Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Turystyka we Włoszech. W Wenecji mają dosyć wielkich statków pod oknami

0
Podziel się:

Statki zasłaniają panoramę miasta, zagrażają środowisku naturalnemu i mogą uszkodzić zabytki - uważają mieszkańcy Wenecji.

Turystyka we Włoszech. W Wenecji mają dosyć wielkich statków pod oknami
(Chiara Marra/CC/Flickr)

Mimo coraz głośniejszych protestów, ogromne statki wycieczkowe wciąż wpływają do centrum Wenecji, by ich pasażerowie mogli z bliska zobaczyć Plac świętego Marka i Pałac Dożów. Od lat podejmowane są próby wprowadzenia zakazu takich zwyczajów.

Dodatkowym impulsem, który zaostrzył ostatnio protest przeciwników wielkich statków podpływających do weneckiego nabrzeża była katastrofa wycieczkowca Costa Concordia w styczniu zeszłego roku. Doszło do niej, bo kapitan statku zgodnie z morską tradycją kazał podpłynąć do wyspy Giglio w Toskanii, by pokazać jej uroki. W rezultacie jednostka wpadła na podmorskie skały i zaczęła nabierać wody, a potem przewróciła się. W katastrofie zginęły 32 osoby.

Okazało się, że zwyczaj niebezpiecznego podpływania do wysp i innych atrakcji turystycznych, nazywany _ pokłonem _ jest we Włoszech powszechny. Najczęściej praktykowany jest właśnie w Wenecji.

Wysokie jak bloki mieszkalne wycieczkowce, cumujące tuż przy Pałacu Dożów zasłaniają panoramę miasta, a co więcej - argumentują ekolodzy i obrońcy zabytków - stanowią zagrożenie dla środowiska naturalnego i bezcennych arcydzieł architektury oraz dla bezpieczeństwa żeglugi na zatłoczonym Canal Grande.

Nowa polemika wybuchła po tym, gdy opublikowano w sobotę zdjęcia gigantycznego kilkupiętrowego statku pasażerskiego przy nabrzeżu obok Placu św. Marka. W komentarzach w mediach podkreśla się, że patrząc na te zdjęcia, wykonane z tramwaju wodnego można wręcz odnieść wrażenie, że wycieczkowiec wdarł się na plac.

Komitet obywatelski pod nazwą _ Nie dla wielkich statków _ już ogłosił, że zamierza wykorzystać i ten najnowszy przykład w swej batalii. Przeciwnicy obecności morskich olbrzymów w Wenecji zwracają uwagę na to, że niekiedy wykonują one ryzykowne czy nawet błędne manewry, skrajnie niebezpieczne dla pasażerów wodnych tramwajów i taksówek, a także gondoli.

Prasa poinformowała, że pod koniec lipca wielki statek znanego międzynarodowego armatora o długości 272 metrów, wysokości 62 metrów i wadze ponad 100 tysięcy ton prawie otarł się o jedno z najpiękniejszych nabrzeży Riva dei Sette Martiri, niedaleko ogrodów Biennale.

Irytację działaczy komitetu protestacyjnego wywołuje to, że po katastrofie Costy Concordii poprzedni rząd Mario Montiego przyjął dekret o zakazie _ pokłonów _, ale nie został on wprowadzony w życie. Protestujących poparł ostatnio znany piosenkarz Adriano Celentano.

Czytaj więcej w Money.pl
Turyści lubią Włochy. Ale nie całe Turyści z zagranicy wolą zdecydowanie północ i centrum Włoch. Najwięcej z nich przyjeżdża do Rzymu. Kolejne miejsca w rankingu miast zajmują Mediolan, Wenecja i Florencja.
Ta branża straci przez kryzys 5 mld euro? Prawie połowa Włochów nie pojedzie latem tego roku na wakacje - wynika z przedstawionego dzisiaj sondażu.
Do Wenecji wracają strażnicy przyzwoitości Władze miejskie zatrudniły 15 strażników świętego Marka.
wiadomości
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)