Notowania

podatki
04.08.2010 06:14

Dzik: Smoleńskie emocje służą Platformie

Wczorajsze awantury w Sądzie Najwyższym o ważność wyborów i przed Pałacem Prezydenckim o przeniesienie krzyża pokazują, że emocje po smoleńskiej tragedii długo jeszcze będą wyznaczały reguły walki na polskiej scenie politycznej. Dla Platformy Obywatelskiej to sytuacja niezmiernie komfortowa.

Podziel się
Dodaj komentarz

Polska polityka wydaje się bardziej zakręcona niż fabuła najnowszego kinowego hitu, thrillera _ Incepcja _. Tego co się dzieje po wyborach, nie da się bowiem wytłumaczyć w kategoriach racjonalnych.

Politycy, którzy zapewnili Jarosławowi Kaczyńskiemu świetny wynik, są karceni i odsyłani na dalszy plan. Cóż, pewnie nie zauważyli, że planem szefa PiS-u była starannie zaplanowana sromotna klęska. Z niezbyt fortunnej kampanii pewnego browaru rozdmuchuje się taką aferę, że przekorna z natury młodzież, która wcześniej nie zwróciłaby na to najmniejszej uwagi, teraz nie przepuści okazji, by napić się _ Zimnego Lecha, cha, cha, cha! _.

Wreszcie krzyż. Protestujący,którzy tryumfalnie zablokowali jego przeniesienie, leją wodę na młyn osobom twierdzącym, że narodowa prawica to oszołomstwo, które nie szanuje prawa i wypracowanych kompromisów. Zadziwiające jest, kiedy strona - bardzo słusznie podnosząca kwestię szczegółowego zbadania przyczyn smoleńskiej tragedii - za główny cel swoich działań obiera problem marketingu piwa i lokalizację krzyża, a nie choćby zaangażowanie ekspertów NATO w prowadzone śledztwo.

Prawo i Sprawiedliwość popełnia fundamentalny błąd uważając, że tylko eskalacja emocji zapewni smoleńskiej tragedii należyte miejsce w debacie publicznej. Skoro tam, gdzie potrzebny jest zimny do szpiku kości profesjonalizm, pojawia się stek oskarżeń, histerii i protestów, to można podejrzewać, że partii Jarosława Kaczyńskiego nie chodzi o to, by królika złapać, ale o to, by go gonić. A to byłoby równie cyniczne, co głupie.

Tymczasem, gdy publiczność ogląda seriale o piwnym billboardzie, negowaniu wyniku wyborów czy obleganiu krzyża, PO może w spokoju debatować o podwyżce istniejących podatków czy nakładaniu nowych, jak absurdalna danina od aparatów cyfrowych. Premier może śmiać się w twarz ekspertom ekonomicznym, a jego doradca filozofować o kupowaniu czasu. Z tym kupowaniem czasu to zresztą spora przesada - na razie, spokojnie czekając na wybory, Platforma może od PiS-u dostawać czas całkowicie za darmo.

ZOBACZ TAKŻE:

* [ Rośnie opór Rosjan w sprawie Smoleńska ]( http://news.money.pl/artykul/rosnie;opor;rosjan;w;sprawie;smolenska,138,0,650634.html )
* [ Pomoc w śledztwie na temat Smoleńska? USA nie komentują ]( http://news.money.pl/artykul/pomoc;w;sledztwie;na;temat;smolenska;usa;nie;komentuja,45,0,649773.html )
* [ Rosyjska prasa o grupie Macierewicza: Jak sekta ]( http://news.money.pl/artykul/rosyjska;prasa;o;grupie;macierewicza;jak;sekta,8,0,649480.html )

Autor felietonu jest ekonomistą specjalizującym się
w zagadnieniach racjonalności, ekonomii behawioralnej i psychologii hazardu

Tagi: podatki, krzyż, sąd, komorowski, lech, billboard, pis, rząd, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz