Najtrudniejszą część transakcji stanowi zwykle oszacowanie wartości kontraktu. Zderzają się tu bowiem nie tylko dwa oczywiste podejścia, gdzie nabywca chce zapłacić jak najmniej, a sprzedający uzyskać jak najwięcej. Rzadkość tego typu transakcji na polskim rynku powoduje, że brak jest kancelarii prawnych wyspecjalizowanych w obsłudze tego typu sprzedaży i audytorów posiadających wiedzę na temat wyceny przedmiotu kontraktu. Sprzedający zwykle chciałby szacować wartość tytułu według metody odtworzeniowej, starannie wyliczając środki i czas, który zainwestował w stworzenie tytułu. Z kolei nabywca mniej jest zainteresowany kosztami, jakie poniósł założyciel tytułu, a większą uwagę przykłada do perspektyw zysku, jaki tytuł może wygenerować w przyszłości. Czasami, szukając kompromisu, strony umawiają się, że wprawdzie nabywca otrzymuje mniej pieniędzy w momencie zawierania transakcji, ale zachowuje za to umówiony wcześniej udział w zyskach sprzedanego tytułu. Obok wyceny transakcji w oparciu o szacunek przychodów
i materialnej wartości wydawnictwa, istotnymi elementami jest ustalenie dodatkowych elementów transakcji, jak np. gwarancja utrzymania zespołu redakcyjnego, możliwość zmian podwykonawców itp., oraz wartości niematerialnej związanej z tytułem. Z reguły nabywca, jeśli jest nim dom wydawniczy, dysponuje własną drukarnią, zespołem telemarketerów, specjalistami DTP, tłumaczami, grafikami, fotografami etc., którzy fachowo i najczęściej taniej wydadzą przejęty tytuł. Istotnym elementem wyceny całościowej kwoty transakcji jest także marka, budowana przez lata renoma, wiarygodność, sieć kontaktów z czytelnikami, autorami, reklamodawcami oraz prawa autorskie do publikowanych treści. Przejęcie tytułu to nie tylko prawo do logo i nazwy, ale przede uporządkowanie i rozwinięcie sieci powiązań. Do rzadkości należą transakcje, w której sprzedający i nabywca widzą się podczas finalizowania transakcji ostatni raz. Najczęściej bowiem w kontrakcie gwarantuje się pewien dłuższy okres współpracy, w którym wydawca sukcesywnie
współpracuje z nabywcą nie tyle w zakresie tworzenia treści i procesu wydawniczego, ale w zakresie wdrożenia nowego szefa projektu w cały świat wewnętrznych zależności, jakimi charakteryzuje się branża, do której adresowany jest dany tytuł. Okres takiej współpracy jest korzystny dla obu stron, gdyż następuje wymiana, a nie jednostronne przejęcie posiadanej wiedzy i sieci kontaktów.