Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Pożyczasz poza bankiem? Zapłacisz nawet 4 tys. zł za wizytę w domu

Każda zbadana przez UOKiK firma pożyczkowa łamie przepisy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Stanislaw Kowalczuk/East News)

Aktualizacja, godz. 11.15

Urząd Kontroli Konkurencji i Konsumentów doliczył się ponad dwustu naruszeń prawa we wszystkich trzydziestu firmach pożyczkowych, które skontrolował. I to tylko w zakresie opłat pobieranych przez parabanki. _ - Wykryte naruszenia polegały na wykorzystywaniu postanowień sprzecznych z przepisami prawa, stosowaniu postanowień, które w sposób rażący naruszają interesy konsumentów _ - czytamy w najnowszym, opublikowanym dziś raporcie UOKiK.

Długo zapowiadany, ponad 90-stronicowy raport w całości został poświęcony opłatom stosowanych przez parabanki, gdy klient pożycza od nich pieniądze. Chodzi najczęściej o tzw. chwilówki i pożyczki spłacane w krótkim okresie czasu.

We wszystkich opisanych w raporcie przypadkach urząd zdecydował o wszczęciu postępowań w sprawie stosowania przez parabanki praktyk _ naruszających zbiorowe interesy konsumentów _.

Nie dowiesz się, ile zapłacisz za pożyczkę

Firmom pożyczkowym działającym na polskim rynku najczęściej zarzuca się, że stosowane przez nie opłaty są zbyt wysokie. Analiza pokazuje jednak, że nawet większym problemem dla klientów parabanków może okazać się to, że nagminnie łamią one obowiązki informacyjne. Przez to klienci nie mają możliwości, by dokładnie zapoznać się z wysokością opłat, które będą musieli ponieść. Nie mówiąc już o tym, by mogli rzetelnie porównać oferty pożyczkowe kilku firm.

Jak pokazuje UOKiK w swoim raporcie, część przedsiębiorców przed zawarciem umowy w ogóle nie przekazuje klientom formularza informacyjnego, do czego są oni zobowiązani. Inni wpadli na pomysł, by informacje trafiały do klienta dopiero po przelaniu środków na jego konto.

Tymczasem, gdy już klient doczeka się formularza informacyjnego, to wiele do życzenia pozostawiają jego zapisy. Według UOKiK często wprowadzają one klientów w błąd. Przykład? W formularzu firma informuje, że oprocentowanie pożyczki jest stałe. W innym jednak miejscu zastrzega sobie prawo do jego podniesienia, gdy wzrosną stopy procentowe NBP. Ustawa antylichwiarska zabrania bowiem pobierania opłat wyższych niż czterokrotność stopy lombardowej. Firma błędnie wskazuje więc, że oprocentowanie jest stałe, choć w praktyce może je zmienić.

Jak możemy wywnioskować z raportu UOKiK, nagminny wśród parabanków jest też brak pełnej informacji na temat wszelkich dodatkowych kosztów, które musi pokryć pożyczkobiorca. Chodzi o wszelkiego rodzaju opłaty, prowizje, marże, dodatkowe ubezpieczenia, opłaty za tzw. obsługę pożyczki w domu.

Pożyczasz 1500 zł. Za obsługę w domu zapłacisz 1200 złA właśnie wcale nie oprocentowanie pożyczki tylko wszelkie pozostałe opłaty stanowią największy koszt. - _ W zdecydowanej większości analizowanych umów oprocentowanie, jeżeli w ogóle było przewidziane w umowie, stanowiło jedynie nieznaczny ułamek wszystkich kosztów _ - czytamy w raporcie UOKiK-u. Oprocentowanie utrzymuje się więc z reguły na maksymalnym, dopuszczalnym poziomie (czterokrotność stopy lombardowej), a pozostałe koszty - które nie są objęte przepisami - wielokrotnie przewyższają kwotę samych odsetek.

Na przykład: klient pożycza z parabanku 350 złotych na 30 dni. Za ten czas firma naliczy mu odsetki w wysokości 7 złotych. Ale za to pobierze opłatę przygotowawczą w wysokości 103 złotych.

Często zdecydowaną większość kosztów pożyczki stanowi też opłata za to, że przedstawiciel firmy będzie przychodził po odbiór raty do domu klienta. Taki luksus może kosztować konsumenta prawie tyle samo, co sama kwota pożyczki.

Koszty pożyczki spłacanej przez 57 tygodni
Wysokość pożyczki Okres kredytowania Kwota odsetek Opłata za obsługę w domu
1 500 zł 57 tygodni 155,45 zł (18% w skali roku) 1 251 zł

Źródło: Money.pl na podstawie danych UOKiK.

Duże zastrzeżenia UOKiK-u wzbudziło to, że firmy pożyczkowe uzależniają opłaty za obsługę w domu od wysokości pożyczki. Na przykład, jeżeli parabank udzieli temu samemu klientowi dwóch pożyczek na różne kwoty, to od każdej zapłaci on inną cenę za obsługę w domu. Tymczasem zdaniem UOKiK wysokość takiej opłaty powinna być liczona jako dodatkowa usługa za stałą opłatą, odpowiadającą np. kosztom dojazdu do klienta.

Co ciekawe, opłata za obsługę w domu wcale nie rośnie dwukrotnie, gdy np. dwukrotnie zwiększa się liczba rat. Jest uzależniona wyłącznie od wysokości pożyczanej kwoty.

Tyle zapłacisz za obsługę pożyczki w domu
Pożyczka 1000 zł Pożyczka 7000 zł
Liczba rat 45 90
Opłata za obsługę w domu 491 zł 4 067 zł

Źródło: Money.pl na podstawie danych UOKiK.

