Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Na "osiedle dla katolików" pod Krakowem wylał się hejt. Byliśmy na budowie, prawda okazała się ciekawsza

Na "osiedle dla katolików" pod Krakowem wylał się hejt. Byliśmy na budowie, prawda okazała się ciekawsza

Pierwsze domy na "Osiedlu Fatimskim" mają być gotowe w czerwcu 2018 r. Fot. Jacek Bereźnicki
Pierwsze domy na "Osiedlu Fatimskim" mają być gotowe w czerwcu 2018 r.

Osiedle domów jednorodzinnych skierowali do "szczęśliwych ludzi polegających na Bogu". To wystarczyło, by zalała ich fala szyderczych artykułów i hejterskich komentarzy w sieci. Pojechaliśmy na tę budowę i porozmawialiśmy z inwestorami.

Czwartkowe przedpołudnie. Kilkunastoosobowa ekipa uwija się przy budowie trzech niemal gotowych już domów. Zima wreszcie odpuściła, więc jeszcze po południu zostaną wylane fundamenty trzech kolejnych.

Powstające w oddalonej o 11 km od Krakowa Krzywaczce osiedle położone jest na lekkim zboczu. Kilkaset metrów dalej przebiega droga prowadząca do Lanckorony, Kalwarii Zebrzydowskiej i Wadowic. Na trzech hektarach mają stanąć 33 domy jednorodzinne, a na rozległej części wspólnej działki będzie między innymi boisko i plac zabaw.

Budowa, jakich w Polsce setki, ale jednak to właśnie na tej inwestycji w tym tygodniu skupiła się uwaga niemal całej Polski. To efekt uboczny wywiadu, jaki Katolickiej Agencji Informacyjnej udzielił inicjator tego przedsięwzięcia - Andrzej Sobczyk ze stowarzyszenia Rafael, producent i dystrybutor filmów chrześcijańskich.

Sensację wzbudziła deklaracja Sobczyka, że będzie to "przestrzeń tworzenia dobrych relacji sąsiedzkich, opartych na wierze w Boga" oraz stwierdzenie, że odpowiednią działkę udało się znaleźć "dzięki modlitwie wielu osób". Zwrócono także uwagę, że na osiedlu będzie kapliczka i park różańcowy.


fot. Jacek Bereźnicki

Na placu budowy spotykamy się z Józefem Duszą, przyjacielem Sobczyka, a zarazem człowiekiem, który postanowił jego ideę zrealizować. Nie kryje rozgoryczenia z powodu fali szyderczych, często przekłamanych materiałów w mediach na temat tej inwestycji. Mówi, że nie był przygotowany na falę negatywnych reakcji na przedsięwzięcie. Śmieje się jednak, gdy mówi o tym, że niektórzy pisali o "ogródkach działkowych dla katolików".

Budowa dużego osiedla domów jednorodzinnych jest dla Józefa Duszy nowością, choć pierwsze kroki w biznesie stawiał właśnie w tej branży. To bardzo doświadczony przedsiębiorca, który ma na koncie spore sukcesy i współpracę z pierwszoligowymi biznesmenami.

Najbardziej dumny jest ze stworzenia i wprowadzenia na parkiet NewConnect Giełdy Papierów Wartościowych spółki informatycznej S4E. Była to zresztą też jedna z jedna z najstarszych inwestycji należącego do Tomasza Czechowicza funduszu MCI, obecnie jednego z największych europejskich funduszy private equity.

Józef Dusza oprócz S4E z sukcesem rozwijał także inne firmy informatyczne. Od 2011 roku tworzył i kierował polskim oddziałem dystrybutora Zycko. Trzy lata później stworzył kolejną spółkę dystrybucyjną - IT Force.


fot. Jacek Bereźnicki

Skąd pomysł na inwestycję w osiedle domów jednorodzinnych z przesłaniem? Biznesmen mówi nam, że jego entuzjazm wzbudził pomysł Andrzeja Sobczyka, by stworzyć miejsce, które będzie przeciwieństwem wielu współczesnych osiedli, gdzie obcy sobie ludzie żyją całkowicie obok siebie.

Zapewnia, że - wbrew temu, co można było wyczytać w internecie - nikt nie będzie sprawdzał wiary katolickiej nabywców domów. Jak wyjaśnia, odwołanie się do wiary w Boga to krok w stronę stworzenia sąsiedzkiej wspólnoty ludzi wyznających podobne wartości. Podkreśla, że tu wcale nie chodzi o wykluczanie kogokolwiek.

Od pomysłu, by weryfikować wiarę katolicką mieszkańców, całkowicie odżegnuje się także Andrzej Sobczyk, z którym spotykamy się w krakowskiej siedzibie stowarzyszenia Rafael. Przyznaje jednak, niektórzy klienci pytali go już o to, w jaki sposób mogą wejść do grona potencjalnych nabywców domów. - Żadnego zaświadczenia od proboszcza nie oczekujemy - mówi ze śmiechem.

Andrzej Sobczyk uważa, że nie trzeba wprowadzać żadnych formalnych warunków, by na decyzję o zamieszkaniu na osiedlu podjęły tylko osoby, którym wartości chrześcijańskie są bliskie. - Jaki ateista świadomie zdecyduje się na zamieszkanie w miejscu, które nazywa się "Osiedle Fatimskie", a na jego terenie jest kapliczka i park różańcowy? - pyta retorycznie.


fot. Jacek Bereźnicki

Pomysłodawca osiedla zdradza nam, że najczęściej zgłaszają się trzy grupy klientów. Pierwszą są rodziny z dziećmi, które będą mogły korzystać ze wspólnej przestrzeni do zabawy. Docelowo ma powstać nawet przedszkole. Drugą grupą stanowią osoby mieszkające za granicą, które chcą przeprowadzić się do Polski. Są to na przykład mieszane małżeństwa, np. polsko-amerykańskie. Trzecią grupą są osoby na emeryturze.

Co ciekawe, początkowo Sobczyk szukał jedynie miejsca, gdzie będzie mógł zamieszkać ze swoją rodziną, ale potem pomysł zaczął ewoluować w kierunku znacznie większego projektu. Czy będą kolejne tego typu przedsięwzięcia? Sam jeszcze nie wie. Zdradza nam tylko, że dostaje coraz więcej sygnałów, że tego typu inwestycja byłaby mile widziana także w innych zakątkach Polski.

Pierwsze budowane domy nie są wielkie - mają powierzchnię 143 i 173 m kw. Idea jest taka, by kolejne domy były dopasowane do osób, które zdecydują się dołączyć do wspólnoty. Andrzej Sobczyk wyjaśnia, że właśnie dlatego ostateczna ilość domów może jeszcze się zmienić.

Wszystkie sześć domów z pierwszego etapu budowy ma już właścicieli, co wskazuje, że zamysł twórców "Osiedla Fatimskiego" trafił na podatny grunt. Czy równie dobrze będzie szła sprzedaż kolejnych domów? Nie można wykluczyć, że niespodziewana i niechciana fala popularności przedsięwzięcia okaże się dla niego skuteczną reklamą.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
powstaniec 1863
2018-04-04 22:37
Lepiej z mądrym stracić niż z głupim zyskać!
powstaniec 1863
2018-04-04 22:35
Polak potrafi - Edward Gierek
Adrian Stanisław
2018-03-27 22:18
Brawo. Gratuluje pomysłu. Najwyższy czas pokazać, że i z sąsiadami można żyć w zgodzie. Teraz jak widać, każdy od każdego się odgradza jak tylko może. Nie ma wspólnot, nie ma wzajemnej życzliwości. Mam nadzieje, że takie osiedle pokaże, że można żyć inaczej. Wspólne modlitwy, spotkania, uśmiech i zgoda. Z Panem Bogiem! :)
Pokaż wszystkie komentarze (969)