Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Indyjski snajper z polskim karabinem. Duża szansa dla polskiej zbrojeniówki

Indyjski snajper z polskim karabinem. Duża szansa dla polskiej zbrojeniówki

Karabin Wyborowy ALEX-338 8,6 mm produkcji Zakładów Mechanicznych Tarnów Fot. zmt.tarnow.pl
Karabin Wyborowy ALEX-338 8,6 mm produkcji Zakładów Mechanicznych Tarnów

Szósta największa armia świata planuje wielkie zakupy. Wyjątkowo do przetargu dopuszcza zagraniczne firmy. Zamówienie 6,5 tys. sztuk karabinów snajperskich dla indyjskich wojsk może być ogromną szansą dla ZM Tarnów. – Nie biomy się wyzwań – mówi money.pl prezes Zakładów Henryk Łabędź.

- Jesteśmy zainteresowani każdą współpracą. W przeszłości gościliśmy już u nas w Zakładach przedstawicieli strony indyjskiej, przedstawialiśmy ofertę. Mamy więc pewne doświadczenia. Jednak dopóki nie będziemy mieli konkretów, trudno komentować sprawę – tak ewentualną szansę dla polskiej zbrojeniówki skomentował dla money.pl Henryk Łabędź prezes ZM Tarnów.

Tarnowskie Zakłady Mechaniczne w swojej ofercie mają co najmniej trzy rodzaje karabinów wyborowych przeznaczonych dla wojska. Wykorzystuje je również polska armia. - Nasze wyroby są bardzo wysokiej jakości. Trafiają i są wykorzystywane w polskiej armii. To atut, który przekonuje wielu kontrahentów – zaznacza prezes Łabędź.

Teraz istnieje jednak możliwość zainteresowania polskimi rozwiązaniami również stronę indyjską. Przypomnijmy, że to szósta największa armia świata, która ma w planach wielką modernizację wojsk lądowych oraz oddziałów specjalnych.

Indyjskie ministerstwo obrony zamierza kupić ponad 6,5 tys. sztuk karabinów snajperskich, które mają zastąpić wysłużone karabiny Dragunowa SWD – dotarł do informacji Defence24. - Hindusi zwykle bardzo chronią swój przemysł. Tym razem jednak pojawiła się szansa dla zagranicznych firm, aby wziąć udział w negocjacjach, bowiem przetarg jest otwarty. A stawka ogromna – zaznacza w rozmowie z money.pl komandor Maksymilian Dura, ekspert Defence24. - Czas odkryć karty i sprawdzić się na polu międzynarodowym stając w szranki z innymi producentami – dodaje.

Armia marzeń według MON:

 

- Jesteśmy przygotowani, nie boimy się poważnych kontraktów, bez względu na to, jak konkurencyjny jest rynek – zaznacza w rozmowie z money.pl Henryk Łabędź prezes ZM Tarnów. - Jeśli tylko warunki będą korzystne ze względów tak biznesowych jak i wizerunkowych, a partner będzie spełniał warunki bezpieczeństwa podejmiemy rozmowy z każdym. Nasz zakłada 65-70 proc. żyje z eksportu i to jest ewenement w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Nie skupiamy się jedynie na zamówieniach dla Ministerstwa Obrony Narodowej, ze względu na duże portfolio, które zadowoli zarówno bardziej jak i mniej zaawansowanych – zapewnia.

Jak przypomina komandor Dura, już rozesłano do potencjalnych dostawców zapytania ofertowe, ale wymagania nie zostały, jak dotąd, sprecyzowane. To pole do działań dla naszej zbrojeniówki, przyznaje. Wyzwaniem może jednak okazać się termin, bowiem zamówienie jest pilne i miałoby być dostarczony do 18 miesięcy od zawarcia umowy.

Złoty Medal MTP

Wyzwanie dla firm zbrojeniowych

- 6,5 tys. sztuk to ogromne wyzwanie, ale możliwe do spełniania. Jestem w stanie wygenerować środki na rozwój zakładu, przyjęcie ludzi, dostosowanie maszyn, aby wykonać taki kontrakt – zapewnia prezes Łabędź. Przyznaje jednak, że kluczowy może okazać się czas realizacji. - Trzeba wziąć pod uwagę jednak obłożenie zamówieniami dla polskiej armii i terminy realizacji umowy - podkreśla.

Rozwiązanie podsuwa ekspert. - Gdyby udało się zdobyć ten kontrakt, nie oznacza to, że musimy zaraz wyprodukować tak dużą liczbę broni. Możemy przekazać linię produkcyjną w Indiach podejmując współpracę z indyjską firmą. To skuteczne rozwiązanie stosowane przez światowe konsorcja. Na podobnych zasadach Finowie udostępnili nam technologię Rosomaków – przypomina komandor Dura.

Modernizacja indyjskiej armii to również szansa dla innego członka Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Hindusi zamierzają prócz karabinów snajperskich kupić także 17 tys. lekkich karabinów maszynowych. To z kolei otwiera możliwości np. radomskiej Fabryki Broni ”Łucznik”, która swojej ofercie ma Modułowym Systemem Broni Strzeleckiej MSBS „Grot”, przypomina komandor Dura.

Jak zaznacza Defence24, Indie szukają następcy dla karabinów automatycznych INSAS oraz belgijskich FN FAL. Zapotrzebowanie jest duże, a sztandarowy polski produkt mógłby być odpowiedzią.

Walcząc o eksport

Wartość całej umowy Indie wstępnie wyceniają na 307,7 miliona dolarów. Gdyby polskim firmom udało się zdobyć kontrakt z tak dużym partnerem, byłby to zastrzyk dla polskiego eksportu. A ten pozostawia wiele do życzenia, co udowadnialiśmy na łamach money.pl.

Obecnie udział eksportu w sprzedaży zbrojeniówki jest na bardzo niskim poziomie, często rzędu 10 proc. A o świetlanych latach 80., kiedy w naszym przemyśle zbrojeniowym pracowało około 250 tys. ludzi, a PRL był piątą siłą w świecie - możemy jedynie wspominać.

W 2015 roku wartość naszego eksportu sięgała 420 mln euro. Jak wynika z ostatniego raportu MSZ wydanego w 2017 roku nasz ekspert zanurkował do poziomu 382,9 mln euro w roku 2016.

Mimo zapewnień o renesansie polskiej armii Polska spadła na 25. miejscu na świecie pod względem eksportu z udziałem na poziomie zaledwie 0,1 proc. – wynika z raportu Sztokholmskiego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI), który analizuje jego wartość dla poszczególnych krajów.

Lepiej od nas radzą sobie wspomniani Bułgarzy czy Chorwaci. W tyle zostawia nas też: Rumunia (0,2 proc.), Czechy (0,2), Białoruś (0,4 proc.) i Ukraina (2,6 proc.). Nie wspominając już czołówki peletonu z USA czy Rosją, gdzie odpowiednio na eksport idzie trzecia i czwarta część produkcji zbrojeniowej.

- Niestety działania marketingowe PGZ są słabe. Aby skutecznie rozwijać polski przemysł zbrojeniowy trzeba monitorować międzynarodowe przetargi, być aktywnym i wychodzić z ofertą. W kontekście hucznych deklaracji i peanów nad polskim sprzętem wojskowym, dziwi ten brak aktywności PGZ. Polskie firmy muszą wyjeżdżać za granicę, a nie tylko skupiać się na zamówinach dla polskiej armii – podkreśla komandor Maksymilian Dura.

Polska musi wykorzystywać kolejne szanse. Niedawno informowaliśmy o bułgarskim potencjale dla Rosomaka. Indyjskie zamówienia to więc kolejna szansa poprawy naszych statystyk.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

eksport, łucznik, zbrojeniówka, bułgaria, rosomak, pgz, zm tarnów
Czytaj także
Polecane galerie