Miłosz myślał, że jest agentem CIA, a kelnerzy mylili go z kloszardem. Charles E. Merrill - niezwykły filantrop, który pokochał Polskę
To był wielki, ale bardzo skromny człowiek. Wielki filantrop. Mijając go ulicą, nigdy by pan nie powiedział, że to milioner - mówią o Charlesie E. Merrillu w nowosądeckiej szkole, w której fundował stypendia. Syn słynnego amerykańskiego biznesmena miał swój drugi dom w Polsce. Przyjaźnił się z Czesławem Miłoszem, jego książkę tłumaczył Stanisław Barańczak. Zasłużony dla Polski 97-latek zmarł w środę w Nowym Sączu, gdzie mieszkał z żoną na zwykłym blokowisku z lat 70-tych.
Źródło zdjęć: © Mateusz Skwarczek/Agencja Gazeta