Kolejka na Kasprowy może wrócić w polskie ręce. Potrzeba pół miliarda
Spółka Polskie Koleje Linowe, do której należy popularna kolejka na Kasprowy, jest na sprzedaż. Ale jest warta znacznie więcej niż to, co chciał zaoferować polski rząd.
O przymiarkach do repolonizacji kolejki pisze w czwartek "Gazeta Wyborcza". Skarb Państwa sprzedał PKL w 2013 roku za 215 mln zł. Nowym właścicielem został fundusz inwestycyjny Mid Europa Partners, a do zarządzania kolejką powołał w Luksemburgu spółkę Altura.
Już wtedy zapowiadał, że po pięciu latach rozważy sprzedaż spółki. Jak się okazuje, fundusz faktycznie może chcieć pozbyć się kolejki. O tym, że jest wola sprzedaży, poinformował Paweł Para, który z ramienia podhalańskiego samorządu zasiada w radzie nadzorczej PKL.
Spółka ma już chętnego, który jest w stanie wyłożyć 524 mln zł. Tymczasem zakopiańscy radni przyjęli ostatnio apel, by PKL zostały odsprzedane podhalańskiemu samorządowi za cenę sprzed pięciu lat, czyli 215 mln zł.
Zobacz też: Repolonizacja Pekao zakończona, cel strategiczny został osiągnięty
- Trwają poszukiwania środków na zakup PKL - powiedział gazecie jeden z polityków PiS, zaangażowanych w repolonizację kolejki. Jak dodał, zdobycie kwoty, za którą dziś można by odkupić spółkę, nie jest czymś nie do wykonania. W końcu mniej więcej tyle kosztował też zakup kolekcji Czartoryskich.
W transakcji ma uczestniczyć Tatrzański Park Narodowy, niewykluczone, że również Lasy Państwowe, a te ostatnie mają sporo gotówki - dodaje rozmówca "Gazety".
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez * *dziejesie.wp.pl