Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
kapler
07.08.2013 19:15

Kapler chce premii, wyrok za dwa tygodnie

- To jest sygnał, że zatrudnionym menadżerom, spółka skarbu państwa nie wypłaca części wynagrodzenia - mówi mecenas byłego szefa NCS.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Reporter)

Za dwa tygodnie sąd zdecyduje czy żądanie ponad pół miliona złotych byłego szefa NCS Rafała Kaplera za nadzór nad budową Stadionu Narodowego jest zasadne.

Sąd Okręgowy w Warszawie rozpoczął i zarazem zakończył dziś proces cywilny wytoczony obecnym władzom Narodowego Centrum Sportu. Strony nie widziały konieczności powoływania świadków, nie była też możliwa ugoda. Dlatego rozprawa trwała zaledwie kwadrans.

Pełnomocnik NCS radca prawny Michał Kurzyński tłumaczył, że żądanie Kaplera jest sprzeczne z ustawą o Euro 2012. _ Ustawa zabrania wypłacania odprawy w wysokości przekraczającej miesięczne wynagrodzenie. Pan Kapler dochodzi roszczenia znaczenie większego niż jeden miesiąc. Naszym zdaniem, ta klauzura w kontrakcie jest niczym innym jak odprawą _- powiedział dziennikarzom Michał Kurzyński.

_ To jednak bzdura _ - replikował pełnomocnik nieobecnego dziś w sądzie Kaplera mecenas Krzysztof Wąsowski. Jak tłumaczył, pieniądze, których domaga się jego klient to nic innego jak wynagrodzenie za wykonaną pracę przez 37 miesięcy. _ Wynagrodzenia dla członków NCS-u były wypłacane dwuetapowo. Pierwsza część co miesiąc, druga po zakończeniu misji.I to właśnie tej drugiej części nie otrzymał Rafał Kapler _ - przekonuje mecenas Wąsowski.

Mecenas Krzysztof Wąsowski przyznaje jednak że kontrakt rzeczywiście jest nieprecyzyjny. _ Ale to przecież nie jest wina Rafała Kaplera _ - dodaje adwokat. _ Ten proces jest wstydliwy dla skarbu państwa. To jest taki sygnał, że zatrudnionym menadżerom, spółka skarbu państwa nie wypłaca części wynagrodzenia, które oni się godzą odebrać dopiero po zakończeniu jakiś prac. W tym przypadku po 37 miesiącach pracy. Uważam, że to bardzo zły sygnał _ - podsumował mecenas Wąsowski.

Rafał Kapler odszedł z Narodowego Centrum Sportu w lutym 2012 r., gdy okazało się, że Stadion Narodowy za budowę którego odpowiadało NCS nie będzie gotowy na pół roku przed Euro i że nie będzie mógł być rozegrany na nim mecz o superpuchar. Minister sportu Joanna Mucha, która wstrzymała wypłatę premii, mówiła że liczy, iż sąd przyczyni się do decyzji resortu w tej sprawie. To dlatego, że kontrakt dla Kaplera był trzykrotnie aneksowany przez co można mieć wątpliwości co do rzetelności przygotowania dokumentu.

Premię - w wysokości 570 tysięcy złotych - Rafałowi Kaplerowi umowa gwarantowała pod dwoma warunkami: oddania Stadionu Narodowego do użytku i sprawnego przeprowadzenia na nim meczów podczas Mistrzostw Europy 2012. Jakość wykonania czy nawet termin oddania stadionu do użytku - który przekroczono o kilka miesięcy nie miały znaczenia. Dlatego prawnicy Kaplera są pewni wygranej. Według nich, nie ma żadnych sprzeczności w kontrakcie mimo odwołania byłego prezesa przed Euro 2012.

Czytaj więcej w Money.pl
Zaskakująca decyzja Muchy, na czele NCS stanie... Minister sportu ogłosiła dzisiaj, kto zastąpi Roberta Wojtasia. Ujawniła też prawdziwy powód dymisji.
Dymisje i awanse. Mucha ujawnia Minister sportu podjęła decyzję, czyja głowa spadnie za kompromitację na Stadionie Narodowym.
"Zabrakło wyobraźni". Premier zdecydował o losie Joanny Muchy Minister sportu oddała się w ręce premiera za zalaną murawę na Stadionie Narodowym.
Tagi: kapler, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, prawo, najważniejsze, gospodarka polska, wiadmości
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz