Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Kolejki do lekarzy w Polsce. Koniec limitów dla chorych na raka

0
Podziel się:

- Pacjent, u którego podejrzewa się chorobę nowotworową, musi być jak najszybciej zdiagnozowany i rozpocząć leczenie .

Kolejki do lekarzy w Polsce. Koniec limitów dla chorych na raka
(PAP/Leszek Szymański)

aktualizacja 20:20

Dla pacjentów z podejrzeniem nowotworu wprowadzona zostanie szybka diagnostyka i terapia. Karta pacjenta onkologicznego, którą założy lekarz rodzinny, będzie uprawniać do leczenia bez limitów w określonych krótkich terminach - zapowiedział minister zdrowia Bartosz Arłukowicz.

- _ Pacjent, u którego podejrzewa się chorobę nowotworową, musi być jak najszybciej zdiagnozowany i rozpocząć leczenie _ - zaznaczył minister zdrowia. Dlatego wprowadzona zostanie szybka terapia onkologiczna, na którą składać będzie się szybka diagnostyka, szybkie leczenie i skoordynowana opieka po zakończonej terapii.

Każdy pacjent będzie miał swojego koordynatora leczenia. _ - Szybka terapia będzie dodatkowo finansowana, ale warunkiem będzie dotrzymanie określonych maksymalnych terminów _ - podkreślił minister. Jak mówił minister, każdy pacjent walczący z nowotworem będzie miał indywidualną ścieżkę leczenia.

Jak wyjaśniał, jeżeli lekarz rodzinny, na podstawie badań, uzna, że skierowanie pacjenta do specjalisty jest konieczne, czas oczekiwania na tę wizytę wyniesie maksymalnie dwa tygodnie. Lekarz rodzinny założy pacjentowi kartę pacjenta onkologicznego która _ będzie przepustką i skierowaniem do wszystkich specjalistów i diagnostyki _.

U lekarza specjalisty diagnostyka w celu potwierdzenia lub wykluczenia nowotworu potrwa do dwóch tygodni. Tyle samo czasu specjalista będzie miał na pogłębioną diagnostykę, aby określić rodzaj wykrytego nowotworu i stopień zaawansowania.

Pacjent ze zdiagnozowanym nowotworem trafi do tzw. konsylium, w którego składzie będą m.in. onkolog kliniczny, radioterapeuta, chirurg, radiolog, psycholog. Konsylium zdecyduje o sposobie i harmonogramie leczenia i wyznaczy dla danego pacjenta koordynatora leczenia, który nie będzie musiał być lekarzem, ale np. pielęgniarka, czy specjalista ds. zdrowia publicznego.

Czas od postawienia diagnozy do rozpoczęcia terapii nie może przekroczyć trzech tygodni. W sumie od podejrzenia choroby do zaplanowania leczenia ma nie minąć więcej niż 9 tygodni.

Po zakończeniu leczenia koordynator przekaże pacjenta pod opiekę specjalisty odpowiedzialnego za wstępną diagnostykę, a ten - jeżeli wyniki badań nie wykażą pogorszenia stanu zdrowia - do lekarza rodzinnego. Tam pacjent będzie objęty programem stałej opieki długofalowej przygotowanym przez specjalistę.

Lekarz rodzinny oraz specjalista otrzymają dodatkowe finansowanie za pacjentów przyjętych w ramach szybkiej terapii onkologicznej bez limitów - zapowiedział minister zdrowia.

_ - Chcemy aby powstały sieci terapeutyczne, opieka skoordynowana między lekarzem rodzinnym a specjalistą. Więc lekarz POZ będzie mógł wykonywać szerszą diagnostykę _ - mówił Arłukowicz.

W Polsce ratuje się średnio 42 na 100 pacjentów

W Polsce co roku około 150 tysięcy osób dowiaduje się, że ma raka. Rocznie umiera 90 tysięcy chorych. Obowiązuje co prawda Narodowy Program Zwalczania Chorób Nowotworowych, ale kwoty przeznaczane na ich leczenie są ściśle limitowane. W Polsce, statystycznie, ratuje się średnio 42 ze 100 pacjentów, chociaż współczesna wiedza medyczna pozwala na wyleczenie minimum 62 ze 100.

Tych 20 można by było wyleczyć korzystając z nowoczesnych leków i procedur diagnostycznych. Te niestety są ograniczone. Z publicznych pieniędzy na onkologię w Polsce wydaje się ponad 4 mld zł, w tym niespełna na 1,3 mld zł na chemioterapię i 250 mln zł na wspomniany Narodowy Program Zwalczania Chorób Nowotworowych.

Wydatki na leczenie onkologiczne w Polsce są najniższe w Europie - około 35 euro na głowę mieszkańca rocznie. W Czechach to 65 euro, w Grecji 101 euro, w Niemczech 150 euro, w Szwajcarii 189 euro. Wydatki na leki onkologiczne w Polsce również są najniższe - około 5 euro na głowę mieszkańca, w Anglii wydaje się dwa razy więcej, we Francji prawie trzy razy więcej.

Jak wynika z najnowszego raportu Money.pl, zniesienie limitów i dorównanie przynajmniej Czechom, gdzie ich nie ma, oznacza zwiększenie wydatków o kolejne miliardy złotych. - _ Jest na to kilka sposobów _ - wyliczał dla Money.pl Krzysztof Łanda, lekarz i prezes Fundacji Watch Health Care - _ można podnieść składki zdrowotne, wprowadzić współpłacenie albo dodatkowe ubezpieczenia. _

Jednak jego zdaniem, ze względów politycznych, na żadne z tych rozwiązań rząd się nie odważy przed cała serią kampanii wyborczych. Może ewentualnie zmusić NFZ do sięgnięcia do celowych funduszów rezerwowych. W planie finansowym na 2014 rok zapisano w nich w sumie blisko 1,5 mld złotych.

Źródło: MZ, NFZ, GUS, MF

Jednak to pieniądze przeznaczone na finansowanie nadwykonań, kosztów ewentualnych procesów sądowych, czy dodatkowe zakupy leków. Poza tym ta rezerwa może znacznie stopnieć jeżeli okaże się, że wpływy do kasy NFZ będą mniejsze od zaplanowanych, a w przeszłości tak już się zdarzało.

Czytaj więcej w Money.pl

nowotwory
wiadomości
wiadmomości
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)