Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Dzieci wydają pieniądze tak jak rodzice. Jak uczyć je oszczędzania?

Dzieci wydają pieniądze tak jak rodzice. Jak uczyć je oszczędzania?

Badania pokazują, że Polacy oszczędzają nieskutecznie albo wcale tego nie robią. W efekcie niemal połowa nie poradziłaby sobie z nieprzewidzianym wydatkiem. Tym ważniejsza jest edukacja finansowa dzieci, dzięki której będą mogły uniknąć podobnych problemów. Im wcześniej nauka zostanie rozpoczęta, tym lepiej.

Oszczędzanie jest jak najbardziej dziedziczne. Raport BGŻOptima „Polak oszczędny 2016 – Czy oszczędność jest dziedziczna?” dowodzi, że nawyki finansowe są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Aż 43 proc. osób w wieku 15-18 lat wskazało rodziców jako główne źródło wiedzy o pieniądzach. Zdaniem aż 58 proc. dorosłych umiejętność oszczędzania wynosi się z domu.

- Deklaracje pokrywają się z faktami – mówi Piotr Marciniak, dyrektor zarządzający BGŻOptima. - Dzisiejsi 30-latkowie oszczędzają i inwestują podobnie, jak ich rodzice, zaś wartość i struktura aktywów finansowych 40-latków jest zbliżona do tej, która charakteryzuje 60-latków. Nasze dzieci będą zarządzać pieniędzmi tak, jak je tego nauczymy.

Naukę można zacząć bardzo wcześnie

- Rozmawiać o pieniądzach możemy już bardzo wcześnie, nawet z dwu- czy trzylatkiem. Dzieci najlepiej uczą się poprzez wcielanie w różne role, czyli zabawę. Możemy bawić się z nimi np. w sklep – mówi Roksana Kosmala, psycholog i logopeda, założycielka Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej i Terapeutycznego Przedszkola LAUDAME.

Jak jednak dodaje, dzieci w wieku czterech-pięciu lat nadal nie rozumieją wartości pieniądza i uważają, że za jedną rzecz płaci się jedną monetą. Dorothy Singer, doktor nauk o edukacji na Uniwersytecie Yale, zauważa też, że większość maluchów, mając do wyboru dwie monety, niemal zawsze wybierze większą – wyłącznie ze względu na rozmiar.

Kosmala wskazuje, że dopiero w wieku pięciu-sześciu lat dziecko rozumie, czym jest cena. W wieku około sześciu-ośmiu lat zaczyna pojmować, na czym polega wydawanie reszty. Dokładne rozumienie pieniądza przypada dopiero na wiek ośmiu-jedenastu lat. Nie trzeba jednak czekać aż tak długo z wypłacaniem dziecku drobnych sum.

Kieszonkowe uczy odpowiedzialności

- Dziecku w wieku przedszkolnym można podarować skarbonkę i czasami wrzucać do niej małe kwoty – radzi Kosmala. - Systematyczne wypłacanie kieszonkowego dobrze jest zacząć, kiedy maluch idzie do szkoły, czyli w wieku 6-8 lat. Wówczas potrafi już dość sprawnie liczyć i zna większość nominałów monet.

Według psycholog kwota kieszonkowego oraz jego częstotliwość powinny być dostosowane do wieku dziecka, potrzeb oraz możliwości finansowych rodziny. W przypadku małego ucznia dobrze sprawdzają się tygodniówki wypłacane raz w tygodniu, tego samego dnia. Jako że dzieci w tym wieku nie potrafią jeszcze planować w dłuższej perspektywie, tygodniówka to najlepsze rozwiązanie. Nastolatek potrafi już myśleć z wyprzedzeniem, dlatego można przejść na wypłaty comiesięczne.

Sharon M. Danes, profesor na wydziale socjologii rodziny Uniwersytetu Minnesoty, radzi, by prowadzić z dziećmi książkę dochodów i wydatków. Dzięki temu zrozumieją one wartość nabytego przedmiotu, będą mogły ocenić, czy zakup był opłacalny, oraz zaplanować przyszłe zakupy.

Również pożyczki uważa za dobry mechanizm edukacyjny. Na prośbę dziecka rodzic wypłaca mu więcej pieniędzy, ale odbiera je z kieszonkowego. Takie podejście uczy konsekwencji kupowania na kredyt. Dorośli powinni jednak pamiętać, by nie pożyczać dziecku więcej, niż jest w stanie spłacić.

Dzieci potrzebują swobody

Danes podkreśla znaczenie spójnego podejścia do nauki. Wartości prezentowane przez rodziców mogą się różnić. Jedno bywa bardziej rozrzutne od drugiego, dlatego warto przedyskutować metody i obrać jednolite podejście. Tyczy się to także sposobu otrzymywania przez dzieci pieniędzy. Jeśli jeden rodzic wypłaca cotygodniowe kieszonkowe, a drugi daje pieniądze, gdy zostanie poproszony, dziecko nie będzie wiedziało, jaką kwotę ma do dyspozycji, i nie będzie mogło zaplanować wydatków.

Według Danes nie ma jednoznacznie złego sposobu wydzielania pieniędzy. Każda rodzina znajduje się w innej sytuacji i może przyjąć inne podejście. Mimo wszystko jednym z najskuteczniejszych mechanizmów edukacyjnych pozostaje wypłacanie stałego kieszonkowego. Niestety, polscy rodzice rzadko z niego korzystają. Choć według raportu BGŻOptima większość zdaje sobie sprawę, że taka metoda uczy odpowiedzialności, praktykuje ją tylko 42 proc. dorosłych. Majętność nie ma przy tym znaczenia. Najzamożniejsi rodzice dają kieszonkowe rzadziej niż najubożsi.

Najchętniej kieszonkowe płacą dorośli zarabiający poniżej 1 tys. zł miesięcznie. Ten trend obowiązuje na całym świecie. Lee Hausner, doktor psychologii Uniwersytetu Kensington i doradca biznesowy, zauważyła, że dzieci wychowane w średnio zamożnych lub ubogich rodzinach zwykle są bardziej świadome finansowo niż dzieci bogaczy. Te bowiem nie zdają sobie sprawy, że pieniądz jest ograniczonym zasobem. Rodzice nie poruszają w rozmowach z nimi tematu oszczędności i rezygnacji z jednego zakupu na rzecz drugiego – bo nie mają takiej potrzeby.

Kluczowa jest motywacja

- Każda osoba, która chce się nauczyć oszczędzania, powinna zdać sobie sprawę z trzech faktów. Po pierwsze: warto oszczędzać, bo to daje nam poduszkę bezpieczeństwa w przypadku niespodziewanych zdarzeń, które przecież pojawiają co jakiś czas w naszym życiu, ale też pozwala realizować nasze marzenia czy plany. Po drugie: zawsze jest dobry czas na oszczędzanie – pamiętajmy, że oszczędzanie jest procesem długofalowym, tym bardziej gdy możemy odkładać niewielkie sumy. Jednak nawet one po jakimś czasie dadzą nam wymierną kwotę. Co ważne takie systematyczne oszczędzanie niewielkich sum nie spowoduje, że będziemy musieli zrezygnować ze wszystkich codziennych przyjemności. Po trzecie: do oszczędzania najłatwiej zmotywować się, mając cel – radzi Piotr Marciniak z BGŻOptima.

Na szczęście motywacji polskiej młodzieży nie brakuje. Aż 90 proc. nastolatków ankietowanych w ramach „Polaka oszczędnego 2016” deklaruje oszczędzanie, a 40 proc. odkłada zawsze, kiedy dostaje jakąkolwiek kwotę. Dzieci zbierają przede wszystkim na przyjemności, takie jak nowy komputer czy książka. Jako że wydatki są większe niż ich średni dochód, wynoszący ok. 61 zł, muszą oszczędzać, aby zdobyć upragniony przedmiot.

Co więcej, choć dorośli Polacy nie potrafią oszczędzać, w większości zachęcają do tego swoich potomków. W rezultacie ponad połowa nastolatków zdaje sobie sprawę, że małe kwoty można odkładać niezależnie od tego, ile ma się pieniędzy. Wiele wskazuje na to, że kolejne pokolenia będą znacznie bardziej świadome ekonomicznie niż obecni 30- i 40-latkowie, a ich bezpieczeństwo finansowe zwiększy się – niezależnie od poziomu płac.

Partnerem artykułu jest BGŻOptima

Czytaj także
Polecane galerie
Darek
2016-12-19 12:22
Nie zgodze sie. Wszystkiego ucza sytuacje w zyciu. Jestem mlodym studentem i oprocz studiow i pracy (jakies 15 godzin tygodniowo tylko) potrafie sobie sam poradzic. Czasem jak mi do wyplaty nie starcza to ratuje mnie zamiensms.pl, wyplacam wtedy gotowke z konta
ada
2016-09-30 09:27
1. wiekszość ludzi żyje od wypłaty do wypłaty- nie da się odłożyć z minimalnej pensji
2. o tym że nie można nauczyć się oszczędności na cudzych pieniądzach świadczą nasi politycy od wielu lat.........
3. w rodzinie dąży się do wspólnoty, na równo stara się zaspokoić potrzeby wszystkich członków w tym dzieci- i jak dzieci widzą troskę rodziców staraja się o lepsze wykształcenie i pracę....
ewa
2016-09-30 09:06
Z pieniędzy też trzeba umieć korzystać! Mnie rodzice uczyli tylko pracy, wyznaczania co raz to nowych celi nigdy nie było momentu na świętowanie od razu człowiek dowiadywał się ze to tylko etap i trzeba zapie... dalej. Śpie po 3-4 godziny bo tyle jest do zrobienia, praca, szkolenia, dom, ogród, dzieci...mąż tak samo zazwyczaj 2-3 prace na raz!
W tym roku pierwszy raz pojechaliśmy na wakacje na 10 rocznicę ślubu i próbujemy wyhamować to życie w pędzie...mój tata zmarł na zawał w wieku 56 lat i takich jak on jest wielu praca, zero odpoczynku, brak czasu na lekarza i wysłuchania się w siebie i refleksji nad tym po co to? Oszczedzanie ok żeby było na niespodziewane wydatki ale nie po to żeby chować do skarpety i wszystkiego sobie odmawiać....
Pokaż wszystkie komentarze (9)