Notowania

To pierwsza taka propozycja w Polsce. Oszczędzanie na starość będzie łatwiejsze

Wystarczy co miesiąc niewielka kwota, by przed emeryturą mieć na koncie dodatkowe kilkaset tysięcy złotych. Właśnie na tym polegać będą Pracownicze Plany Kapitałowe. Zapisany do PPK będzie każdy z nas. Sprawdziliśmy, ile można na tym zarobić.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Syda Productions, Shutterstock)

Niemal w każdym z rozwiniętych krajów realizowane są podobne programy. Od Niemiec, Wielkiej Brytanii, krajów skandynawskich po Kanadę i Nową Zelandię. Niebawem Pracownicze Plany Kapitałowe, bo o nich mowa, pojawią się też w Polsce.

- Obywatele krajów zachodnich uczestniczą od wielu, wielu lat w pracowniczych programach długoletniego oszczędzania, w których na godne życie pracownika po przejściu na emeryturę solidarnie partycypują: sam pracownik, jego pracodawcy oraz państwo – podkreślał wielokrotnie premier Mateusz Morawiecki. PPK to jeden z filarów Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Może mało widowiskowy, bo efekty będą widoczne po latach, ale niezwykle ważny w kontekście bezpieczeństwa finansowego Polaków.

- Takiego systemowego, solidarnościowego i uczciwego rozwiązania, dzięki któremu niewielkim kosztem Polacy wypracują sobie miesięcznie od kilkuset do kilku tysięcy złotych dodatkowego świadczenia do emerytury ZUS-owskiej, nikt przez ostatnich 27 lat nie zaproponował - zaznacza premier. Pomysł jest na ostatniej prostej, właśnie trwają konsultacje rządowego programu.

- Pragniemy podniesienia bezpieczeństwa finansowego Polaków, szczególnie w okresie emerytalnym. Wdrożenie PPK z pewnością przyczyni się też do zmiany struktury oszczędności w Polsce - zapewnia Teresa Czerwińska, minister finansów.

Pracownicze Plany Kapitałowe w praktyce

Jak oszczędzanie będzie wyglądać z perspektywy pracownika?

Każdy z nas do programu zostanie zapisany automatycznie, choć będzie mógł wypisać się w każdej chwili - nawet przed pobraniem pierwszej składki. W zależności od wielkości firmy, w której pracuje, stanie się to na początkowym etapie wdrażania systemu lub nieco później. Pierwsi będą najwięksi przedsiębiorcy, którzy zatrudniają powyżej 250 osób. Zaczną od 1 stycznia 2019 roku. Z czasem obowiązek tworzenia PPK obejmie również mniejsze firmy.

Właśnie od momentu stworzenia Pracowniczych Planów Kapitałowych w miejscu zatrudnienia z naszej pensji będzie pobierana niewielka kwota. Swoją część dorzuci też pracodawca, a państwo co roku zapewni nam w zamian dodatkową premię.

Jak wygląda wysokość i struktura składek oraz zachęt finansowych w ramach Pracowniczych Planów Kapitałowych?

Składka powitalna, czyli jednorazowa wpłata ze strony państwa, wyniesie 250 zł. Do tego co roku z budżetu na PPK każdego zapisanego pracownika powędruje 240 zł. Oczywiście to pieniądze tylko dla tych, którzy nie przerwą oszczędzania do końca programu.

Na comiesięczną wpłatę składać się będą dwa elementy - składka podstawowa pracodawcy i składka podstawowa pracownika.

Pracodawca będzie przekazywał minimalnie 1,5 proc. podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe. Pracownik będzie przekazywał minimalnie 2 proc

To jednak nie koniec. Pracodawca może zadeklarować wyższe wpłaty - dodatkowo do 2,5 proc. (czyli w sumie 4 proc.). Podobnie może zrobić pracownik i to również będzie dodatkowe 2 proc.

Łączna minimalna odprowadzana składka (pracodawcy i pracownika) może zatem wynieść 3,5 proc., a maksymalna 8 proc. Składki dokonywane przez pracownika rozliczane będą z wynagrodzenia netto.

Dlaczego pracodawca miałby się na to zdecydować i podwyższać swoje koszty zatrudnienia?

Wpłaty na PPK może potraktować jako dodatkowy bonus dla pracownika. Wyższa składka może być nagrodą za staż pracy.

Tyle na PPK zyska każdy z nas

Jan ma 25 lat i właśnie skończył studia. Przed sobą ma całą karierę zawodową. W pierwszej pracy szef zaoferował mu 4,5 tys. zł brutto wynagrodzenia, czyli 3,2 tys. zł "na rękę". Jan najpewniej jeszcze w ogóle nie myśli o oszczędzaniu na przyszłość. Dzięki PPK do systemu zostanie zapisany automatycznie, o ile sam nie zrezygnuje z programu. Gdyby tak się stało, to co dwa lata będzie musiał świadomie potwierdzać swoją rezygnację z oszczędzania na przyszłość.

Jeżeli nie zrezygnuje, to jego wpłatami zajmie się pracodawca. Co Janowi da regularne oszczędzanie w ramach Pracowniczego Planu Kapitałowego?

W ciągu roku zaoszczędzi w sumie 1890 zł. Jan z własnej pensji będzie przekazywał na rachunek PPK co miesiąc 90 zł (to jest 2 proc. z 4,5 tys. zł brutto, czyli podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe). Pracodawca co miesiąc dorzuci kolejne 67,5 zł (również liczone od podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe). Do tego na start Jan dostanie premię od państwa - 250 zł. Pierwszy rok oszczędności skończy już z wynikiem 2140 zł. Później co roku będzie dostawał od państwa 40 zł i dalej cyklicznie dokładał swoje oszczędności.

W efekcie po 40 latach pracy Jan będzie mógł pochwalić się oszczędnościami na poziomie 288 tys. zł. W jaki sposób na jego koncie znajdzie się taka suma? To właśnie sprawa długoterminowego oszczędzania.

Jan odłożyłby nie tylko własne pieniądze, ale zarobiłby również na odsetkach. Pieniądze w PPK przez cały ten czas pracowałyby dla niego.

Kto będzie dbał o oszczędności?

Dla wyliczeń przyjęliśmy miesięczną kapitalizację i roczne oprocentowanie na poziomie 3,5 proc. Oczywiście roczna średnia stopa zwrotu może być większa. Wszystko będzie zależeć od wybranej przez fundusz inwestycyjny strategii.

To właśnie Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych będą opiekować się pieniędzmi powierzonymi w ramach Pracowniczych Planów Kapitałowych. Najpewniej dla młodych osób na początku oszczędzania będzie stosować nieco agresywniejsze strategie, inwestując nasze oszczędności głównie w akcje.

W TFI bez problemu będziemy mogli jednak zmienić sposób inwestowania na bardziej asekuracyjny - np. więcej inwestując w bezpieczniejsze, choć mniej oprocentowane obligacje.

O ile większa będzie nasza emerytura?

Warto dodać, że przy obliczeniach założyliśmy, że pensja Jana będzie się zmieniała. W ciągu roku o 2,8 proc. To oznacza, że w 2019 roku zamiast 4,5 tys. zł brutto będzie miał na umowie o pracę wpisane już 4626 zł. Dlaczego? Takie tempo wzrostu pensji w latach od 2019 do 2058 zakłada Ministerstwo Finansów. W tej chwili pensje z roku na rok rosły nawet dwa razy szybciej od tych szacunków.

Przy wyliczeniach nie uwzględnialiśmy faktu, że Jan w ciągu całego życia zawodowego będzie zmieniał pracę. A w efekcie takiej zmiany może zarabiać zarówno znacznie więcej, jak i mniej.

Program zakłada, że dostęp do wszystkich pieniędzy (składek od siebie, pracownika i dodatków od państwa) będzie w momencie osiągnięcia 60 roku życia. Wtedy Jan stanie przed wyborem - co zrobić dalej? W naszym przykładzie Jan pracował jeszcze przez 5 lat - do 65 roku życia, czyli właśnie momentu osiągnięcia wieku emerytalnego. W efekcie oszczędzał przez równe 40 lat. Wtedy przeszedł na emeryturę. Co teraz?

Jan może zdecydować się na jednorazową wypłatę 25 proc. pieniędzy i rozłożyć pozostałe 75 proc. na przynajmniej 10 lat rat. W ten sposób nie będzie musiał zapłacić podatku od dochodów kapitałowych, który wynosi 19 proc. Dla Jana oznacza to możliwość wypłaty jednorazowej aż 72 tys. zł.

Jan może też uznać, że woli comiesięczne wypłaty bez ruszania większych pieniędzy. Gdyby wybrał 10 lat wypłacania składek, to dostawałby 2,7 tys. zł co miesiąc (przez okres wypłaty część pieniędzy wciąż by pracowała).

Oczywiście Jan może zdecydować się na szybszą wypłatę środków. Wtedy jednak nie uniknie podatku od zysków kapitałowych - ten nie obowiązuje tylko przy podziale środków w układzie maksymalnie 25 proc. teraz, 75 proc. przez 10 lat. Dlaczego tak? Program zachęca do oszczędzania na emeryturę, więc promuje rozkładanie pieniędzy na więcej lat.

Jan mógłby zaoszczędzić jeszcze więcej, gdyby zamiast składki minimalnej 3,5 proc. (2 proc. od pracownika, 1,5 proc. od pracodawcy) odkładał 8 proc. Wtedy na jego koncie po 40 latach pojawiłoby się aż 617 tys. zł. To dałoby mu wypłaty (znów na 10 lat) w wysokości 5,9 tys. zł. Taka kwota stanowiłaby 45 proc. ostatniej wypłaty.

Oferta nie tylko dla tych, co zaczynają pracę

Na Pracownicze Plany Kapitałowe zdecydować się mogą nie tylko młodzi, którzy dopiero zaczynają przygodę z pracą zawodową. To oferta dla wszystkich Polaków.

Andrzej ma 40 lat, pracuje w biurze w rachunkowym w średniej wielkości mieście. W tej chwili zarabia również 4,5 tys. zł brutto. On do emerytury ma jeszcze 25 lat pracy. Ile w tym czasie może zaoszczędzić?

Po 25 latach takiego odkładania Andrzej zobaczy na koncie aż 113 tys. zł. Mógłby jednorazowo pobrać 28 tys. zł, a resztę przeznaczyć na comiesięczne wypłaty. Gdyby uznał, że woli inny układ i nie chce jednorazowo pobierać żadnych pieniędzy, to zaoszczędzona kwota przez 10 lat dałaby mu 1 tys. zł miesięcznie. To idealnie pokazuje, że od ostatecznego scenariusza zależy, jak dodatek rozłoży się na starość. Może wspomóc jednorazowo, może wspierać przez 10 lat, a może też wspierać do końca życia.

Gdyby Andrzej pozwolił sobie na zwiększenie wpłat i wybrał wariant 8 proc. – po 25 latach zobaczy 242 tys. zł na rachunku PPK.

A co, gdy do emerytury zostało mniej czasu?

Magdalena ma 55 lat, w tej chwili pracuje na stanowisku dyrektorskim w dużym przedsiębiorstwie przetwórczym we Wrocławiu. Brutto zarabia 10 tys. zł. Czy jej również opłaca się Pracowniczy Plan Kapitałowy?

Co miesiąc w ramach PPK odkładać będzie 200 zł z własnej kieszeni, a 150 zł dorzuci pracodawca. To daje 4200 zł rocznie. Do tego znów dochodzi premia od państwa oraz oprocentowanie. W efekcie na koncie Magdaleny pojawi się kwota aż 4,5 tys. zł oszczędności po pierwszym roku.

Magdalena chce pracować do 65. roku życia. Ile odłoży w ciągu 10 lat? Ponad 50 tys. zł. W jej wypadku okres oszczędności będzie najkrótszy, więc zyski mniejsze.

Powyższe przykłady idealnie pokazują, że Pracownicze Plany Kapitałowe będą bardzo elastyczną formą oszczędzania. Pozwalają na liczne modyfikacje i dopasowanie scenariusza wypłat do własnych preferencji.

Czy mogę odebrać pieniądze z PPK?

Oczywiście obecność w PPK nie będzie obowiązkowa. Wszyscy pracujący zostaną do niego zapisani automatycznie, jednak w każdej chwili będą mogli zrezygnować. Oszczędności pracownika uczestniczącego w PPK są prywatne, a to oznacza, że są przypisane do konkretnej osoby z imienia i nazwiska. W efekcie są też dziedziczone. Jednocześnie nie ma ryzyka, że pieniądze zostaną przez kogokolwiek i kiedykolwiek przejęte. PPK diametralnie różnią się od Otwartych Funduszy Emerytalnych.

Pieniądze przez cały czas trwania programu są pod nadzorem oszczędzającego. Może on np. zrezygnować z dalszego zbierania w ramach PPK i wypłacić zebrane środki w całości. W tym układzie traci się jednak dotacje państwowe. Składki wpłacone przez pracownika wracają do niego w całości. Składki od pracodawcy wracają w układzie 70 proc. dla pracownika, 30 proc. na konto Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Od zysków należy jednak zapłacić 19 proc. podatku.

Pieniądze można też wykorzystać na wpłatę udziału własnego przy zakupie pierwszego mieszkania. Ale po pięciu latach wykorzystane środki należy jednak zwrócić. To będzie taka pożyczka 0 proc.

Do tego po pieniądze można sięgnąć w sytuacji kryzysowej. 25 proc. zgromadzonych oszczędności można będzie wypłacić w przypadku ciężkiej, przewlekłej choroby samego pracownika, współmałżonka bądź dziecka. Co ważne - w tej sytuacji pieniędzy nie trzeba będzie zwracać.

Tagi: emerytura, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska, najważniejsze
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
26-03-2018

SB-oczeniecja PO tacie z UB-e ; mam cały słoik wyrwanych paznokci , tipsy będę zakładał !!!

26-03-2018

realistatak samo miało być z funduszami emerytalnymi. Mówili, że pieniądze będą na emerytury. Będą dziedziczone. I wszystko zabrali jakby było ich. Z tym PPK … Czytaj całość

26-03-2018

PiterJedna wielka ściema. Na zachodzie pracownika stać na odkładnie z zarobionej pensji na emeryturę. A u nas z czego odkładać , z tych 2100 zł brutto?

Rozwiń komentarze (542)