Mieszkanie+ po nowemu. Rada Mieszkalnictwa zajmie się szczegółami odświeżonego programu
Nie wymyślamy nowego programu, tylko dostosowujemy go do aktualnych wyzwań na rynku - mówi "Dziennikowi" wiceprezes BGK Nieruchomości. W praktyce oznacza to koniec marzeń o tanim budowaniu i tanich czynszach dla wszystkich.
Jak czytamy we wtorkowym "DGP", program Mieszkanie+ będzie miał trzy najważniejsze aspekty. Ich szczegóły omówi we wtorek Rada Mieszkalnictwa, stworzona w styczniu przez Mateusza Morawieckiego po to, by rozruszać niemrawo rozwijający się program.
Pierwszy aspekt to to, co najbardziej interesuje przeciętnego Kowalskiego - dopłaty do czynszów. Według najnowszych doniesień dopłaty mają być tylko dla najuboższych i będą obowiązywać tylko przez pewien czas (obecnie mówi się o 10 latach). Wysokość wsparcia ma maleć wraz z czasem. Same czynsze nie będą zaś odgórnie ustalane przez rząd. Państwo będzie jedynie ustalało maksymalną wysokość, jaką mogą osiągnąć.
Zobacz też: Rosną ceny mieszkań. Gdańsk i Warszawa liderami wzrostów
Drugim filarem programu ma być specustawa mieszkaniowa. Dzięki niej załatwienie pozwolenia na budowę ma zająć pół roku (w najgorszym przypadku rok), a nie nawet pięć lat, jak to jest obecnie. Rząd chce m.in. uprościć procedury przy odrolnieniu terenów rolnych leżących w granicach miasta, które nadają się pod zabudowę.
Trzecia kluczowa kwestia Mieszkania+ to wejście na rynek mieszkaniówki REIT-ów, czyli funduszy inwestujących w tego typu budownictwo. W REIT-ach pieniądze będą mogli ulokować nawet "drobni ciułacze" - pisze "DGP". Będzie można zainwestować już kilkaset złotych.
"Mieszkanie+ 2.0" - tak nowy kształt rządowego programu nazwał w rozmowie z dziennikiem Włodzimierz Stasiak, wiceprezes BGK Nieruchomości. Jak na razie, w pierwotnym kształcie, program nie rozwinął skrzydeł. I to mimo że wdrożeniu programu 500+ miał się stać kolejnym flagowym projektem Pis.
W kilku miejscach w Polsce trwają budowy pierwszych mieszkań. Ale na przykład w Pruszkowie firma, która podjęła się budowy nowych mieszkań, złożyła wniosek o upadłość. Na mieszkania w Pruszkowie poczekamy więc jeszcze dłużej.