Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
krzemiński
07.02.2006 07:00

Ireneusz Krzemiński: Retoryka PiS jest charakterystyczna dla PRL-u

Podziel się
Dodaj komentarz

Money.pl: Jak Pan ocenia 100 dni rządu Kazimierza Marcinkiewicza?* Prof. Ireneusz Krzemiński, politolog:* Po pierwsze, rząd Marcinkiewicza głównie tak działa, żeby robić dobre wrażenie i udaje mu się to całkiem nieźle. Trudno powiedzieć, jakie istotne decyzje ten rząd podjął, poza becikowym, które nie było tylko rządową inicjatywą. Ponadto, premier Marcinkiewicz triumfalnie oświadczył, że jego rząd już przygotowuje i zaraz pośle do Sejmu cały pakiet ustaw. Wiemy jednak, że o wszystkich najważniejszych decyzjach, również tych rządowych, decyduje ktoś, kto w rządzie nie jest - mianowicie Jarosław Kaczyński.

Money.pl: Czy wysokie notowania rządu w sondażach to rzeczywiście tylko efekt działań PR-owskich? Ireneusz Krzemiński: Na pewno przyczyniło się do tego becikowe, hasła o pomaganiu wszystkim biednym i chorym. Premier tańczy na studniówkach, pojechał na Dzień Babci do emerytów, którym obiecano nieistniejącą jeszcze ustawę o dodatku do rent i emerytur. Praca nad własnym wizerunkiem daje takie efekty. Mnie natomiast niepokoi to, że Polacy są mało krytyczni, nie patrzą na to, co istotnie się dzieje i co może być dla nas niebezpieczne, czyli znaczne poddanie państwa kontroli jednego ugrupowania, jakim jest PiS.

Money.pl: Czy pakt stabilizacyjny ma szansę na dłużej ustabilizować sytuację polityczną w kraju? Ireneusz Krzemiński: Nie mam pojęcia. Dla mnie jest rzeczą zdumiewającą, że prezes Kaczyński chce reformować i naprawiać państwo z udziałem sił, które są anarchistycznie nastawione do państwa. Nie wiem więc, w jaki sposób będzie chciał je stabilizować. Po drugie, temu towarzyszy mobilizacja niezwykle negatywna: ciągle są jacyś winni, projekty, które zaczynają się pojawiać mają poddać wszystkich kontroli w imię rzekomego wspólnego interesu społeczeństwa. To jest wyssane z palca a może zagrozić naszym podstawowym swobodom obywatelskim.

Money.pl: Jarosław Kaczyński chce, aby marszałek Sejmu zajął się czwartkowym bojkotem konferencji prasowej przez dziennikarzy, którzy nie byli obecni podczas podpisania paktu stabilizacyjnego. Ireneusz Krzemiński: Podziwiam dziennikarzy, ponieważ w ich środowisku już obserwuję silny przestrach przed tym, co może stać się z wolnością mediów i swobodą wypowiedzi. Projekty, które zapowiadają PiS-owcy, są przerażające. Jak ja słucham ministra Ziobro, to włosy stają mi dęba, bo on używa języka i retoryki, która była charakterystyczna dla tych, którzy budowali PRL. To są hasła ludowej, represyjnej sprawiedliwości, która depcze prawa obywatelskie. To jest język, którego używają ludzie, którzy chcieli oczyścić państwo z komunistycznych naleciałości, a sami są takimi komunistami w przebraniu.

Tagi: krzemiński, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz