Blackout najskuteczniej sparaliżowałby Polskę. Powstanie centrum obrony całej elektroenergetyki

- Zagrożenie jest realne - podkreśla były szef UOP Piotr Niemczyk. - Dotychczasowe ataki noszą odciski obcych służb państwowych.

Obraz
Źródło zdjęć: © Bartosz Wawryszuk
Przemysław Ciszak

Nie zielone ludziki ani nawet przykręcone kurki z gazem, a właśnie atak cybernetyczny na polską energetykę najskuteczniej zdestabilizowałby kraj. Polska potrzebuje specjalnego centrum obrony przed cyberatakami dla całej elektroenergetyki. Wspólnie chcą stworzyć je PSE i Energa. - Zagrożenie jest realne - podkreśla były szef UOP Piotr Niemczyk. - Dotychczasowe ataki noszą odciski obcych służb państwowych.

Kilka stuknięć w klawiaturę i kraj pogrąża się w totalnym chaosie. Wszelkie źródła zasilania padają, nie ma informacji, nie ma światła, ciepła, wody. Nie działają bankomaty, sklepy, stacje benzynowe. Ustaje transport. W końcu wyczerpują się awaryjne źródła zasilania szpitali i innych ważnych instytucji. Totalny blackout.

Nie potrzeba armii zielonych ludzików czy szantażu gazowego, aby zdestabilizować cały kraj. Sieci energetyczne należą do infrastruktury krytycznej poszczególnych krajów. Polski również. Cios w elektroenergetykę może okazać się najbardziej skuteczny.

- To już się wydarzyło. Dokładnie dekadę temu cyberatak na Estonię doprowadził do kilkudniowego paraliżu kraju. Nie działały banki, media, zablokowane zostały serwery i strony agend rządowych i Zgromadzenia Państwowego, estońskiego parlamentu – przypomina w rozmowie z WP money prof. Tomasz Aleksandrowicz specjalizujący się w zagadnieniach związanych z bezpieczeństwem narodowym, terroryzmem, wykładowca Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie.

Zleceniodawcy ataku związani byli najprawdopodobniej z władzami w Moskwie, choć tych przypuszczeń do dziś nie udało się jednoznacznie potwierdzić. – Z amerykańskich raportów i badań np. U.S. Research Reports wynika, że ostatnie ataki na sieci energetyczne, próby wykradania danych czy w celu rozpoznania zabezpieczeń inspirowane były przez Federację Rosyjską. Zagrożenie jest więc realne – zaznacza w rozmowie z WP money Piotr Niemczyk, były szef UOP.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Jak przekonuje ekspert, zwykle nie są to działania komputerowego geeka czy też naprędce przeszkolonego Beduina mającego dokonać aktu terroru, ale precyzyjnie wymierzona akcja obcego państwa. – Wszystkie dotychczasowe ataki noszą odciski obcych służb państwowych – zaznacza Piotr Niemczyk. – Nie można lekceważyć zagrożeń dla sektora energetycznego - zaznacza.

Centrum obrony całej elektroenergetyki

W odpowiedzi na rosnące zagrożenie Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) wraz Energą podpisały we wtorek specjalne porozumienie o współpracy pomiędzy zespołami reagowania na incydenty komputerowe tzw .CERT.

- Porozumienie to ma zachęcić pozostałe grupy energetyczne do tworzenia zespołów CERT i dołączenia do naszej współpracy, która przecież jest dla dobra nas wszystkich – zaznaczył dr Łukasz Kister, dyrektor departamentu audytu i bezpieczeństwa w PSE oraz kierownik CERT PSE.

Tak miałoby powstać specjalne centrum obrony dla całego sektora energetycznego w kraju. - Integracja środowiska cyberbezpieczeństwa jest odpowiedzią na współczesne zagrożenia dla sektora energetycznego. Tylko synergia wszystkich uczestników Krajowego Systemu Elektroenergetycznego w zakresie wczesnego wykrywania zagrożeń, właściwej odpowiedzi na ataki z sieci publicznej oraz radzenia sobie w sytuacjach krytycznych, daje możliwość zapewnienia właściwego poziomu bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej – podkreśla dr Kister.

Wśród wyzwań na najbliższe lata dla CERT, firmy te wyszczególniły między innymi zarządzanie ryzykiem, utratę możliwości sterowania lub zarządzania pracą KSE związanym z cyberatakami na ich systemy informatyczne oraz zarządzanie ryzykiem niedostępności infrastruktury.

Bezpieczeństwo wymuszone

- Gdyby działania mające zabezpieczyć polskie firmy energetyczne miałyby dopiero być tworzone, powiedziałbym, że to działanie spóźnione. Jednak energetyka należy do sieci strategicznych obiektów z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa, czyli tak zwanej infrastruktury krytycznej. Zapewnienie jej bezpieczeństwa wymuszają przepisy prawa – zaznacza Piotr Niemczyk.

Właściciele takich obiektów, instalacji czy urządzeń infrastruktury krytycznej muszą współpracować z szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Są zobowiązane do przekazania między innymi informacji dotyczących zagrożeń o charakterze terrorystycznym dla ich infrastruktury, w tym istotnych z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa zagrożeń dotyczących funkcjonowania tych systemów i sieci energetycznych, wodnokanalizacyjnych, ciepłowniczych i teleinformatycznych.

Dlaczego PSE i Energa chwalą się takim porozumieniem? – Takie zabezpieczenia wymagają dużych nakładów finansowych, sprzętu, ludzi. W ramach NATO takich inwestycji jest dużo. Nasze firmy muszą się rozwijać. I robią to. Sądzę, że to był gest formalny – zaznacza prof. Aleksandrowicz.

Jak podkreśla ekspert, to nie bezpieczeństwo kosztuje, ale jego brak jest dopiero najbardziej kosztowny. – Współczesne państwa są uzależnione od energii i połączonej z nią sieci informatycznej. Cyberprzestrzeń jest odbiciem naszej rzeczywistości. Kradzież, szpiegostwo, sabotaż – wszystkie te zjawiska są połączone w sieci z rzeczywistością – podkreśla profesor. – Mówimy więc o najbardziej realnych, namacalnych zagrożeniach.

Czy Polskie firmy o znaczeniu strategiczny są więc wystarczająco zabezpieczone?Zdaniem Piotra Niemczyka, siłą polskich zabezpieczeń jest to, że systemy bezpieczeństwa wdrożone zostały stosunkowo niedawno.

– Obce służby nie miały dostatecznie dużo czasu, aby je dokładnie zbadać i przeniknąć. Poza tym budując zabezpieczenia mogliśmy uczyć się na błędach innych, wykorzystując nowsze i skuteczniejsze rozwiązania. Nasze firmy są dobrze przygotowane w zakresie oceny zagrożeń, ale też metod zmniejszania ryzyka. Wiele z nich czerpie najlepsze wzorce od międzynarodowych firm - podsumowuje Niemczyk.

Wybrane dla Ciebie