Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Rząd nie zadbał o interes klientów banków i biur maklerskich. Od stycznia inwestujący Polacy w nie lada kłopocie

Rząd nie zadbał o interes klientów banków i biur maklerskich. Od stycznia inwestujący Polacy w nie lada kłopocie

Opóźnienie w pracach rządu może dla klientów banków i biur maklerskich oznaczać ograniczony dostęp do niektórych produktów. Fot. Stefan Maszewski / East News
Opóźnienie w pracach rządu może dla klientów banków i biur maklerskich oznaczać ograniczony dostęp do niektórych produktów.

Od stycznia powinny obowiązywać w Polsce przepisy UE wzmacniające ochronę klientów inwestycyjnych. Rząd jednak nie zdążył ze zmianami. KNF ostrzega banki i biura maklerskie, że i tak powinny je stosować. - Cała sytuacja jest bardzo niejednoznaczna. Można jednak przypuszczać, że pewne produkty nie będą oferowane wszystkim klientom - mówi Marcin Kowal z Dega Koroluk i Partnerzy Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych.

Dla klientów banków i biur maklerskich może to oznaczać ograniczony dostęp do niektórych instrumentów finansowych. Wszystko dlatego, że rządzący nie dopilnowali uchwalenia do końca roku zmian w polskim prawie, które byłyby zgodne z nową unijną dyrektywą dotyczącą rynków finansowych - MIFID II.

Zabrakło niewiele. Projekt ustawy w tej sprawie przygotowany jest już na posiedzenie gabinetu Mateusza Morawieckiego. Prosto stamtąd może dość szybko trafić do parlamentu. Nie wiadomo jednak kiedy ostatecznie prawo wejdzie w życie.

Komisja Nadzoru Finansowego myśli o... "piaskownicy" dla spółek technologicznych


KNF nie zamierza jednak czekać na polityków w tej sprawie i zdecydowała, że od 3 stycznia 2018 r. zapisy znajdujące się w tej dyrektywie wszystkie banki i firmy inwestycyjne powinny traktować jak obowiązujące.

Niejednoznaczna sytuacja

Może to powodować poważne problemy z interpretacją prawną, bowiem ciągle w mocy pozostają wymogi z poprzedniej dyrektywy unijnej już umieszczone w naszym prawodawstwie.

- Cała sytuacja jest bardzo niejednoznaczna. Przepisy dyrektywowe dotyczące MIFID II powinny być stosowane z momentem implementacji w przepisach krajowych. W przeciwieństwie do rozporządzeń unijnych, które obowiązują bez potrzeby implementacji w prawie krajowym, i też są zawarte w MIFID II – mówi Marcin Kowal.

Jak ocenia nasz rozmówca, wobec stanowiska KNF w tej sprawie banki i biura maklerskie zachowają duża ostrożność. Choć oczywiście wiele zależy tu od tego, jak są zarządzane. Niektóre z natury rzeczy są bardziej ostrożne, inne bardziej liberalnie podchodzą do przepisów.

- Wydaje się, że w miejscach, gdzie będą wątpliwości, można przypuszczać, że pewne produkty nie będą oferowane wszystkim klientom - dodaje Kowal.

Odpowiedni produkt dla każdego

Jakie nowe wymogi w stosunku do instytucji finansowych wprowadza MIFID II? Najogólniej rzecz ujmując, klienci mają zyskać większe poczucie bezpieczeństwa, kupując produkty inwestycyjne. Zapewnić ma to wymóg dostosowywania stopnia złożoności oferty do doświadczenia klienta. Banki i biura maklerskie nie będą mogły sprzedawać bardzo skomplikowanych instrumentów inwestycyjnych klientom, którzy nie rozumieją ich działania.

W tym celu firmy będą musiały raz w roku, dokładniej niż do tej pory, dosłownie egzaminować swoich klientów, którzy w specjalnych ankietach odpowiadać będą na pytania z zakresu inwestycji. Bruksela chce też, żeby wszystkie koszty związane z inwestowaniem pieniędzy były podane klientowi na tacy. Wszystko ma być jasno zapisane w umowie bez odnośników do skomplikowanych tabel opłat.

- Wiedza była sprawdzana już wcześniej. Co do kosztów, one zawsze były zawarte w tabeli opłat. Tu jest to bardziej doprecyzowane. Zapewne klient na tym skorzysta, bo będzie miał wszystko wypisane czarno na białym - mówi Marcin Kowal.

Rzecz jednak w tym, że przez to prawne zamieszanie, które może potrwać nawet kilka najbliższych miesięcy, instytucje finansowe i inwestycyjne mogą dla świętego spokoju ograniczyć mniej doświadczonym klientom dostęp do niektórych swoich produktów.

- Myślę, że tak może się stać przynajmniej na początku roku. Choć z drugiej strony wszyscy bali się pierwszego MIFID, a jednak udało im się do wymogów dostosować. Ta druga regulacja jeszcze bardziej dokręca śrubę wymogów. Z nimi szczególnie mniejsi gracze na rynku mogą mieć już pewien problem - podsumowuje Kowal.

To nie pierwszy raz

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy również Izbę Domów Maklerskich. Członek jej zarządu, Piotr Sobków, przyznał wprawdzie, że nowa dyrektywa oznacza nowe obowiązki dla instytucji finansowych, ale nie jest to pierwszy raz, kiedy będą sobie one musiały z tym poradzić.

- Mamy już pewne doświadczenia z implementacją dyrektywy MIFID I, która w Polsce została także wprowadzona z opóźnieniem. Wtedy też Komisja wydała stanowisko dot. postępowania w sytuacji, kiedy część przepisów unijnych jest stosowana wprost, a tych krajowych jeszcze nie ma – mówi Sobków.

Jak udało nam się dowiedzieć nieoficjalnie od pracownika jednej z firm inwestycyjnych, brak implementacji w prawie dyrektywy i jednoczesne zdecydowane stanowisko KNF w tej sprawie nie muszą oznaczać dla dużych firm wielkich problemów.

- Szczegółowe rozwiązania zawarte w dyrektywie są już od dawna znane. Wydaje się więc, że większość firm będzie się do tego stosowała mimo braku tych zapisów w naszym prawodawstwie - powiedział nasz rozmówca.

banki, biura maklerskie, KNF, mifid 2
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
mmm
2018-01-02 03:31
lekka przesada. mam doświadczenie, wykształcenie i licencję maklera. i co? mam raz w roku przechodzić egzamin z inwestowania? będę chciał sprzedać akcje (w 5 min) a tu zonk! mam najpierw wypełnić ankietę (30min) potem ktoś to sprawdfzi i wystawi mi certyfikat (7 godz) i dopiero moge sprzedać? a okazja poszła się ... a nie wystarczy, że państwo daje 500+? ma jeszcze za rączkę prowadzić?
Rfrrr
2017-12-31 22:03
Politycy martwią się tylko o siebie. Społeczeństwo to dla nich mięso armatnie.
powes
2017-12-30 21:23
Ja tam postawiłam na polski kapitał czyli na getin wiec o swoje pieniądze jestem spokojna.
Pokaż wszystkie komentarze (7)