W Zakopanem nie cieszą się z Polaków. "Nie da zarobić. Kupi tylko pasztet"

- Polak to kupi tylko chińską zupkę, chleb, pasztet, płatki. Nie da zarobić - narzeka właścicielka sklepu z Zakopanego. - Nie było u nas nigdy tak wielkich tłumów - mówi restauratorka z Giżycka. Branża zarabiająca na turystach narzeka na mijające lato.

władysławowoPlaża we Władysławowie szczególnie w sierpniu przeżywała prawdziwe oblężenie.
Źródło zdjęć: © WP
Krzysztof Janoś

Pandemia skróciła sezon dla polskiej branży turystycznej i pokrzyżowała wiele wakacyjnych planów na wyjazdy zagraniczne. To ostatnie było szansą dla atrakcyjnych turystycznych destynacji w naszym kraju. Pytanie tylko, czy wszystkim udało się dobrze zarobić na większej liczbie krajowych turystów?

Powakacyjną sondę zaczynamy od Mielna. To tu co roku nad polskim morzem są największe tłumy.

- Co roku mamy pełno i w tym roku było tak samo. Maj rzeczywiście nie dał zarobić, dopiero potem ostrożnie turyści zaczęli przyjeżdżać w czerwcu. Udało się to odrobić w znakomitym lipcu i sierpniu, a i wrzesień zapowiada się dobrze - mówi Agata Gierach z Villa Savana w Mielnie.

Zobacz także: Firmy będą odpowiadać za przestępstwo pracowników. I już się boją

- To była jakaś nagonka z tym koronawirusem. My go nie widzieliśmy. Ulice były pełne, żyliśmy bez stresu, a pokoje szybko, po zdjęciu obostrzeń, się wynajęły. Sezon jednak był trudny. Dużo ludzi odmawiało, ale po czerwcu to już było z górki. Były pensjonaty co poupadały, ale nie wiem, jak oni tego dokonali- mówi Grażyna z Pensjonatu Villa Mielno.

Chyba rzeczywiście dobre dwa miesiące dały sowity zarobek, bo Villa Mielno we wrześniu już gości nie przyjmuje. Odmienne obserwacje z Mielna mają jednak inni przedsiębiorcy.

Polak nie da zarobić?

- W czerwcu po odmrożeniu było świetnie, ale cały sezon oceniamy średnio. Jednak te ograniczenia spowodowały, że część ludzi bała się restauracji. Mniej miejsc przy stolikach też zrobiło swoje - mówi Agnieszka ze smażalni ryb "Pirat" w Mielnie.

Jak ocenia, obroty mogły spaść nawet o 30- 40 proc. w porównaniu do zeszłego roku. - Zawsze jednak mogło być gorzej. Także nie narzekam - dodaje.

- Było bardzo słabo. Nie wiem, kto mówi, że lipiec był ok. Wtedy zimno było i ludzi brakowało. W sierpniu już dużo lepiej, ale strat na handlu nie udało się odrobić. Niestety wrzesień tego nie zmieni, bo na seniorach to niewykonalne - mówi Katarzyna ze sklepu spożywczego ABC w Mielnie.

Ciekawe obserwacje na temat tego na kim i ile można zarobić, ma też właścicielka sklepu z Zakopanego, gdzie się przenosimy.

- Mniej w ogóle i bardzo mało zagranicznych turystów. Polak to kupi tylko chińską zupkę, chleb, pasztety, płatki. Nie da zarobić. Francuzi, Niemcy, Szwedzi, Anglicy i Rosjanie nie przyjechali, a to oni zostawiają dobre paragony - mówi Aneta współwłaściciel sklepu K&K z Zakopanego.

W stolicy polskich Tatr właściciele noclegów z różnym szczęściem poradzili sobie z wyzwaniem.

Żółta strefa

- Nie odczuliśmy różnicy, jedynie, kiedy był lockdown, to byliśmy zamknięci, ale nie ma co narzekać. Nie wiadomo jednak jak będzie z jesienią. O tej porze zwykle mieliśmy już zarezerwowany wrzesień. Teraz nie jest tak dobrze - mówi Grzegorz Kumorek z "Białej Owcy".

