Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
pieniądze
12.03.2006 10:08

Miliardy można zarabiać z nudów

Pisanie z nudów książek, będąc na zasiłku dla bezrobotnych. Czy też zabawa w internecie pozwalają stać się miliarderem. Przykłady takich osób można znaleźć na opublikowanej właśnie liście miliarderów magazynu Forbes.

Podziel się
Dodaj komentarz

Pisanie z nudów książek, będąc na zasiłku dla bezrobotnych. Czy też zabawa w internecie pozwalają stać się miliarderem. Przykłady takich osób można znaleźć na opublikowanej właśnie liście miliarderów magazynu Forbes.

Najmłodszym miliarderem, a raczej miliarderką, jest córka niedawno zamordowanego premiera Libanu Rafika Hariri – Hind Hariri, odziedziczyła 1,4 mld dolarów. Za kilka miesięcy skończy ona 23 lata. Niewiele starszy od niej jest niemiecki arystokrata, spadkobierca rodzinnej fortuny, Albert von Thurn und Taxis. Natomiast najstarszymi na liscie są 97-letni Amerykanie: Ernest Gallo, założyciel drugiego co do wielkości producenta wina na świecie oraz John Simplot, główny dostawca frytek do McDonald’sa na całym świecie.

Największa liczba miliarderów wywodzi się ze świata finansów i inwestycji – jest ich ponad 140. Duże pieniądze można zbić także, działając na rynku nieruchomości oraz w handlu. Najbardziej spektakularne kariery zanotowano jednak w dwóch dziedzinach: oprogramowaniu i nowych technologiach, a także na szeroko pojętej rozrywce.
Za przykład niech świadczy osoba Joanne Rowling. Autorka serii książek o Harrym Potterze jeszcze kilka lat temu żyła z zasiłku dla bezrobotnych. Wtedy z nudów rozpoczęła pisanie powieści o małym czarodzieju. Obecnie jej majątek szacuje się na około 1 mld dolarów. Tylko w ubiegłym roku sprzedano 60 milionów egzemplarzy serii o Harrym Poterze. Film zaś będący ekranizacją czwartej przygód Harrego w USA zarobił 287 mln dolarów.

W ciekawy sposób do miliarda dolarów doszedł Calvin Ayre. Ten 44-letni Kanadyjczyk jest jednym z prekursorów hazardu w internecie. Na początku rozkręcał interes innym, ale w 2000 roku na Kostaryce założył własną firmę Bodog Entertainment Group. Ta w ubiegłym roku przyjęła zakłady na 7,3 mld dolarów od 16 milionów osób (95% to Amerykanie). I tutaj rozpoczynają się kłopoty Ayre. Departament Sprawiedliwości USA uważa, że łamie on amerykańskie prawo, które stanowi, że zabronione jest używanie telefonów lub innych urządzeń do prowadzenia zakładów wzajemnych, w których uczestniczą obywatele USA, niezależnie gdzie firma ma swoją siedzibę. Calvin Ayre nic sobie z tego nie robi mówiąc amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości: Catch me if you can” (złap mnie, jeżeli potrafisz).

Tagi: pieniądze, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska, najważniejsze
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz