Notowania

boni
30.01.2007 07:06

Boni: Czas pracy resortu Kalaty to czas zaniechań

Podziel się
Dodaj komentarz
(Piotr Walczak/PAP)

*Money.pl: Minister Pracy i Polityki Społecznej chce dzielić bezrobotnych na „aktywnych" i „pasywnych". Tymi drugimi miałyby zajmować się Miejskie Ośrodki Pomocy Społecznej. Według szacunków 30 proc. bezrobotnych rejestruje się, aby uzyskać dostęp do opieki zdrowotnej. *

Czy ten cel uda się osiągnąć, czy jest to raczej próba przerzucenia odpowiedzialności?

Michał Boni, minister pracy i polityki socjalnej w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego: Dobrze, że minister pracy rozumie, że są różne grupy bezrobotnych i że trzeba wobec nich stosować różne polityki i sposoby działania. Od dawna wiadomo, że 30-35 proc. bezrobotnych nie jest zainteresowanych podjęciem pracy. Trzeba jednak mieć konkretne narzędzia, żeby uporządkować ten bałagan.

Z przepisów prawnych trzeba wyeliminować wszystkie instytucjonalne zachęty do bycia bezrobotnym. Jeśli status bezrobotnego daje wejście do systemu zdrowia, to trzeba spowodować, aby te osoby miały taki status, ale nie tylko i wyłącznie przez zarejestrowanie się w urzędzie pracy. Trzeba motywować do pracy bezrobotnych, którzy nie mają prawa do zasiłku, a go otrzymują (około 40 proc.).

Na świecie szuka się rozwiązań poprzez tzw. uwarunkowaną pomoc społeczną, czyli przyznawanie świadczenia pod pewnymi warunkami. Na przykład, gdy taka osoba zaczyna zmieniać swoje kwalifikacje, zmienia swój stosunek do pracy, rozpoczyna proces integracji społecznej. Takie rozwiązania wymagają większej sprawności we współpracy pomiędzy służbami zatrudnienia, a pomocą społeczną. Projekty dotyczące kontraktu socjalnego w tej dziedzinie zostały przygotowane i leżą w resorcie Anny Kalaty od pół roku. Dziwię się, że wiele rzeczy, które tam zostały przygotowane, nie zostały już przez nią wdrożone.

Jeśli ten pomysł zostanie potraktowany tylko jako sposób na zmniejszanie rejestrowanego bezrobocia, to niewiele nam to da.
*Boni: *Nie ma pewności, że MOPS-y pomogą bezrobotnym.

Żeby zmniejszyć bezrobocie nie wystarczy zlikwidować wiele obciążeń administracyjnych leżących na służbach zatrudnienia. Potrzeba nam więcej doradców zawodowych i pośredników pracy. Najlepszą drogą jest ustanowienie takich rozwiązań, gdzie służby zatrudnienia nie mają pełnego monopolu na usługi zatrudnieniowe. W kooperacji mógłby powstać model, gdzie byłoby też miejsce na instytucje komercyjne i organizacje pozarządowe, które pod wszystkimi rygorami przejrzystości otrzymywałyby dostęp do środków publicznych na działania związane z aktywizacją osób bezrobotnych.

*Money.pl: Czyli ten pomysł nie rozwiąże problemu bezrobocia... *

*M.B.: *Jest to krok w dobrym kierunku, bo jest taka grupa bezrobotnych, ale faktycznie proste przeniesienie ich w inne miejsce niczego nie rozwiązuje. Chyba, że zostanie wprowadzona owa pomoc uwarunkowana.

Money.pl: Koncepcja dzielenia bezrobotnych może być krzywdząca dla niektórych. Minister Kalata za osoby, które są „pasywne" chce uznać tych, którzy kilkakrotnie (liczba nie jest jeszcze ustalona - red.) nie przyjmą propozycji pracy.

M.B.: .Tak, są to często osoby o niskich kwalifikacjach i trzeba pracować, aby poprawiać ich umiejętności, a nie przenosić w inne miejsce. Nie mówiąc o tym, że obecna ustawa o promocji zatrudnienia daje możliwości wykreślania z rejestru osób bezrobotnych, które odmawiają podjęcia pracy. Rozumiem, że pani minister zmieni ustawę i pojawi się to jako rodzaj przymusu.

Kluczem jest znalezienie formalnego rozwiązania, które osobom nie zarejestrowanym jako bezrobotne, nie mających dochodów i formalnego wstępu do ochrony zdrowia, zagwarantuje - ze względów konstytucyjnych - taki dostęp.

Money.pl: Niedawno premier zakończył przegląd resortów. Jak Pan ocenia dotychczasową pracę Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

M.B.: Za chwilę upłynie piętnaście miesięcy pracy resortu. Mimo tego, że bezrobocie się zmniejsza, trochę rośnie zatrudnienie, jest wzrost gospodarczy, więc obszary biedy nie rosną. Jednak jest ileś problemów o charakterze strukturalnym, które pozostają nierozwiązane.

Nie widzę inicjatyw ani energii ministerstwa, żeby w tym czasie rozwiązywać te problemy. O tej kwestii - o której rozmawialiśmy - pani minister mówiła już jakiś czas temu i nic od tego czasu nie posunęło się do przodu. Jest ileś zaniechań. Trzeba tylko trzymać kciuki, żeby ten czas minął, a pojawił się czas działań odważnych, spójnych i systemowych.

Tagi: boni, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz