Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Piotr Pilewski
|

Marcinkiewicz: Stawiam wielki znak zapytania w sprawie lustracji Gilowskiej

0
Podziel się:
Marcinkiewicz: Stawiam wielki znak zapytania w sprawie lustracji Gilowskiej

Premier wraz z ministrem skarbu Wojciechem Jasińskim spotkał się z nowo powołanym zespołem opiniującym kandydatów na członków zarządów oraz rad nadzorczych spółek z udziałem Skarbu Państwa. W jego skład wchodzą m.in. Wiesław Rozłucki, prezes GPW, Piotr Kamiński, prezes Rady Giełdy oraz Marek Zuber, szef zespołu doradców ekonomicznych premiera.

Kazimierz Marcinkiewicz, premier: Zespół jest niezależny. Nie ma w nim osób związanych z administracją, czy polityką. Będzie on opiniował merytoryczne przygotowanie kandydatów, ich kompetencje i kwalifikacje.

Wojciech Jasiński, minister skarbu: Praca zespołu będzie interesująca, ale będzie też trudna, odpowiedzialna i do końca, szczególnie w tej chwili, nie można określić precyzyjnie zadań, bo to, będzie można dopracować dopiero w trakcie jej pracy. Chodzi o szybkość podejmowanych decyzji i zakres działania zespołu.
Jasiński: Na razie w zespole nie wszystko gra * Co dalej będzie z prezesem PZU?*

Wojciech Jasiński: Ja nie widzę tutaj problemu. Pan prezes Jaromir Netzel jest prezesem PZU. Wątpliwości, które się pojawiły, nie są wątpliwościami o charakterze innymi niż prasowe. Prezes Netzel nie ma żadnych zarzutów i w związku z tym nie ma powodu do tego, żeby zmieniać decyzję.

Kazimierz Marcinkiewicz: To jest stanowisko, które nie może być inne do czasu pojawienia się realnych wątpliwości potwierdzonych przez fakty, a nie tylko przez media.

Panie premierze, co Pan sądzi na temat sprawy, którą opisał tygodnik "Wprost"? Kampania posłów Kamieńskiego i Bielana podobno była finansowana przez firmę Jana Łuczaka?

Kazimierz Marcinkiewicz: Jestem przekonany, że wszystko, co robili, robili na pewno absolutnie zgodnie z prawem.

Czy nie ma Pan wrażenia, że sprawa dymisji i wniosku o lustrację Zyty Gilowskiej ma drugie dno? Czy ma Pan jakieś pomysły na ukrócenie takich sytuacji, bo tutaj rzecznik interesu publicznego de facto zdecydował o dymisji wicepremier rządu.

Kazimierz Marcinkiewicz: Czas wystąpienia jest bardzo dziwny. Jest to naprawdę sytuacja może przypadkowa, a może nie. Właśnie przyjęliśmy siedem ustaw podatkowych, właśnie kończymy pracę nad ustawą o finansach publicznych i jednocześnie szybkimi krokami zmierzamy do nowego budżetu na 2007 r.
Marcinkiewicz: W tym momencie zmiana ministra jest niezwykle trudnaNatomiast jak ustrzec się przed takimi sytuacjami? Bardzo prosto - trzeba po prostu ujawnić wszystkie teczki. Pełna jawność wszystkich dokumentów, pełna otwartość tego, co znajduje się w tych teczkach. Gdyby było to wykonane na początku lat 90. nie mielibyśmy dzisiaj takich problemów.

Jaką propozycję przedstawi Pan rządowi w sprawie kosztów uzyskania przychodu?

Kazimierz Marcinkiewicz: W tym tygodniu przedstawimy rozwiązanie. Chcę skonsultować te propozycję, które już wypracowaliśmy zarówno z prezydentem, jak i ze środowiskami, które korzystają z tych uprawnień. Myślę, że do końca tygodnia z tym zdążymy.

Panie premierze, czy wyobraża Pan sobie, że Zyta Gilowska nie będzie miała procesu lustracyjnego, bo nie jest już urzędnikiem państwowym?

Kazimierz Marcinkiewicz: Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której sąd podejmuje taką decyzję. Byłaby to decyzja nieprawdopodobnie krzywdząca, bardzo niesprawiedliwa, a z tego, co sobie kojarzę, to sądy są od sprawiedliwości, nie od niesprawiedliwości.

Czy spodziewa się Pan, że nowy minister finansów będzie na tyle silną osobą, że nie ulegnie naciskom populistycznych partii koalicyjnych?

Kazimierz Marcinkiewicz: Przekonacie się, że jest to osoba bardzo silna, o mocnym charakterze, dobrze nadającą się do pełnienia tej funkcji.

wiadomości
wywiad
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)