Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Sankcje Rosji wobec Zachodu. Zakaz importu towarów rolnych

0
Podziel się:

Dmitrij Miedwiediew ogłosił wprowadzenie embarga na europejskie i amerykańskie produkty. To jeszcze nie koniec odwetu.

Sankcje Rosji wobec Zachodu. Zakaz importu towarów rolnych
(AP/FOTOLINK/East News)

4/9

fot: Anne Akers/Flickr

Rosyjski prezydent podpisał dekret przewidujący ograniczenia w imporcie towarów rolnych z tych krajów, które wprowadziły sankcje na Rosję. Rosja zakaże importu wszelkich produktów rolnych z USA, głównie kurczaków, a także w całości wstrzyma import owoców i warzyw z Unii Europejskiej - poinformowała agencja RIA-Nowosti. _ To jest pełne odkrycie kart. Putin wypowiedział wojnę gospodarczą Unii i Stanom Zjednoczonym _ - uważa minister rolnictwa Marek Sawicki. Lista zakazanych produktów zostanie dzisiaj opublikowana. Rosja wprowadziła też zakaz lotów tranzytowych nad swoim terytorium dla ukraińskich przewoźników. Rozważała też wprowadzenie takiego zakazu dla Amerykanów i Europejczyków.

Aktualizacja 14:20

Rosja wprowadzi embargo na owoce, warzywa, mięso, ryby, mleko i produkty mleczne z państw Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, Australii, Kanady i Norwegii - poinformował o tym premier Rosji Dmitrij Miedwiediew. _ Kommiersant _ informuje, że obostrzenia obejmą również Ukrainę, największego eksportera żywności do Rosji. Łącznie zakaz obejmie produkty z 32 krajów.

Jak twierdzą źródła na Kremlu, spis objętych embargiem produktów ma jak najmniej zaszkodzić interesom Rosji. Według dziennika _ Kommiersant __ czarnej _ szkielet _ czarnej listy produktów _ gabinet Dmitrija Miedwiediewa dostał już wczoraj, od kremlowskich doradców. Jednak dokument utrzymywany jest w tajemnicy, aby nie został wykorzystany przez rynkowych spekulantów. Według dziennika - sankcje odwetowe mają zostać wprowadzone sektorowo, a spis konkretnych krajów i towarów będzie zmieniał się w zależności od sytuacji.

Według oficjalnych informacji na _ czarnej liście _ znajdą się przede wszystkim: owoce, warzywa, nabiał i niektóre gatunki produkcji mięsnej i ryb. Sankcje odwetowe nie obejmą natomiast alkoholi i produktów dla dzieci.

- _ Ograniczenia wprowadza się od dziś, na rok, ale jeśli nasi partnerzy podejdą konstruktywnie do współpracy, to rząd jest gotowy zastanowić się nad zmianą tych środków _ - oświadczył na posiedzeniu rządu Dmitrij Miedwiediew.

Miedwiediew podkreślił, że rząd zrobi wszystko, aby do sklepów trafiła rodzima produkcja, a ceny gwałtownie nie wzrosły. Lista produktów objętych zakazem importu do Rosji może zostać zawężona, ale raczej nie zostanie rozszerzona - powiedział minister rolnictwa Nikołaj Fiodorow. O wprowadzonych restrykcjach Moskwa rozmawia z Białorusią i Kazachstanem - dodał.

Fiodorow podkreślił, że opracowane zostaną rozwiązania, które zapobiegną reeksportowi zakazanych produktów do Rosji z Kazachstanu i Białorusi. Państwa te wchodzą w skład powołanej przez Moskwę Unii Celnej. Według rosyjskiego ministra w związku z ogłoszonymi restrykcjami w Rosji może nastąpić w krótkim terminie wzrost inflacji, ale nie ma takiego ryzyka w średniej i długiej perspektywie.

Zmniejszony import Rosja zrekompensuje sobie, zwiększając dostawy mięsa z Brazylii i sera z Nowej Zelandii - powiedział. Zapewnił, że wprowadzone przez Rosję sankcje nie wpłyną na jej eksport zbóż. Według prognoz na rok rozrachunkowy obejmujący okres między lipcem 2014 r. a lipcem 2015 r. rosyjski eksport tych produktów wyniesie 25 mln ton - dodał. W poprzednim roku rozrachunkowym było to 25,4 mln ton. Rosja należy do największych na świecie eksporterów pszenicy, transportowanej przez Morze Czarne.

To nie koniec odwetu. Teraz zakazy lotów

Większe koszty dla linii lotniczych i dla pasażerów. Takie mogą być skutki zakazu tranzytu nad Syberią dla europejskich przewoźników lotniczych. Premier Rosji Dmitrij Miedwiediew powiedział, że Rosja cały czas zastanawia się nad wprowadzeniem takich ograniczeń. Ogłosił wprowadzenie zakazu tranzytu dla samolotów ukraińskich. Redaktor naczelny Skrzydlatej Polski Grzegorz Sobczak uważa, że skutkiem ograniczeń mogą być droższe bilety i dłuższy czas lotu. Ekspert zwraca uwagę, że korytarz nad Syberią jest najkrótszą drogą do takich krajów jak Japonia, Korea, czy Chiny. Dla europejskich przewoźników takich jak KLM, czy Air France, może to być duży cios finansowy. Jednocześnie zyskają na tym przewoźnicy azjatyccy, których rosyjski zakaz nie obejmie.

Dziś Rosja każe sobie płacić za każdy przelot nad Syberią. Rocznie zyski sięgają kilkuset milionów dolarów. Grzegorz Sobczak uważa jednak, że Rosja nie będzie się kierować rachunkiem ekonomicznym. Ewentualne straty mogą zostać pokryte z budżetu, lub z innych dochodów. W najgorszym razie instytucje, które czerpią dochody z tranzytu, będą musiały ograniczyć swoje wydatki. Ekspert zaznaczył, że zakaz byłby manifestacją polityczną.

Na ewentualnych ograniczeniach mogą też stracić Polskie Linie Lotnicze LOT. Przewoźnik utrzymuje stałe połączenie z Warszawy do Pekinu. Przedstawiciele linii mówią jednak nieoficjalnie, że na razie nie mają żadnych sygnałów, by w najbliższym czasie doszło do ograniczenia lotów nad Syberią.

Jaka reakcja Brukseli?

W odpowiedzi na ogłoszone przez Rosję sankcje przeciwko Zachodowi, Komisja Europejska zastrzegła sobie prawo do działania, jakie uzna za słuszne, po pełnej ocenie wprowadzonych przez Moskwę środków. Rzecznik KE Frederic Vincent w oświadczeniu podkreślił, że rosyjskie sankcje są _ politycznie motywowane _ i dodał, że wprowadzone wcześniej sankcje unijne były wynikiem nielegalnego zajęcia Krymu przez Rosję oraz destabilizowania przez nią sytuacji na Ukrainie.

_ - UE wyraża żal z powodu ogłoszenia przez Federację Rosyjską środków, które dotkną import żywności i produktów rolnych. Komisja dokona oceny tych środków, kiedy tylko będziemy mieli więcej informacji co do ich zasięgu - oświadczył Vincent . - W ślad za całościową oceną środków Federacji Rosyjskiej, zastrzegamy sobie prawo do podjęcia stosownych działań _.

_ - UE zależy na deeskalacji sytuacji na Ukrainie. Wszyscy powinni się do tego przyłączyć _ - podkreślił rzecznik. Na razie KE odmawia spekulacji, jaka może być unijna odpowiedź na ogłoszone w czwartek sankcje, i na jakie rekompensaty mogą ewentualnie liczyć firmy z krajów członkowskich, które poniosą straty na skutek rosyjskich sankcji. Na podstawie danych Eurostatu KE podała, że unijny eksport produktów rolno-spożywczych do Rosji wynosi ok. 12 mld euro rocznie i stanowi jedną dziesiątą całego eksportu Unii do Rosji.

Sawicki: nie popadajmy w panikę

Rosja właśnie wypowiedziała wojnę swoim konsumentom - tak wprowadzenie embarga na żywność komentuje Marek Sawicki. W ocenie ministra rolnictwa, jesteśmy w stanie wojny gospodarczej. Rosja jest w stanie wojny gospodarczej z UE, ale wypowiada też wojnę swoim konsumentom. Jak wylicza Sawicki, Rosja około 50 proc. żywności sprowadzała, jego zdaniem Putin wysyła sygnał, do swoich obywateli, że szykuje się do dłuższej wojny gospodarczej, a winą za to, że _ Rosjanie będą głodni ponoszą ci imperialiści z zachodu łącznie z Polską _.

Marek Sawicki podkreśla, że dzisiejsza decyzja Rosji zmienia strategię działań ministerstwa rolnictwa. Jeszcze wczoraj liczyłem na to, że znaczna część produktów trafi na rynki europejskie - dziś wiemy że dla wszystkich miarka jest taka sama. A to zdaniem Sawickiego oznacza, że urzędnicy z Brukseli muszą kończyć wakacje i wracać i szybko podejmować decyzję.

W tej chwili trzeba większe nakłady przeznaczyć na promocję polskiej żywności na świecie dodaje Sawicki. Liczyliśmy na to, że spokojna strategia wchodzenia na rynki azjatyckie może być realizowana, dziś wiemy, że trzeba więcej pieniędzy i szybszych działań wyjaśnia minister.

Marek Sawicki przestrzega też przed paniką, polskie rolnictwo nie koncentruje się jedynie na rynku rosyjskim przypomina minister. W ubiegłym roku na 20 mld euro eksportu zaledwie 1.3 mld to był eksport do Rosji, 16 mld to Unia Europejska, a pozostałe to rynki państw trzecich gdzie polskie produkty już były obecne. Zdaniem ministra teraz trzeba przeorientować polskich producentów na dalekie rynki o wiele trudniejsze od rosyjskiego uważa Sawicki.

Nerwowa reakcja rynków

Główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek wskazuje, że już wczoraj, po informacji o możliwym wprowadzeniu embarga, rynki zareagowały nerwowo. Inwestorzy sprzedawali waluty krajów rozwijających się, a kupowali aktywa uznawane za bezpieczne. Ekspert podkreśla, że decyzja Moskwy uderza w gospodarki wychodzące z kryzysu.

Na większości europejskich giełd papierów wartościowych dominuje dziś kolor czerwony oznaczający spadki. Złoty osłabia się w stosunku do wielu walut. Przed południem na rynku międzybankowym za dolara trzeba płacić 3 złote i 13 groszy, za euro 4 złote 19 groszy. Polska waluta lekko umocniła się za to wobec franka szwajcarskiego, za którego trzeba płacić 3 złote i 45 groszy. Po wczorajszym dużym skoku cen złota, dziś kurs szlachetnego kruszcu się ustabilizował. Za uncję złota trzeba płacić 1303 dolary.

#

Niemiecki Związek Rolników spodziewa się teraz wzrostu presji podaży na rynku wewnętrznym Unii Europejskiej, powiedział wczoraj zastępca sekretarza generalnego Związku, Udo Hemmerling agencji prasowej DPA. W wyniku konfliktu gospodarczego z Rosją niemieccy producenci nie są pewni, co mogą eksportować, a czego nie - podaje Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa. _ _

_ _ Frankfurter Allgemeine Zeitung _ _ rozumie embargo Putina na zachodnie produkty jako cios wymierzony przede wszystkim w rosyjskie społeczeństwo. _ - Reakcja Putina świadczy z jednej strony o determinacji w walce ze Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską; z drugiej strony jest dowodem bezwzględności w stosunku do obywateli własnego kraju _, zauważa komentator. _ W wyniku zakazu importu produktów spożywczych z zagranicy wzrosną ceny produktów rodzimych _, pisze gazeta. _ Wielu Rosjanom będzie się żyło gorzej. Starsi obywatele pamiętają to jeszcze z czasów Związku Radzieckiego: źle odżywieni, nielubiani w świecie, ale wciąż zastraszeni. _

_ Z kolei _ Hannoversche Allgemeine Zeitung _ _ nie rozumie, co napędza Putina w podsycaniu istniejącego konfliktu. _ Putin marzy o wielkiej i potężnej Rosji _, pisze gazeta, _ i z całą powagą ogłasza, że ten ogromny kraj nie potrzebuje ani kapitału, ani produktów z zagranicy i że sam może wszystko lepiej produkować _. Gazeta twierdzi, że Putin _ ma wciąż jeszcze za sobą poparcie większości społeczeństwa, nie wiadomo tylko, na jak długo _. Komentator dodaje, że _ z czasem rosyjska gospodarka zacznie się zacinać. Sankcje finansowe, które odcinają Rosję od dopływu kapitału, utrudniają inwestycje rewitalizujące przestarzały rosyjski przemysł _. _ W wojnie gospodarczej Putin może jedynie przegrać _, podsumowuje najnowsze wydanie gazety.

Kreml wprowadził embargo na zachodnie produkty spożywcze w odpowiedzi na nałożone przez Rosję sankcje. Ograniczenia w handlu mają potrwać rok, a szczegółowa lista zakazanych towarów zostanie ogłoszona wkrótce.

_ _

Rosja straci więcej niż Zachód?

Mniejszy wybór artykułów w sklepach i wyższe ceny. Takie zdaniem wiceszefa Ośrodka Studiów Wschodnich będą skutki dla Rosji wprowadzenia przez Moskwę sankcji odwetowych. Doktor Adam Eberhardt przypomina, że to Rosja polegała w dużym stopniu na artykułach spożywczych sprowadzanych z Zachodu.

Ekspert zaznacza że embargo nie oznacza pustych półek w rosyjskich sklepach. Do Rosji można będzie wwieźć zakazane towary, jeśli zostały zakupione indywidualnie, w ilościach dozwolonych przepisami celnymi.

Główny ekonomista banku Societe Generale Jarosław Janecki ocenia, że na sporze stracą jego obie strony. W najgorszej sytuacji są kraje, które mają najbliższe relacje handlowe z Rosją, jak Niemcy, Holandia, Włochy i Stany Zjednoczone. Ekspert przekonuje, że pogorszenie stosunków handlowych podkopie i tak słaby wzrost gospodarczy zarówno w Rosji, jak i w krajach Wspólnoty.

Janecki wskazuje, że napięta sytuacja skłania inwestorów do sprzedawania akcji oraz walut krajów rozwijających się. Rośnie za to popyt na aktywa bezpieczniejsze, jak dolar, frank szwajcarski, obligacje krajów o silnych gospodarkach, a także na złoto.

Połowa żywności w Rosji pochodzi z zagranicy i teraz kraj ten będzie miał kłopot z zakupem brakujących produktów spożywczych - uważa dyrektor IERiGŻ Andrzej Kowalski. Jego zdaniem wojna ekonomiczna jest znacznie groźniejsza dla Rosji niż dla Zachodu.

Wprowadzenie zakazu importu żywności oznacza, że Rosja idzie na całość, gdyż kraj ten kupuje za granicą ok. 50 proc. produktów spożywczych - podkreślił Kowalski, dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ). Zauważył, że sankcje nałożyły głównie Stany Zjednoczone i Unia Europejska, więc zakaz z pewnością będzie dotyczył tych krajów. Oznacza to, że w praktyce Rosjanie nie będą mieli gdzie kupić brakujących ilości żywności.

