Komisja ds. reprywatyzacji w Warszawie. Jest data pierwszego, roboczego spotkania

W poniedziałek zorganizowane zostanie pierwsze robocze spotkanie członków komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji w stolicy. Do pierwszego formalnego posiedzenia ma dojść po powołaniu ostatniego członka komisji - Sejm ma ponowić wybór kandydata Nowoczesnej.

Obraz
Źródło zdjęć: © EAST NEWS
Tomasz Sąsiada

Komisja, jako organ administracji, ma badać zgodność z prawem decyzji administracyjnych ws. reprywatyzacji warszawskich nieruchomości. Sprawa dotyczy tzw. dekretu Bieruta z 1945 r., którego skutkiem było przejęcie wszystkich gruntów przez miasto stołeczne Warszawę, a w 1950 r. - po zniesieniu samorządu terytorialnego - przez Skarb Państwa. Objęto nim ok. 12 tys. ha gruntów, w tym ok. 20-24 tys. nieruchomości. Właściciele zabranych nieruchomości mieli pół roku na złożenie wniosku o przyznanie im prawa wieczystej dzierżawy z czynszem symbolicznym, ale w praktyce większość wniosków nie była rozpatrywana lub rozpatrywano je odmownie. Po zmianie ustrojowej w 1989 r. właściciele i spadkobiercy przejętych nieruchomości zaczęli zabiegać o zwrot własności.

W ubiegły czwartek Sejm wybrał siedmiu członków komisji. Są to: komornik Łukasz Kondratko, poseł Jan Mosiński, poseł Paweł Lisiecki i prawnik Sebastian Kaleta (zgłoszeni przez PiS), poseł Robert Kropiwnicki (zgłoszony przez PO) prawnik Adam Zieliński (zgłoszony przez Kukiz'15) i radca prawny Bartłomiej Opaliński (zgłoszony przez PSL). Potrzebnej większości nie uzyskał kandydat N poseł Jerzy Meysztowicz, któremu sejmowa komisja odmówiła pozytywnej rekomendacji gdy się okazało, że członek rodziny posła ubiega się o zwrot nieruchomości w stolicy. Procedura wyboru na wakat w komisji będzie powtórzona.

- Musimy poczekać jeszcze dwa tygodnie do tego, aż parlament powoła ostatniego członka komisji i wtedy będzie pierwsze posiedzenie - mówił w piątek przewodniczący komisji, wiceszef MS Patryk Jaki.

W związku z tym w poniedziałek odbędzie się tylko robocze spotkanie komisji (przed czwartkowymi głosowaniami planowano tego dnia pierwsze posiedzenie komisji). Podczas spotkania ma się odbyć dyskusja, jakimi nieruchomościami komisja zajmie się w pierwszej kolejności. Które to będą, będzie wiadomo po pierwszym posiedzeniu komisji w pełnym składzie. - I od razu będziemy ogłaszali listę stron i świadków - dodał Jaki.

Szybko, ale starannie

Chciałby on, aby komisja pracowała "w miarę szybko, ale starannie", a nad jedną sprawą - "plus minus od miesiąca do półtora". Choć zależy to m.in. od sprawności przesłuchań stron i świadków oraz gromadzenia dokumentów. - Może to trwać przynajmniej na początku trochę dłużej, ponieważ mamy pełną świadomość, że cenzurą naszej pracy będą decyzje sądów; zapewne będą odwołania stron od decyzji komisji - zaznaczył Jaki.

Jaki chciałby też, by rozprawy przed komisją odbywały się co najmniej raz w tygodniu - prace własne członków komisji mają się odbywać codziennie. Rozprawy komisji - która będzie obradować w największej sali gmachu MS - będą jawne dla mediów. Będzie można też je śledzić w internecie.

W piątek powołano 9-osobową Radę Społeczną - organ opiniodawczy komisji. Rada będzie brała udział w rozprawach komisji. Będzie opiniowała projekt każdej jej decyzji. Weszli do niej działacze ruchów lokatorskich, które walczyły z "dziką reprywatyzacją".

Komisję powołano na podstawie ustawy o "szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich wydanych z naruszeniem prawa". Nie zakreśla ona ram czasowych badanych decyzji ani terminu zakończenia jej prac.

Sprawa Chmielnej przelała czarę goryczy

Powołanie komisji to pokłosie afery reprywatyzacyjnej w stolicy, która głośna stała się latem 2016 r. po ujawnieniu przez "Gazetę Wyborczą" szczegółów sprawy wartej ok. 160 mln zł działki przy Pałacu Kultury i Nauki, pod dawnym adresem Chmielna 70. Na mocy decyzji ratusza z 2012 r. została ona przejęta przez trzy osoby, które nabyły roszczenia od spadkobierców - mimo że odszkodowanie za nią dostał wcześniej jej ostatni przedwojenny właściciel, obywatel Danii. Prokuratorskie zarzuty mają już osoby zaangażowane w zwrot działki, m.in. były urzędnik ratusza Jakub R. i znany adwokat Robert N. (przebywają w areszcie).

Pomysł komisji rząd ogłosił jesienią 2016 r. Jak w październiku 2016 r. oceniała premier Beata Szydło, przez ostatnie lata rządów PO-PSL w Warszawie dochodziło do "skandalicznych sytuacji". Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro mówił, że władze Warszawy "w rzeczywistości sankcjonowały działania różnych maści oszustów i biernie przyglądały się procesowi, który prowadził do krzywdy tysięcy mieszkańców Warszawy wyrzucanych często na bruk". - Co więcej, władze miasta Warszawy sowicie wypłacały odszkodowania liczone w dziesiątkach czy setkach milionów złotych ludziom, którzy nigdy nie powinni dostać ani grosza, bo nie mieli żadnego tytułu do nieruchomości - dodawał.

MS przygotowało projekt ustawy, którą Sejm uchwalił 9 marca br., a 31 marca podpisał prezydent Andrzej Duda. Opozycja podkreślała, że komisja będzie wkraczała w kompetencje władzy sądowniczej, ale nie będzie niezawisła jako swoisty "trybunał ludowy". Przedstawiciele rządu mówili o przywróceniu elementarnego poczucia sprawiedliwości i naprawieniu krzywd, oraz że komisja jest gwarancją, iż państwo "dorwie grupę cwaniaków", którzy brali udział w aferze reprywatyzacyjnej.

Co może komisja

Komisja może utrzymać w mocy decyzję reprywatyzacyjną (uznać słuszność zwrotu nieruchomości), albo uchylić ją i podjąć decyzję merytoryczną, która pozwoli odebrać bezprawnie pozyskaną nieruchomość. Będzie też mogła uchylić decyzję reprywatyzacyjną i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi, który ją wydał, wraz z wiążącymi wskazaniami co do dalszego postępowania.

Unieważnić decyzję reprywatyzacyjną komisja może m.in., jeżeli ktoś uzyskał nieruchomość po zakupie roszczeń o cenie "niewspółmiernej do wartości nieruchomości"; gdy po jej przejęciu doszło od utrudniania korzystania z lokalu, groźby bezprawnej czy przemocy; gdy nieruchomość zwrócono niezgodnie z prawem reaktywowanej spółce sprzed 1939 r. lub też gdy już wcześniej za daną nieruchomość wypłacono odszkodowanie.

Komisja może stwierdzać wydanie decyzji reprywatyzacyjnej z naruszeniem prawa, jeśli wywołała nieodwracalne skutki prawne. Wtedy komisja może nałożyć na osobę, która skorzystała na wydaniu decyzji, obowiązek zwrotu nienależnego świadczenia w wysokości odpowiadającej wartości bezprawnie przejętej nieruchomości. Można od tego odstąpić w zależności od "stopnia przyczynienia się przez osobę, na rzecz której decyzja reprywatyzacyjna została wydana (...) do wydania tej decyzji".

Komisja może wstrzymywać postępowania innych organów, np. sądów oraz wpisywać w księgach wieczystych ostrzeżeń o toczącym się jej postępowaniu. Może też przyznawać od miasta Warszawy odszkodowania lub zadośćuczynienia lokatorom, jeśli nieprawidłowości reprywatyzacyjne spowodowały pogorszenie ich sytuacji materialnej.

Decyzje i postanowienia komisja wydaje większością głosów, w głosowaniu jawnym, w obecności co najmniej 5 członków, w tym przewodniczącego. Od decyzji komisji przysługuje skarga do sądu administracyjnego

Według ustawy osoba wezwana na świadka lub biegłego ma obowiązek stawić się i złożyć zeznania - pod rygorem grzywny do 10 tys. zł.

Trwa 175 postępowań prokuratorskich ws. stołecznej reprywatyzacji. Oprócz prowadzenia śledztw, prokuratorzy wnoszą tzw. sprzeciwy wobec reprywatyzacji działek do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Warszawie. Występują też na drogę cywilną do sądów by unieważniać niezgodne z prawem umowy sprzedaży roszczeń. Wnoszą ponadto o wykreślanie z Krajowego Rejestru Sądowego "reaktywowanych" przedwojennych spółek, których członkowie "nowych władz" występowali z roszczeniami o zwrot dawnych nieruchomości tych firm.

Polska - jako jedyny kraj postkomunistyczny - nie ma ustawy reprywatyzacyjnej, która całościowo rozwiązałaby kwestię mienia odebranego po wojnie przez komunistów.

Łukasz Starzewski

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Fiskus bierze pod lupę import aut spoza UE. Oto efekty
Fiskus bierze pod lupę import aut spoza UE. Oto efekty
Import LNG do Chin spadnie do 3,5 mln ton.  Najniższy poziom od 8 lat
Import LNG do Chin spadnie do 3,5 mln ton. Najniższy poziom od 8 lat
USA szykują długą blokadę cieśniny Ormuz. Ropa wywindowana powyżej 111 dol.
USA szykują długą blokadę cieśniny Ormuz. Ropa wywindowana powyżej 111 dol.
Izrael kupuje skradzione zboże? Zełenski oskarża o współpracę z Rosją
Izrael kupuje skradzione zboże? Zełenski oskarża o współpracę z Rosją
Coraz bliżej umowy UE-Mercosur. Tak oceniają ją polskie firmy
Coraz bliżej umowy UE-Mercosur. Tak oceniają ją polskie firmy
ZEA wychodzą z OPEC. Tak tłumaczą decyzję
ZEA wychodzą z OPEC. Tak tłumaczą decyzję
Wotum nieufności dla Pauliny Hennig-Kloski. Jest decyzja komisji
Wotum nieufności dla Pauliny Hennig-Kloski. Jest decyzja komisji
Benzyna w USA od lat nie była tak droga
Benzyna w USA od lat nie była tak droga
Kontrowersyjny członek rady Nawrockiego. Kancelaria Prezydenta zabiera głos
Kontrowersyjny członek rady Nawrockiego. Kancelaria Prezydenta zabiera głos
Bez kolonii na Marsie Musk nie dostanie wielkiej premii. "Kosmiczny" cel SpaceX
Bez kolonii na Marsie Musk nie dostanie wielkiej premii. "Kosmiczny" cel SpaceX
Tak sanatoria egzekwują przestrzeganie regulaminów. Kary sięgają 10 tys. zł
Tak sanatoria egzekwują przestrzeganie regulaminów. Kary sięgają 10 tys. zł
Prezydent Nawrocki zwraca się do USA. Mówi o "bramie" dla gazu
Prezydent Nawrocki zwraca się do USA. Mówi o "bramie" dla gazu