Spał na dworcu, żywił się chipsami i mlekiem. Poznajcie historię afrykańskiego dyplomaty, który w Polsce został bezdomnym

Emany Mata Likambe w wieku 28 lat rozpoczął karierę w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Konga, drugiego co do wielkości państwa Afryki. Jego świetne wykształcenie (ukończone w Brukseli studia z zakresu zarządzania biznesem) oraz biegła znajomość 4 języków, poskutkowały błyskawicznymi awansami – m.in. prestiżową posadą przy ONZ w Nowym Jorku. W 1992 r. Likambe trafił do Warszawy i zastąpił dotychczasowego ambasadora.

Historia brzmi absurdalnie, a jednak wydarzyła się w Warszawie
Źródło zdjęć: © Grzegorz Banaszak/REPORTER

Nasi politycy narzekają na zarobki. Tymczasem dawnemu ambasadorowi Zairu w Polsce tak bardzo brakowało pieniędzy, że wylądował na ulicy.

242 zł uzbierane przez posłów w Sejmie dla ministra Gowina to z pozoru niewielka kwota. Emany Mata Likambe, świetnie wykształcony zairski urzędnik, biegle władający 4 językami, na początku lat 90. nie mógł jednak liczyć nawet na takie wsparcie.

W 1992 r., po pobycie na prestiżowym stanowisku w ONZ w Nowym Jorku, Likambe został wyznaczony następcą dotychczasowego ambasadora Zairu w Warszawie. Wszystko toczyłoby się zwyczajowym dla tego typu stanowiska rytmem – willa, samochód z kierowcą i wieczorne rauty w najlepszych lokalach stolicy – gdyby nie gigantyczne kłopoty gospodarcze, w jakie jego kraj popadł ze względu na nieudolną politykę dyktatora Mobutu Sese Seko. Średnia miesięczna pensja w Zairze, wynosząca 4 dolary, nie wystarczała nawet na podstawowe potrzeby. Zapłaty nie otrzymywali urzędnicy i nauczyciele, a armia wszczęła bunt, gdy żołnierzom wypłacono żołd w nieważnych banknotach.

Zobacz też: Jarosław Gowin narzeka na zarobki. Nie tylko opozycja się dziwi

Już rok po rozpoczęciu pracy w Warszawie Likambe wyprowadził się z budynku ambasady przy ul. Kubickiego 11. Sprzedał limuzynę i zamieszkał w hotelu, który też musiał wkrótce opuścić ze względu na rosnące zadłużenie. Choć z kłopotami borykały się wówczas wszystkie placówki dyplomatyczne Zairu (szef MSZ tego kraju spłacał podczas wizyt międzynarodowych m.in. 8-letnie rachunki telefoniczne i długi u dentystów), to Likambe został pierwszym w historii świata ambasadorem, zmuszonym do nocowania na Dworcu Centralnym w Warszawie.

Biedny, ale w krawacie

Zairski urzędnik szybko zaprzyjaźnił się z pozostałymi bezdomnymi, ale w odróżnieniu od nich posiadał immunitet i status dyplomaty. Wciąż korzystał więc z przywilejów, takich jak wizyty na przyjęciach w placówkach innych krajów, gdzie dożywiał się i korzystał z telefonu.

– Zawsze przychodzi ogolony, czysta koszula, krawat. Dla niego to musi mieć duże znaczenie – komentowano.

Co noc bezdomny wracał jednak na dworzec, gdzie – jak mówili miejscowi – jadł chipsy, pił mleko, oglądał telewizję, po czym zasłaniał oczy i zapadał w sen. Historia, początkowo znana tylko w wąskich kręgach politycznych Warszawy, nabrała rozgłosu, gdy Likambe zgłosił na policję, że został okradziony. O ucieczce od obowiązków nie chciał jednak słyszeć.

- Oni mi zapłacą! Jeśli nie mnie, to moim wnukom, jeśli nie teraz, to za sto lat, ale dadzą mi pieniądze. A ja jestem urzędnikiem państwowym. Będę tu aż do chwili, kiedy mnie odwołają - tłumaczył dziennikarzom.

Sprawa, już wówczas rozgłoszona przez światowe media, spotkała się z uprzejmą reakcją ambasady Bułgarii, która zorganizowała mieszkanie dla bezdomnego kolegi. W 1994 r. Likambe został zastąpiony na stanowisku, otrzymał obiecane wynagrodzenie i nigdy więcej nie pojawił się już w Polsce.

Wybrane dla Ciebie
KNF informuje o podejrzeniach wobec trzech spółek. Manipulacje i nadużycia
KNF informuje o podejrzeniach wobec trzech spółek. Manipulacje i nadużycia
Nowa kolej gondolowa w Polsce. Ma ruszyć w przyszłym roku
Nowa kolej gondolowa w Polsce. Ma ruszyć w przyszłym roku
Szpital wybudował SOR, ale nie został otwarty. Bo się nie opłaca
Szpital wybudował SOR, ale nie został otwarty. Bo się nie opłaca
Donald Trump podejmuje decyzje, niektórzy zarabiają krocie. Analizy wskazują na Biały Dom
Donald Trump podejmuje decyzje, niektórzy zarabiają krocie. Analizy wskazują na Biały Dom
Buddyjscy mnisi zatrzymani na lotnisku. Przemycali 100 kg narkotyków
Buddyjscy mnisi zatrzymani na lotnisku. Przemycali 100 kg narkotyków
Chcą likwidacji systemu kaucyjnego. Wysłali list do Donalda Tuska
Chcą likwidacji systemu kaucyjnego. Wysłali list do Donalda Tuska
USA blokują, a statki i tak płyną. 4 mln baryłek irańskiej ropy w jeden dzień
USA blokują, a statki i tak płyną. 4 mln baryłek irańskiej ropy w jeden dzień
Gospodarki Zatoki Perskiej zmierzają ku najgłębszemu kryzysowi od pandemii
Gospodarki Zatoki Perskiej zmierzają ku najgłębszemu kryzysowi od pandemii
Prokuratura sprawdzi firmę ZEN. W radzie nadzorczej zasiada Andrzej Duda
Prokuratura sprawdzi firmę ZEN. W radzie nadzorczej zasiada Andrzej Duda
Premier Słowacji chce do Moskwy. Sikorski zabiera głos ws. zgody na przelot
Premier Słowacji chce do Moskwy. Sikorski zabiera głos ws. zgody na przelot
Iran zmienia strategię. Nowa propozycja dla USA
Iran zmienia strategię. Nowa propozycja dla USA
Polska Grupa Górnicza pożegna w tym roku tysiące pracowników. Ruszyły odprawy
Polska Grupa Górnicza pożegna w tym roku tysiące pracowników. Ruszyły odprawy