Jak przypuszcza, winne może być umieszczenie Zakopanego w żółtej strefie. Część turystów odwołała przyjazd. W Willi u Renaty było trochę gorzej. Turystów było mniej co najmniej o 30 proc.

- Przeważały 2-3-dniowe szybkie, nerwowe wypady. Widać jednak było u ludzi tę niepewność. Przez to dużo mieliśmy pokojów niezamieszkanych przez poszczególne dni. Wcześniej to się nie zdarzało, bo ludzie zwykle przyjeżdżali na tydzień - mówi Renata Majerczyk Swajnos.

Podobnie jak w Mielnie z sezonu nie jest zadowolony również restaurator z Zakopanego.

- Na Krupówkach była masa ludzi, ale po restauracjach dużo mniej ludzi chodziło. Jednak widać, że ludzie oszczędzają, bo czas niepewny. Nie chodzi przecież o strach, bo po Krupówkach spacerowali sobie jak w najlepsze - słyszymy w "Owczarni", która na wspomnianych Krupówkach ma znakomitą lokalizację.

Moda na Mazury?

Na koniec zajrzymy jeszcze na Mazury. Tutaj w Giżycku w popularnej restauracji zaobserwowano prawdziwy najazd turystów. Czyżby więc Mazury zyskały najbardziej na polskich wakacjach?

- Nie było u nas nigdy tak wielkich tłumów. Nie byliśmy w stanie obsłużyć wszystkich gości. Były dni, że o 19 nie mieliśmy już nic do podania. Na mazurach to niezwykła sytuacja. Znajomi też opowiadają, że jeszcze nigdy takiego sezonu nie mieli - mówi Joanna z restauracji "Siwa czapla".

Niezwykle dobry sezon potwierdzają również w Apartamentach Porto w Giżycku. Jak się tam dowiedzieliśmy, sezon pod względem gości był naprawdę udany. Po kiepskim starcie zainteresowanie przerosło najśmielsze oczekiwania.

- Chyba zrobiła się w tym roku jakaś moda na Mazury. Miałam pełne obłożenie i jeszcze nigdy nie było tylu telefonów i próśb choćby o jeden dzień. Znajomi też mówią, że mieli pełno. Na pewno pomogły problemy z zagranicznymi wakacjami i jak słyszę od ludzi, nawet w tak dobrym roku, nie ma tu takich tłumów, jak nad morzem. Więc choć trochę jest bezpieczniej - mówi Jarosława Martyniuk z apartamentów Mini-Max.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
Trump grozi cłami ośmiu europejskim państwom. Za postawę wobec Grenlandii
Trump grozi cłami ośmiu europejskim państwom. Za postawę wobec Grenlandii
Awantura wokół Jantar Unity. Rząd reaguje na krytykę
Awantura wokół Jantar Unity. Rząd reaguje na krytykę
"Jasny sygnał dla świata". Umowa UE z Mercosurem podpisana
"Jasny sygnał dla świata". Umowa UE z Mercosurem podpisana
Nowy obowiązek dla wszystkich firm. Już od lutego
Nowy obowiązek dla wszystkich firm. Już od lutego
Kanada i Chiny resetują relacje. Cła na elektryki i rzepak w dół
Kanada i Chiny resetują relacje. Cła na elektryki i rzepak w dół
Musk żąda miliardów od OpenAI i Microsoftu. Sprawa trafi przed ławę przysięgłych
Musk żąda miliardów od OpenAI i Microsoftu. Sprawa trafi przed ławę przysięgłych
Musk kupi Ryanaira? Kłótnia z prezesem krąży po sieci
Musk kupi Ryanaira? Kłótnia z prezesem krąży po sieci
Prawie 4 mld zł do spłaty. Pekao wzywa spółkę od Polimerów Police
Prawie 4 mld zł do spłaty. Pekao wzywa spółkę od Polimerów Police
"Nie straszmy rolników". Ważny apel ws. Mercosur
"Nie straszmy rolników". Ważny apel ws. Mercosur
Brzoska zamieścił triumfalny wpis. Wskazał kraj. "Podwajamy liczbę"
Brzoska zamieścił triumfalny wpis. Wskazał kraj. "Podwajamy liczbę"