Krzysztof Czabański, szef Rady Mediów Narodowych, mówił w piątek w radiu ZET o nowej ustawie abonamentowej. Podkreślił, że są określone warunki, które musi spełniać. Przede wszystkim system finansowania mediów publicznych musi wejść "w miarę nieodległym czasie". Wskazał, że będzie to najwcześniej - i nie później - niż w 2019 r.
Zaznaczył, że ustawa musi też zapewnić przychód wszystkim mediom publicznym na poziomie ok. 2,5 mld zł rocznie.
Zobacz też: Coraz więcej mszy w Telewizji Polskiej
Czabański oświadczył, że zaproponowane rozwiązania przede wszystkim muszą być zaakceptowane przez obywateli.
- Wiemy, że z tym zaakceptowaniem jest kłopot, ponieważ od wielu lat ludzie byli przyzwyczajani, że nie trzeba płacić abonamentu, a jak czegoś nie trzeba płacić, a później się nagle okazuje, że trzeba płacić (...) to ludzie się buntują - podkreślił.
Przypomniał, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przygotowało propozycję w tej sprawie. Zgodnie z nią nowa opłata abonamentowa miałaby być pobierana od każdego płatnika podatków w wysokości ok. 8 zł na miesiąc. Opłata medialna miałaby by być pobierana raz w roku, bądź raz na miesiąc - nie zostało to jeszcze przesądzone - przy okazji rozliczania podatku PIT, CIT i KRUS.
- Moim zdaniem ten wariant nie spełnia wszystkich warunków - ocenił Czabański.
Dodał, że trwają poszukiwania innego rozwiązania.
Na początku października pisaliśmy w money.pl o pomyśle PiS, by wyrównać mediom publicznym utracone wpływy z abonamentu. Chodzi o 200 mln zł.
Potwierdził to szef RMN. Według niego w 2018 r. finansowanie mediów publicznych będzie "zapewnione", m.in. właśnie dzięki rekompensatom za ulgi, które przyznał ustawodawca. Powiedział, że to rząd będzie pokrywał te wpłaty, które przez ulgi nie wpłynęły.
- Rząd weźmie na siebie ten ciężar i znajdzie pieniądze w budżecie, żeby przekazać je mediom. Byt finansowy mediów na najbliższy rok jest zapewniony - zaznaczył Czabański.
autor: Anna Tustanowska