Wskazał, że w tej chwili na świecie nie ma nadwyżek żywności i chociaż poszczególne produkty są dostępne, to po znacznie wyższej cenie. Kontrakty na ten rok są bowiem na ogół już zawarte. Dlatego - jak powiedział ekspert - pytanie, skąd Rosjanie wezmą na to pieniądze.

Jego zdaniem sytuacja krajów eksportujących do Rosji może być różna. Polska sprzedawała na ten rynek ok. 5-7 proc. eksportowanej żywności, ale znacznie więcej wywozili tam Niemcy, Francuzi, Duńczycy czy Holendrzy. _ Zakaz importu żywności powinien dotyczyć całej UE, bo sankcje wobec Rosji były wspólne - _ mówił. Podkreślił, że w tej sytuacji ważne jest, by Unia zachowywała jedność, żeby żadna z firm z niej się nie wyłamała.

Uważa, że choć nałożenie ograniczeń na UE może spowodować załamanie się rynku europejskiego, to i tak wojna ekonomiczna jest znacznie groźniejsza dla Rosji - która, jak to ocenił, jest słabszym partnerem - niż dla krajów, na które te sankcje są nakładane.

Powiedział, że jeśli chodzi o międzynarodowe przepisy dotyczące handlu międzynarodowego (WTO), to oczywiście zostały one złamane i należałoby taką decyzję poddać arbitrażowi. Rosjanie uważają jednak - jak mówił - że to nie oni wywołali niepokoje na Ukrainie; uważają, iż świat ich nie rozumie i nakłada na nich sankcje, więc oni także wprowadzają ograniczenia importu na swój rynek.

Z danych resortu gospodarki wynika, że Rosja jest drugim po Unii Europejskiej rynkiem eksportowym Polski. Eksport do tego kraju sukcesywnie się zwiększał, przekraczając w 2013 r. 10,8 mld dol. (ponad 5,3 proc. polskiego eksportu za granicę). Obroty handlowe w 2013 r. przekroczyły 36 mld dol. W 2013 r. główną grupą towarową w eksporcie do Rosji stanowiły wyroby przemysłu elektromaszynowego - ok. 4,2 mld dol. (udział ok. 39 proc.). Najwyższy wzrost dostaw, o ok. 22,4 proc., odnotowano w grupie artykułów rolno-spożywczych, których eksport osiągnął ok. 1,66 mld dol. (ok. 15,4 proc. udziału w eksporcie ogółem).

_ _

_ Czytaj więcej w Money.pl _

_ * [ ( http://static1.money.pl/i/h/156/m210844.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/unia-europejska/wiadomosci/artykul/w;rosji;mozliwa;recesja;szykuje;sie;ekonomiczna;konfrontacja,53,0,1592117.html#utm_source=money.pl&utm_medium=referral&utm_term=redakcja&utm_campaign=box-podobne) Sankcje wpędzą Rosję w recesję * [ ( http://static1.money.pl/i/h/78/m301134.jpg ) ] (http://www.money.pl/banki/wiadomosci/artykul/sankcje;wobec;rosji;rosyjskie;banki;moga;liczyc;na;bank;centralny,149,0,1590677.html#utm_source=money.pl&utm_medium=referral&utm_term=redakcja&utm_campaign=box-podobne) Bank centralny Rosji nie lęka się sankcji USA * [ ( http://static1.money.pl/i/h/158/m306334.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/unia-europejska/wiadomosci/artykul/w;rosji;wprowadza;embargo;na;zagranice,19,0,1592083.html#utm_source=money.pl&utm_medium=referral&utm_term=redakcja&utm_campaign=box-podobne) Rosja zakaże wszystkiego, co zagraniczne? * [ ( http://static1.money.pl/i/h/32/m299808.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/niemiecki;wywiad;o;walkach;wewnetrznych;w;aparacie;wladzy;na;kremlu,241,0,1588977.html#utm_source=money.pl&utm_medium=referral&utm_term=redakcja&utm_campaign=box-podobne) Podzielony
Kreml. Niemiecki wywiad ujawnia
_

wiadomości
wiadmomości
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)