Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Rokita i inni o przyszłości PZU

0
Podziel się:

Nowy rząd z pewnością zajmie się sprawą prywatyzacji PZU. Nie wiadomo, czy umowę z Eureko unieważni, czego domaga się komisja śledcza, ale będzie to rozważał - tak Jan Rokita odnosi się do wczorajszej decyzji komisji.

_ fot. PAP/Tomasz Gzell Komisja śledcza jednogłośnie domaga się unieważnienia umowy prywatyzacyjnej PZU _Komisja śledcza jednogłośnie domaga się unieważnienia umowy prywatyzacyjnej PZU
Typowany na nowego premiera Jan Rokita (PO) uważa, że przyszły rząd będzie miał "bardzo duży kłopot" z prywatyzacją PZU. W rozmowie w radiu RMF FM rozważał, czy rządowi będzie się opłacał wielomiesięczny proces o unieważnienie umowy prywatyzacyjnej.

"Za decyzjami rządu stoją pieniądze i odpowiedzialność podatnika, więc rząd będzie musiał wykazywać niezwykłą staranność przy podjęciu decyzji. Niezależnie od tego, czy w ostatecznym rozrachunku wystąpilibyśmy z propozycją unieważnienia umowy, czy też nie, to i tak będzie potrzebna nowa umowa prywatyzacyjna, dotycząca istniejącego konfliktu wokół PZU, więc negocjacje w sprawie prywatyzacji i tak muszą się odbyć" - powiedział Rokita.

Jednocześnie dodał, że jego zdaniem umiejętne prowadzenie negocjacji w sprawie PZU może doprowadzić do tego, że Polska nie będzie musiała płacić odszkodowania, które orzekł w sierpniu Trybunał Arbitrażowy w Londynie. Sprawę do trybunału skierowało uczestniczące w prywatyzacji PZU konsorcjum Eureko, zarzucając stronie polskiej, że częściowo naruszyła warunki umowy o popieraniu i ochronie wzajemnej inwestycji pomiędzy Holandią i Polską. Na razie nie jest znana wysokość odszkodowania, którego będzie domagało się Eureko.

Zadowolony z decyzji komisji jest Andrzej Lepper, przewodniczący Samoobrony i kandydat na prezydenta. "Umowę unieważniono, bo była ona zawarta niezgodnie z prawem, dlatego że dopuszczono się przestępstwa. Winnymi są minister Emil Wąsacz, Aldona Kamela-Sowińska oraz inne wskazane osoby, łącznie z Leszkiem Balcerowiczem, który był wtedy ministrem finansów i wydał zgodę na sprzedaż 30 proc. akcji PZU" - stwierdził Lepper.

Natomiast prokuratura nie jest zaskoczona ustaleniami komisji. Janusz Kaczmarek, szef gdańskiej prokuratury apelacyjnej prowadzącej śledztwo w sprawie prywatyzacji PZU powiedział, że niektóre wnioski są zbieżne z ustaleniami prokuratury, inne - wysoce prawdopodobne, ale w niektórych kwestiach śledczy mają odmienne zdanie.

Jego zdaniem, trudno stwierdzić, kiedy zostaną postawione pierwsze zarzuty, bowiem prokuratura oczekuje od prawie pół roku na pomoc prawną z Portugalii i Holandii (w Portugalii ma swoją siedzibę Banco Comercial Portugues - jeden z akcjonariuszy grupy Eureko, natomiast w Holandii mieści się siedziba koncernu Eureko). Oprócz tego będzie powoływała biegłych z zagranicy.

"Bez tych dwóch zasadniczych elementów obecnie trudno od strony prokuratorskiej wyciągać jakieś jednoznaczne wnioski" - dodał Janusz Kaczmarek.

Prokurator mówi, że raport komisji sejmowej nie jest dla niego zaskoczeniem. "Wielokrotnie spotykaliśmy się z komisją i prezydium komisji. Wnioski formułowane przez komisję były nam znane przed jego upublicznieniem" - podkreślił Kaczmarek.

Ministerstwo Skarbu Państwa ostrożnie komentuje decyzję komisji. Janusz Kwiatkowski, rzecznik prasowy ministra skarbu mówi, że gdy resort otrzyma raport i wnioski komisji, podda je analizie. "Z raportem i przesłankami dotyczącymi wniosku o unieważnienie umowy prywatyzacyjnej będą się musieli dokładnie zapoznać prawnicy" - twierdzi Kwiatkowski. Podkreślił, że decyzje w tej sprawie będzie podejmował najprawdopodobniej już następny minister skarbu.

Sprawę szeroko komentują też gazety. Czesław Rychlewski pisze w komentarzu w "Trybunie", że konsorcjum Eureko usztywniło swoje stanowisko wobec polskiego rządu po korzystnym dla siebie wyroku sądu arbitrażowego w Londynie.

"Polce zagroziło niebezpieczeństwo wypłaty wysokiego odszkodowania" - pisze Rychlewski. "Komisja śledcza powołana do rozpatrzenia sprawy prywatyzacji PZU orzekła jednak wczoraj, że cała umowa jest nieważna. Nie wiadomo, jak się sprawy potoczą, ale nie wydaje się, żeby stanowisko polskiego Sejmu zostało zlekceważone. Jest to sygnał, że zagraniczny kapitał nie może już bezkarnie hulać w polskiej gospodarce, bez oglądania się na prawo i zwykłą biznesową przyzwoitość. Póty dzban wodę nosi, póki mu się ucho nie urwie. I właśnie się urwało" - pisze publicysta "Trybuny".

Dominika Wielowieyska w "Gazecie Wyborczej" przypomina, że "Polska ma na głowie przegrany proces arbitrażowy, grozi nam wypłata wielkiego odszkodowania dla Eureko, któremu rząd Polski obiecał oddanie kontroli nad PZU, a następnie tej umowy nie wypełnił. Komisja, grożąc w tym momencie unieważnieniem prywatyzacji, powinna mieć bardzo mocne podstawy. Odpowiedzialna komisja sejmowa wezwałaby wcześniej tabun ekspertów od prawa gospodarczego, bankowego i spytała o to. Żądanie unieważnienia umowy bez ekspertyz kilku kancelarii prawniczych wydaje mi się więc co najmniej nieostrożne" - pisze publicystka "Gazety Wyborczej".

Komisja o prywatyzacji PZU: _ Sejmowa komisja śledcza ds. prywatyzacji PZU jednogłośnie przyjęła w czwartek raport kończący osiem miesięcy jej prac. Umowa prywatyzacyjna PZU z 1999 roku jest nieważna - to główny wniosek raportu. Komisja wnioskuje do ministra skarbu, aby podjął działania zmierzające do unieważnienia umowy prywatyzacyjnej. W razie niepodjęcia przez niego takich działań komisja złoży wniosek do prokuratora generalnego, by wytoczył proces z powództwa cywilnego, zmierzający do unieważnienia umowy. _

wiadomości
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(0)