_ Takie ukształtowanie mechanizmu opłat za obsługę w domu/dodatkowych opłat przygotowawczych (wyłącznie jako określony procent wartości kredytu) wskazuje, że opłaty te oderwane są od wartości realizowanych w ramach nich świadczeń. Skoro konsument decyduje się na skorzystanie z dodatkowej usługi, jaką jest odbiór raty pożyczki w domu, powinien mieć pewność, że wynagrodzenie za ową dodatkową usługę odpowiada jej wartości _- argumentuje UOKiK w raporcie, dodając, że - jeżeli tak nie jest - to można mówić o naruszaniu zbiorowych interesów konsumentów.

Nie zapłaciłeś raty? Będzie _ wizyta zaległościowa _Lista zastrzeżeń urzędników do wysokości i sposobów pobierania opłat przez parabanki jest znacznie dłuższa. Tylko u 19 przedsiębiorców UOKiK dopatrzył się w umowach aż 27 sformułowań, które można zaliczyć do rejestru klauzul niedozwolonych. Najczęściej dotyczyły one warunków zmiany oprocentowania, dodatkowych opłat pobieranych przez parabanki, braku jasnych zasad dotyczących tego, kiedy firm może wysłać klientowi monit i ile to będzie kosztować. Jak podkreśla UOKiK, powołując się na wyroki sądów, nie może być tak, żeby klient był obciążany opłatami za kilka czynności windykacyjnych, podejmowanych jednocześnie.

Warto zwrócić też uwagę na wysokie koszty takich działań, np. _ wysyłka pozostałych, niestandardowych listów windykacyjnych za potwierdzeniem odbioru - 70 zł; wizyta zaległościowa - windykacyjna - 65 zł _.

Jak podkreślają urzędnicy, klienci powinni też uważać na zapisy w umowach z parabankami, w których zastrzegają sobie one zmiany w cennikach w czasie trwania umowy. Wśród ciekawostek można wymienić zmianę cennika w przypadku _ istotnej zmiany stawek w cennikach większości firm konkurencyjnych _. Jedna z firm zastrzega też sobie prawo do zmiany w cenniku w przypadku zmiany przepisów podatkowych lub też np. wzrostu inflacji.

W parabanku pożyczka na 23 tysiące procent

W swoim raporcie UOKiK zwraca wreszcie uwagę na często podnoszoną kwestię rażąco wysokich kosztów pożyczek, wyrażanych za pomocą wskaźnika RRSO, czyli rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania. Uwzględnia ona wszystkie koszty pożyczki i jest wyrażana w procentach. Co ciekawe, niektóre parabanki w ogóle rezygnują z wyodrębniania odsetek i wszystkie opłaty zamykają w nazwach typu _ opłata administracyjna _ albo _ koszt pożyczki _, gdy tymczasem RRSO może w takich przypadkach przekroczyć nawet 23 tysiące procent.

Tyle może kosztować pożyczka w parabanku
Kwota pożyczki Termin Koszt pożyczki Całkowita kwota do spłaty RRSO
100 zł 15 dni 25 zł 125 zł 23053%
300 zł 15 dni 75 zł 375 zł 23053%
300 zł 30 dni 103 zł 403 zł 3563%
1 000 zł 30 dni 285 zł 1 285 zł 2031%

Źródło: Money.pl na podstawie danych UOKiK.

Jak podkreśla UOKiK w swoim raporcie, właśnie wskaźnik RRSO jest kluczem do tego, by ograniczyć nadmierne koszty pożyczek pobierane przez parabanki. Przepisy ustawy antylichwiarskiej są bowiem na tyle niedoskonałe, że firmy mogą je spokojnie obchodzić.

_ Wydaje się, że jedynym punktem odniesienia, jaki można wybrać dla ewentualnego limitu kosztów, jest RRSO, która ze swojej istoty uwzględnia wszystkie koszty, do których poniesienia zobowiązany jest konsument na podstawie umowy o kredyt konsumencki. Każde inne rozwiązanie wiązałoby się bowiem z ryzykiem wypracowania przez pożyczkodawców rozwiązań umożliwiających skuteczne obejście przepisów _ - zaznacza UOKiK.

Według urzędników zmiany przepisów są konieczne, by chronić klientów tego typu firm przed nadmiernym zadłużeniem. Tym bardziej, że często są to osoby o bardzo niskich dochodach, bądź też takie, które już mają zaległe zobowiązania i przez to nie mają szans na tańszą pożyczkę w banku.

Sprawdzają zdolność na Facebooku

Do opublikowanego dzisiaj raportu UOKiK odniósł się Sebastian Diemer, prezes firmy pożyczkowej Kredito24. Przekonuje, że jego firma działa odpowiedzialnie i pożycza pieniądze tylko tym, którzy będą w stanie spłacić zobowiązanie. - _ Większość firm pożyczkowych współpracuje z największymi na rynku Biurami Informacji Gospodarczych. Kredito24 jako jedyne w badaniu zdolności kredytowej analizuje aktywność wnioskodawców w internecie, w tym na facebooku. Wszystko po to, żeby zapobiec wpędzaniu klientów w pętlę zadłużenia _ - mówi Sebasian Diemer.

Sprzeciwia się również próbie ustawowego ograniczania RRSO. Jego zdaniem może to spowodować, że części firm przestanie opłacać się prowadzić działalność. - _ Klienci, którzy dotychczas korzystali z chwilówek stracą możliwość pożyczania niewielkich kwot w nagłych sytuacjach. Skorzysta jedynie szara strefa, a jej klienci pozostaną bez jakiejkolwiek ochrony prawnej - _przekonuje prezes Kredito24.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: działalność parabanków, chwilówki, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska, banki
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz