Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Wypadek włoskiego statku. Są ofiary i wielu zaginionych

0
Podziel się:

Luksusowy wycieczkowiec osiadł na mieliźnie i zaczął nabierać wody. Na pokładzie byli Polacy.

Wypadek włoskiego statku. Są ofiary i wielu zaginionych
(EPA/ENZO RUSSO)

Według najnowszych ustaleń zginęły t* rzy osoby *, a wiele jest zaginionych po tym, jak w nocy z piątku na sobotę włoski statek wycieczkowy _ Costa Concordia _z ponad 4200 ludzi na pokładzie osiadł na mieliźnie u wybrzeży Toskanii i zaczął nabierać wody - podał włoski dziennik _ Il Messaggero _. * *Na pokładzie statku było dwunastu obywateli Polski - poinformowała ambasada RP w Rzymie. Polskiej placówce udalo sie skontaktować z jedenastką Polaków, którym udzielono pomocy i nie grozi im żadne niebezpieczeństwo.

Na zdjęciu łodzie ratunkowe z pasażerami z włoskiego wycieczkowca przybijają do portu na wyspie Giglio

Aktualizacja 18:07

- _ Potwierdziliśmy śmierć trzech osób _ - powiedział Giuseppe Linardi, prefekt Grossetto, w której leży wyspa Giglio u wybrzeży której rozegrała się tragedia. To właśnie w pobliżu tej wyspy statek osiadł na mieliźnie i na nią ewakuowano ludzi. Z najnowszych doniesień wynika, że rannych zostało 40 osób, w tym dwie ciężko. Ofiary to dwóch pasażerów z Francji oraz obywatel Peru - członek załogi.

Dodał, że nie jest na razie możliwe oszacowanie liczby zaginionych. - _ Oczekujemy rezultatu akcji nurków, którzy sprawdzają, czy nikt nie został zablokowany w zatopionej części statku _ - wskazał.

Jak dodał, trudności w organizacji akcji ratunkowej sprawiły, że pojawiały się rozbieżne informacje o liczbie ofiar śmiertelnych. Podczas ewakuacji i schodzenia do szalup ratunkowych ludzie w panice spadali do wody lub skakali do niej. Świadkowie informowali, że 70-letnia pasażerka, która wypadła z szalupy do wody, zmarła w następstwie wychłodzenia organizmu

Dzisiaj nad ranem ewakuacja statku jeszcze się nie zakończyła, a na pokładzie znajdowało się - według doniesień mediów - co najmniej 200 osób.

Na pokładzie włoskiego statku było dwunastu obywateli polskich - powiedziała konsul Jadwiga Pietrasik z polskiej placówki w Rzymie. Ośmioro z nich to pasażerowie, trzech było członkami załogi. Konsulat próbuje ustalić losy dwunastej osoby, która prawdopodobnie jest w jednym z punktów do których ewakuowano ludzi ze statku.

Zobacz także: ZOBACZ RELACJĘ SKY NEWS (ang.):

Kapitanat pobliskiego portu Livorno poinformował, że pełna weryfikacja list pasażerów potrwa jeszcze długo. Cała operacja ustalania losu wszystkich 4200 osób, które były na pokładzie, jest o tyle utrudniona, że ludzie ewakuowani ze statku, w tym cudzoziemcy z wielu krajów, dotarli szalupami ratunkowymi i helikopterami do kilku miejsc na lądzie.

Według pierwszych ustaleń, w piątek około godziny 21.30 statek dostał się w rejon skalistego dna, znajdującego się około 500 metrów od brzegu. W wyniku bardzo gwałtownego uderzenia podwodna skała wbiła się w część kadłuba, tworząc ogromną wyrwę i powodując przechył wycieczkowca. Obecnie przechył ten obliczany jest na 90 stopni.

Długi na 290 metrów luksusowy wycieczkowiec _ Costa Concordia _ osiadł na mieliźnie w pobliżu małej wyspy Giglio. W ewakuacji pasażerów uczestniczyły statki straży, śmigłowce, a także inne jednostki, m.in. kursujące tamtędy promy.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/46/m197678.jpg ) ] (http://news.money.pl/artykul/nowa;zelandia;z;kontenerowca;wycieka;mazut,90,0,982106.html) *Dwa miesiące na mieliźnie. Znów wyciek * Kontenerowiec na początku października wpadł na rafę koralową u wybrzeża Nowej Zelandii.

Początkowo informowano, że wszyscy pasażerowie i członkowie załogi zostali szczęśliwie ewakuowani ze statku i odpłynęli na ląd szalupami ratunkowymi. Ewakuowani dotarli na wyspę Giglio. - _ Staramy się ich zakwaterować, gdzie tylko możemy: w szkołach, żłobkach, hotelach, wszędzie, gdzie będą mieli dach nad głową _ - opowiadał burmistrz Giglio Sergio Ortelli. Dodał, że część osób spędziła noc w kościele.

Na pokładzie było 3200 pasażerów - wśród nich 1000 Włochów, 500 Niemców i 160 Francuzów - oraz 1023 osoby załogi.

Armator Costa Crociere oświadczył, że przyczyny awarii nie są jeszcze potwierdzone i będą wyjaśniane.

Pasażerowie powiedzieli włoskim mediom, że w czasie kolacji usłyszeli hałas, po którym zgasło światło. Początkowo wyjaśniano, że to awaria prądu. Następnie statek przechylił się, zaś ludzie wystraszyli się widząc, że talerze spadają ze stołów. Wkrótce potem okazało się, że wszyscy muszą opuścić pokład.

Zobacz także: ZOBAC RELACJĘ RAI NEWS (j. włoski):

- _ To były sceny jak z Titanica _ - powiedziała agencji Ansa uczestnicząca w rejsie dziennikarka Mara Parmegiani. W czasie ewakuacji słychać było krzyki i płacz.

Do awarii doszło dwie godziny po wypłynięciu ogromnego statku z portu Civitavecchia niedaleko Rzymu. Podczas rejsu z Savony w Ligurii miał też zawinąć na Sycylię, Sardynię, do Barcelony i Marsylii.

Agencja Ansa przypomina również zdarzenie, które po wypadku nabrało według niej szczególnego znaczenia. Podczas tradycyjnego _ chrztu _ statku 2 września 2005 roku w stoczni w Sestri Ponente koło Genui butelka szampana nie rozbiła się o kadłub. Zgodnie z przesądem, że nierozbita butelka może przynieść pecha, pracownik stoczni rozbił ją ręcznie. Jednostkę poświęcił ówczesny arcybiskup Genui, obecny watykański sekretarz stanu kardynał Tarcisio Bertone.

O wypadkach i porwaniach statków czytaj w Money.pl
Piraci zmienili taktykę. Już nie chodzi o okup Piraci uwolnili załogę i tankowiec Halifax uprowadzony w zeszły weekend na wysokości delty Nigru.
Zatonął statek. 169 osób uratowanych Statek zatonął na Wołdze około 12 czasu polskiego. Obecnie trwa akcja ratunkowa.
Drugi raz porwali ten statek. Uwzięli się? Nie wiadomo, ilu piratów opanowało chemikaliowiec Enrico Ievoli, który miał już z nimi do czynienia w marcu 2006 roku na wodach Jemenu
wiadomości
wiadmomości
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)