Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Nowe stawki wypchną z rynku młodych komorników? Resort sprawiedliwości szykuje kontrowersyjną ustawę

Nowe stawki wypchną z rynku młodych komorników? Resort sprawiedliwości szykuje kontrowersyjną ustawę

Działalność komorników z niedługim stażem stanie się nieopłacalna, a pracę straci 6 tys. osób - takimi skutkami nowej ustawy straszy Krajowa Rada Komornicza. Ministerstwo Sprawiedliwości zaś przekonuje, że "egzekucja sądowa musi przede wszystkim służyć Rzeczpospolitej".

Aktualizacja 18.50 - dodana odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości

Skąd te kontrowersje? Resort Zbigniewa Ziobry pracuje nad nowelizacją ustawy o kosztach egzekucyjnych. Przewiduje ona obniżenie stawek, jakie dziś pobierają kancelarie komornicze. Podstawowa stawka ma spaść z 15 proc. do 10 proc., a będą też stawki 5 proc. i 3 proc.

Prezes KRK Rafał Fronczek twierdzi, że obniżenie stawek "doprowadzi do katastrofy w funkcjonowaniu systemu egzekucji komorniczej i będzie miało negatywny wpływ na ściągalność należności w Polsce".

Komornicy: Pracę straci 6 tys. osób

- Planowane obniżenie opłat sprawi, że pracę straci co najmniej 6 tys. osób: komorników, asesorów, aplikantów i pracowników kancelarii - mówi money.pl prezes KRK Rafał Fronczek.

- Zmiany opłat najmocniej uderzą w małe kancelarie z kilkuletnim stażem, ale średnie i duże podmioty również poważnie odczują obniżenie opłat. Dodatkowo prowadzenie działalności uniemożliwi im obowiązek odprowadzania części przychodów na rzecz Skarbu Państwa - przekonuje Fronczek.

Z danych KRK wynika, że w Polsce działa ponad 1,5 tys. kancelarii komorniczych, a co trzecia osiąga miesięczne dochody na poziomie 10 tys. zł lub mniej. Jak mówi nam Rafał Fronczek, niektóre kancelarie, szczególnie na wschodzie kraju, odnotowują straty. - Na skutek wzrostu liczby kancelarii i spadku liczby spraw już nastąpił spadek zatrudnienia o 10 proc. - podkreśla prezes KRK.

Co na to Ministerstwo? Na razie nie doczekaliśmy się stanowiska resortu, ale w niedawnym wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" Rafał Reiwer z Ministerstwa Sprawiedliwości stwierdził, że "egzekucja sądowa musi przede wszystkim służyć Rzeczpospolitej i sprawności funkcjonowania systemu jako całości".

Kto może wejść dłużnikowi na pensję

Największy problem reformy polega na tym, że proponowane zmiany stawek nie będą dotyczyć wszystkich. Członkowie KRK ostrzegają, że po kieszeni dostaną głównie młodzi komornicy z niewielkim stażem rynkowym, zadomowione na rynku kancelarie praktycznie nie stracą na zmianach.

Dlaczego tak się stanie? Wynika to z sytuacji na rynku egzekucji komorniczych. Większość dłużników to osoby, przeciw którym postępowania toczą się od dłuższego czasu, mają już zajęcia na pensji, emeryturze czy rencie.

Zajęcia świadczeń pieniężnych to niezwykle wygodna dla komornika forma egzekucji długu. Jest przy tym faworyzowana w nowych przepisach, ponieważ stawka w takim przypadku wzrośnie z 8 do 10 proc. Takie zajęcia to jednak domena kancelarii z długim stażem rynkowym. Do zajęć świadczeń pieniężnych młodym komornikom bardzo trudno się dopchać.

Gdy komornik trafi na takiego dłużnika, nie może po prostu "wejść" mu na pensję. Przepisy stanowią, że każde nowe zajęcie pensji czy emerytury musi zostać przekazane komornikowi, który już prowadzi sprawę przeciw temu dłużnikowi.

Im krócej więc działa na rynku komornik, tym jego szanse na zajęcie pensji czy emerytury są mniejsze. Dla nowych kancelarii takie przypadki stanowią zaledwie kilka procent wszystkich zajęć, w przypadku komorników z długim stażem - nawet 80 proc.

Zmiany stawek uderzą w młodych komorników

KRK twierdzi, że po zmianie przepisów dalsze funkcjonowanie wielu małych podmiotów z niedługim stażem może okazać się nieopłacalne. Według symulacji przeprowadzonej na przykładzie tegorocznych wyników finansowych jednej z takich kancelarii z podwarszawskiej miejscowości, spadek dochodów będzie znaczący.

Dla przykładu, w styczniu wspomniana kancelaria osiągnęła dochód na poziomie 11,5 tys. zł brutto. Ale gdyby zastosować nowe stawki, dochód ledwie przekroczyłby 1 tys. zł. Z kolei w każdym miesiącu, w którym dochód był niższy niż 10 tys. zł, pojawiłaby się strata, nawet kilkutysięczna. Nie jest to oczywiście przykład reprezentatywny dla całej branży, ale pokazuje, że dla początkujących komorników ustawa Ziobry może być poważnym testem. Alarmujący ton KRK można zrozumieć, gdy spojrzy się na sytuację w branży. Według danych Rady w pierwszym półroczu 2016 r. do kancelarii komorniczych wpłynęło ponad 2 mln spraw. Dużo? O 40 proc. mniej niż w pierwszej połowie 2015 r.

Według KRK w najtrudniejszej sytuacji są kancelarie na Ścianie Wschodniej, które osiągają prawie trzykrotnie niższe przychody niż te z województw centralnych. KRK wskazuje, że zyskowność takich podmiotów wynosi średnio 19 proc., a miesięczny dochód - 7,2 tys. brutto. Przeciętne przychody wyniosły 38 tys. zł, z czego dwie trzecie pochodziło ze stawki 15 proc., a jedna czwarta z 8-proc.

- Kancelarie działające we wschodniej Polsce są najbardziej wrażliwe na zmiany wysokości opłat i to one najmocniej odczują ewentualne obniżenie stawek komorniczych - mówi Rafał Fronczek. - Tylko wliczenie podatku VAT do opłat egzekucyjnych skutkowałoby w obecnej sytuacji spadkiem dochodu do poziomu 3 tys. brutto. Powiązanie tego czynnika z obniżeniem wysokości opłat egzekucyjnych spowoduje powstanie straty finansowej. W tej części kraju przetrwają tylko największe kancelarie - ostrzega Fronczek.

Odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości: Pomimo faktu, że samorząd komorniczy jako jedyny dysponuje pełnymi, najbardziej aktualnymi danymi odnośnie wysokości przychodów z opłat egzekucyjnych uzyskiwanych przez poszczególne kancelarie komornicze, to ani razu nie przedstawiono tych danych.

Przedstawiciele Krajowej Rady Komorniczej, zamiast odnieść się do konkretnych danych poprzestają na formułowaniu ogólnikowych osądów opartych na wybiórczych danych (np. z doliczeniem komorników, którzy dopiero zaczęli prowadzoną na własny rachunek działalność egzekucyjną).

Jedną z wielu nieścisłości jest stwierdzenie, jakoby opłaty egzekucyjne miały zostać obniżone z podstawowej stawki 15 do 10 procent. Tymczasem takie ujęcie sprawy w sposób całkowity abstrahuje od faktu, że wprowadzenie proponowanej, jednolitej stawki 10 proc. odpowiada postulatowi racjonalizacji opłat, gdyż opłata ta zastępuje dotychczasowe stawki określone na poziomie 15 proc. i 8 proc., stanowiąc zresztą po części ich wypadkową, biorąc pod uwagę aktualne proporcje przychodów uzyskiwanych z opłat w poszczególnych stawkach, a ustalone na podstawie sprawozdań statystycznych. W ciągu ostatnich kilku lat proporcje te pozostawały na zasadniczo niezmiennym poziomie. Nowa 10 proc. stawka opłaty będzie pobierana w zdecydowanej większości spraw, w których w ogóle dojdzie do wyegzekwowania należności.

Z przywołanych wypowiedzi komorników nie wynika, dlaczego mieliby oni na tych zmianach stracić. Nie wskazano również, co rozumie się przez „niewielki staż rynkowy” – czy chodzi o osobę prowadząca kancelarię rok lub krócej, czy też o inny okres czasu. Jest rzeczą oczywistą, że każda osoba podejmująca samodzielną działalność w zawodzie prawniczym potrzebuje czasu na zdobycie klientów i osiągnięcie pewnej pozycji na rynku. Z treści wypowiedzi przedstawicieli Krajowej Rady Komorniczej nie wynika, na czym miałoby dokładnie polegać pogorszenie sytuacji takich osób.

Należy zarazem podkreślić, że opłata egzekucyjna podlega pomniejszeniu o 23 proc. podatku VAT, niezależnie od wielkości kancelarii. Tymczasem proponowane zmiany w ustawie o komornikach sądowych zakładają, że z uwagi na przywrócenie opłacie egzekucyjnej publicznoprawnego charakteru komornicy sądowi utracą status podatników podatku od towarów i usług. Należy zarazem zauważyć, że komornicy prowadzący najmniejsze kancelarie o wysokości rocznego przychodu do 500 tys. (bardzo wysokiego w porównaniu z przedstawicielami innych zawodów prawniczych), uzyskiwać będą wynagrodzenie prowizyjne w wysokości 99 proc. przychodu z opłat.

Nota bene z dostępnych danych w zakresie podatku dochodowego od osób fizycznych wynika, że w roku 2015 na 1211 kancelarii tylko 262 komorników osiągnęło przychód poniżej tej kwoty. Z drugiej strony wdrażane zmiany posłużą również wyeliminowaniu ewidentnych patologii, w których komornik, przy znikomym nakładzie pracy i środków, uzyskiwał horrendalne dochody kosztem daniny publicznej, która do skarbu państwa nie trafiała w ogóle. Brak jest bowiem jakiegokolwiek racjonalnego uzasadnienia, dla którego za jednorazową czynność - samo zajęcie rachunku bankowego lub np. wierzytelności przysługującej szpitalowi od NFZ, komornik miałby pobierać ponad 100 000 zł.

Prognozy przedstawicieli Krajowej Rady Komorniczej dokonują się także w całkowitym oderwaniu od przeprowadzonych w ostatnim czasie zmian w prawie, które miały na celu wyeliminowanie patologii w postaci tzw. „hurtowni komorniczych”. Nowy projekt ustawy o komornikach sądowych możliwość przyjmowania spraw z wyboru wierzyciela w jeszcze większym stopniu ogranicza. Wprawdzie całkowity wpływ spraw w I półroczu 2016 r. istotnie spadł, jednak zjawisko to dotyczy przede wszystkim komorników prowadzących kancelarie masowe. Musi tak być, skoro maksymalny limit spraw z wyboru wierzyciela wynosi od 1 stycznia 2016 r. dziesięć tysięcy (wcześnie byli komornicy, którzy przyjmowali niekiedy ponad sto tysięcy spraw).

W małych i średnich kancelariach wpływ utrzymuje się na poziomie zbliżonym do lat poprzednich. Oznacza to, że niekorzystna tendencja, w świetle której w ostatnich latach następowało zmniejszenie wpływu w małych i średnich kancelariach kosztem ”hurtowni” została zahamowana. Z jednej strony powyższe oznacza, że spadek zatrudnienia w kancelariach komorniczych dotyczy, jak należy przypuszczać, przede wszystkim pracowników kancelarii masowych, zatrudniających dotąd niekiedy nawet kilkudziesięciu i więcej pracowników, które obecnie straciły rację bytu. Z drugiej strony właśnie eliminacja hurtowni komorniczych i możliwości przyjmowania spraw z wyboru wierzyciela powinna przyczynić się do wyrównania wpływu w funkcjonujących kancelariach komorniczych i poprawienia kondycji małych i średnich jednostek.

Kompleksowe zmiany w funkcjonowaniu systemu egzekucji sądowej w Polsce i w statusie komornika sądowego zmierzają z jednej strony do racjonalizacji wysokości opłat egzekucyjnych (które obciążają dłużników oraz pobierane są z pierwszeństwem przed egzekwowanymi należnościami), z drugiej zaś strony zmierzają do przywrócenia powiązania wynagrodzeń komorników z rzeczywistym nakładem ich pracy. Oczywiście trzeba również przyznać, że rozwiązania proponowane w projekcie nowej ustawy komorniczej definitywnie kończą z modelem, w którym komornik jedynie nominalnie jest funkcjonariuszem publicznym, w rzeczywistości zaś jego pozycja jest bliska przedsiębiorcy, menedżera zarządzającego całą rzeszą pracowników, często lepiej od niego wykształconych, bo w odróżnieniu od pracodawcy – prawników. Nie można zapominać i o tym, że po ponad dziesięciu latach przywracamy stan, w którym opłata egzekucyjna – niewątpliwie danina publiczna rzeczywiście ma taki charakter – w części trafiając do Skarbu Państwa – zamiast w całości do kieszeni komornika.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Benek727
2017-04-23 16:36
Bardzo dobrze ! Komornik to nie biznesmen , nie sieje nie orze a zbiera i to jak. Zabiera kilka milionów sprzedaje rodzinie za kilka tysięcy i zarabia tysiąckrotnie. Komornik powinien ściągać długi dla państwa a nie dla siebie. Należy upaństwowić pracę komornika. Komorrnik powinien być przedewszystkim pracownikiem państwowym tak samo jak urzędnicy państwowi na pensjach i dodatku procentowym od zajętych iu zyskanych kwot.
Komornikzłodziej VATu
2017-04-21 21:46
Brawo, brawo, i jeszcze raz brawo!!!
Nareszcie ktos zabrał sie za tych bandziorów!!!
anka760
2017-04-21 21:37
Bardzo zły pomysł. To strzał w samotne matki,uczciwych biznesmenów i budżet państwa. Komornik wykona niezbędne minimum ,a przekrętasy i złodzieje kibicuja ministrowi
Pokaż wszystkie komentarze (1006)