Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Presja płacowa w budżetówce. Urzędnicy i nauczyciele domagają się podwyżek

22
Podziel się

Płace w budżetówce z uwagi na kryzys finansowy zostały zamrożone na 8 lat. Czasy się zmieniły a przeciętny urzędnik nadal zarabia 2 tys. zł na rękę.

Presja płacowa w budżetówce. Urzędnicy i nauczyciele domagają się podwyżek
(DANIEL MITER/REPORTER)
bDAcuJDV

Zwycięstwo rezydentów w walce o wyższe pensje zachęciło innych pracowników sektora publicznego do upomnienia się o podwyżki. Więcej chcą zarabiać nauczyciele, a także pracownicy cywilni wojska, policji, sądów i inspekcji sanitarnych – czytam we wtorkowej „Rzeczpospolitej”.

Płace w budżetówce z uwagi na kryzys finansowy zostały zamrożone na 8 lat. Czasy się zmieniły a przeciętny urzędnik nadal zarabia 2 tys. zł na rękę. To frustrujące – mówi na łamach dziennika Andrzej Radzikowski, przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

Urzędnicy z Bydgoszczy są tak zdesperowani, że postanowili napisać list do premiera. Piszą w nim, że mimo przedwyborczych obietnic, nie doczekali się poprawy. Pracownicy cywilni policji z kolei rozważają zorganizowanie zbiórki pieniędzy, by wesprzeć Jarosława Gowina, który przyznał, że ministerialna pensja kiedyś nie starczała mu do pierwszego.

bDAcuJDX
Zobacz także: Zobacz także: Na co stać Kowalskiego? Tak zmieniła się siła nabywcza Polaków

Nauczyliśmy się pomagać innym. Jeśli komuś nie starcza do pierwszego, to podzielimy się z nim tym, co mamy” – przytacza „Rzeczpospolita” cytat z urzędniczego forum.

Radzikowski dodaje, że urzędników rozsierdziły także nagrody, które przyznał sobie rząd. – O strajku na razie nie myślimy. Ale nie możemy wykluczyć, że w końcu do niego dojdzie – dodaje.

bDAcuJEd

Także cierpliwość nauczycieli się już kończy. Szefowa resortu edukacji dostała od związkowców ultimatum. Jeśli do 30 kwietnia nie usiądzie z nimi do rozmów, rozpocznie się akcja protestacyjna.

Chodzi nie tylko o podwyżki, ale także o uporządkowanie kwestii związanych z naliczaniem nauczycielskich pensji. Anna Zalewska obiecała wznowienie rozmów na ten temat do końca marca.

Pracownicy budżetówki domagają się powiązania ich pensji ze średnim wynagrodzeniem.

bDAcuJEy
wiadomości
gospodarka
KOMENTARZE
(22)
sprawiedliwy
3 lata temu
I maja ludzie racje nam rzucacie ochłapy a sobie dajecie premie po 70 tysięcy wstyd aby tak można upokorzył swój naród ,i to ludzie którzy żyją w luksusie za ciężką prace narodu ,bo jesteście nie rentownymi pracownikami przynosicie tylko straty nie zyski.Jak możecie żyć i gdzie wasze sumienie ,aby lud żył w takiej nieuczciwości brakiem szacunku dla ludu ,nie jesteście ludźmi nie zastąpionymi ,lud wybrał was bo wierzył ze ten strój będzie uczciwszy ,ale okazało się ze jest bardziej nie sprawiedliwy i bardziej pazerny na pieniądze niż komuna .
aaaaaaaaaaa
3 lata temu
No w końcu. Będąc urzędnikiem wstydzę się przyznać ile zarabiam.... ktoś nareszcie poruszył ten temat
Marek
3 lata temu
Wcale się nie dziwię, jeżeli dr inż.zatrudniony na Państwowej Uczelni Wyższej zarabia mniej niż kasjerka w Lidlu.
bDAcuJEz
Kamil
3 lata temu
W naszym Urzędzie od zeszłego roku wiszą ogłoszenia, a ludzi do pracy jak nie było tak nie ma. A jak już przyjdą i zobaczą proponowane wynagrodzenie to się zwalniają. Kto nie pracuje w budżetówce ten nie wie jak tu jest... Wójtowie, Burmistrzowie to pensje 10 - 15 tyś zł a reszta średnio ma trochę ponad 2 tyś netto. W naszym przypadku ok 70% pracowników to siedzi tutaj tylko po to aby nie musieć płacić składek w swoich prywatnych działalnościach. Duża większość dorabia, bo nie ma innej opcji.
Czyciel
3 lata temu
Jestem nauczycielem WFu i albo dostane podwyzke albo sie zwalniam
...
Następna strona