"W czasie agresji militarnej Federacji Rosyjskiej Ministerstwo Finansów oferuje obywatelom, przedsiębiorstwom i zagranicznym inwestorom możliwość wsparcia budżetu Ukrainy poprzez inwestycje w wojskowe obligacje rządowe" - napisało ukraińskie Ministerstwo Finansów na Twitterze.
Bloomberg podaje, że operacja przyniosła już wymierne skutki. Ukraina sprzedała we wtorek roczne obligacje wojenne o wartość 8,1 mld hrywien, co w przeliczeniu na dolary wynosi ok. 277 mln. Ta kwota może jednak wzrosnąć.
"Dostajemy wiele zapytań od inwestorów, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Szukamy sposobu na przyciągnięcie nie tylko kapitału w lokalnej walucie, ale także w dolarach i euro" - powiedział Jurij Butsa, pełnomocnik rządu ds. zarządzania długiem publicznym, cytowany przez agencję Bloomberg.
DLA CIEBIEPrzetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
Obligacje wojenne, czyli ryzykowna inwestycja
Obligacje wojenne to papiery roczne, czyli zwrotu zainwestowanych pieniędzy można oczekiwać za 12 miesięcy. Trzeba mieć jednak świadomość, że jest ryzyko niespłacenia na czas obligacji. W sytuacji wojny i ogromnej destabilizacji gospodarki ukraińskiej trzeba się liczyć z tym, że może to być po prostu bezzwrotna pomoc armii.
Warto jednak zwrócić uwagę na zapewnienia Ministerstwa Finansów Ukrainy, które w ostatnim czasie uspokajało inwestorów. Przekonywało, że nie będzie zalegać ze spłatą istniejącego zadłużenia z wcześniej sprzedawanych obligacji.
Ukraina we wtorek (siódmego dnia rosyjskiej inwazji) zapłaciła ok. 300 mln dolarów odsetek międzynarodowym inwestorom od wcześniej wyemitowanego długu. Na rynku wtórnym ukraińskie obligacje denominowane w dolarach, wygasające w 2033 roku, notowane były na poziomie 35 proc. wartości nominalnej.