microsoftu jest obecnie bezdyskusyjna. Obie firmy na starcie miały nawet 15-krotnie zasobniejsze kadry sprzedażowe od Google Cloud i obecnie mają ok. 75 proc. globalnego rynku, podczas gdy Google oscyluje wokół 6 proc. To i tak nieźle, bo jeszcze przed przyjściem Kuriana było to poniżej 4 proc.

Google Cloud zatrudnia tysiące ludzi miesięcznie do obsługi klientów. Chce jak najszybciej dodać ludzki dotyk do technologii i zniwelować przewagę kadrową liderów – donoszą branżowe media zza Oceanu.

Złoty dotyk „TK”

„TK” – jak mówią o nim znajomi, ma olbrzymi kredyt zaufania na rynku. Swoją pozycję i doświadczenie zdobyte u boku legendarnego Ellisona opisuje świetnie na własnym profilu na LinkedIn: lider 35-tysięcznego zespołu speców od oprogramowania w 32 krajach i 53 miastach z budżetem R&D 4 mld USD rocznie. Kronikarze dodają do tego zestawienia jeszcze jedną, imponującą statystykę: od kilkunastu lat Kurian jest – nie bez powodu – w TOP10 najlepiej zarabiających menedżerów w Stanach Zjednoczonych. A żeby trafić do tej grupy, trzeba rocznie zarabiać przynajmniej kilkadziesiąt mln USD.

Jeśli spojrzeć głębiej w CV tego pochodzącego z niewielkiego miasteczka w Indiach menedżera, widać, że od dzieciństwa pracował on na swoją pozycję w biznesie. Wykształceni i ambitni rodzice (mieli pięcioro synów, w tym bliźniaki Thomasa i George’a), wspierali go w nauce, co zaowocowało dyplomem prestiżowego Indian Institute of Technology Madras a później dało przepustkę do stypendium na Princeton (dostał je również George, dziś prezes wycenianego na dziesiątki miliardów NetApp). Potem przyszedł czas na MBA na Stanfordzie i dobrą posadą w McKinsey’u skąd przeskoczył do Oracle w 1996 r. Gdy odchodził w 2018 r., firma ta była wyceniana na ponad 150 mld USD więcej. Teraz przyszedł czas na pokazanie wielkości pod szyldem Google Cloud.

Partnerem materiału jest ImpactCEE.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz