Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
mswia
25.05.2005 20:03

Lecą głowy w policji i MSWiA

Premier Marek Belka zdecydował, że minister spraw wewnętrznych Ryszard Kalisz pozostanie na swoim stanowisku. Kazał mu osobiście nadzorować policję.

Podziel się
Dodaj komentarz

Odpowiedzialny za to do tej pory Andrzej Brachmański musi się pożegnać z funkcją wiceministra. Zdaniem premiera to on ponosi polityczną odpowiedzialność za nieprawidłowości w resorcie i wiele ujawnionych ostatnio afer.

Brachmański dymisję przyjął bez emocji. - "Publika żąda głów. Oto jest głowa" - skwitował były wiceminister MSWiA.

Ryszard Kalisz zapowiedział, że w policji będą zwolnienia. Szeregi opuszczą osoby uwikłani w korupcję i różnego rodzaju przestępstwa. Nie odejdzie, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, szef policji Leszek Szreder, ani jego zastępcy. Mają przygotować program naprawy sytuacji w policji i Centralnego Biura Śledczego.

Ryszard Kalisz złożył dymisję w poniedziałek tuż, po tym, jak Gazeta Wyborcza doniosła, że funkcjonariusze Komendy Głównej Policji współpracują z gangsterami. Podkreślał jednak, że jego decyzja nie ma związku z tymi informacjami. We wtorek minister Kalisz powiedział, że jego decyzja o dymisji wynikała z "przeanalizowania całokształtu spraw, które dzieją się w policji".

Chodziło m.in. o ujawnione w ostatnim czasie dwie afery związane z łódzkim i poznańskim Centralnym Biurem Śledczym. Z łódzkiego magazynu policji zniknęło 20 kg kokainy i 24 kg heroiny, a poznańscy oficerowie CBŚ mieli handlować informacjami operacyjnymi. W związku z tymi sprawami Kalisz rozwiązał oba
zarządy CBŚ.

Andrzej Brachmański nie poczuwał się do odpowiedzialności za nieprawidłowości w policji. Zaprzeczał, że w ogóle była jakakolwiek afera w komendzie głównej. Tymczasem okazało się, że prokuratura prowadzi w tej sprawie śledztwo.

Tagi: mswia, wiadomości, gospodarka
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz