Notowania

ursus
16.11.2017 17:39

Nowy samochód elektryczny Ursusa. Byle nie powtórzyła się wpadka jak z autobusami

Ponad połowa Polaków zainteresowana jest kupnem auta elektrycznego. W przypadku firm chce mieć takie auta aż 60 proc. Ursus chce z tego skorzystać i poza już produkowanymi autobusami planuje produkcję aut dostawczych. Plany są ambitne, tyle że w przypadku realizacji autobusów były już dwie duże wpadki.

Podziel się
Dodaj komentarz
(WP)
Ursus w zeszłym roku prezentował mniejszy model samochodu dostawczego. Teraz pokazał większą wersję

Ponad połowa Polaków zainteresowana jest kupnem auta elektrycznego. W przypadku firm na takie auto ma ochotę 60 proc. Ursus chce z tego skorzystać i poza już produkowanymi autobusami planuje produkcję aut dostawczych. Plany są ambitne, tyle że w przypadku realizacji autobusów były już dwie duże wpadki.

Ursus zakłada, że w drugim kwartale 2018 roku może ruszyć z produkcją seryjną małego kompaktowego elektrycznego samochodu dostawczego. Spółka opracowała prototyp nowoczesnego pojazdu użytkowego o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony. Ubiega się o uzyskanie homologacji.

Auto to zostało zaprezentowane podczas Kongresu 590 w Rzeszowie. Zobacz nagranie:

W ubiegłym roku firma prezentowała mniejszy model - o ładowności równej 600 kg i zasięgu na poziomie 140 km. W ramach współpracy z Politechniką Lubelską powstał też elektryczny samochód terenowy. "Pojazd zbudowano na bazie nadwozia marki Zotye, jego maksymalna prędkość to 100 km/h, a maksymalny zasięg to 120 km" - podaje spółka.

"Rok 2017 i następne lata będą jednym z najbardziej perspektywicznych okresów w rozwoju rynku autobusów w Polsce i Europie w związku z wejściem w życie unijnych wymogów dotyczących ograniczenia emisji CO2" - napisała spółka w komentarzu do raportu kwartalnego.

Pytanie tylko, czy spółka jest w stanie produkować samochody bez usterek? W przypadku autobusów były dotąd z tym same problemy.

Opóźnienie w Toruniu, opóźnienie w Warszawie

Ursus miał w trzecim kwartale 3,3 mln zł zysku przy 231 mln zł przychodów. To dużo lepsze wyniki niż przed rokiem. Dopiero raczkujący w ubiegłym roku Ursus Bus, w pierwszych dziewięciu miesiącach 2017 r. dał już 11 proc. przychodów grupy kapitałowej.

Nowa działalność Ursusa na razie nie przynosi zysków, bo strata netto wyniosła 324 tys. zł. Grupa Ursus zarabia na razie głównie na traktorach - na ich sprzedaży była na plusie 9,2 mln zł w tym roku. Produkcja autobusów mogła firmie dać nawet spore zyski, gdyby nie usterki i opóźnienia w dostawach.

Za dziesięć warszawskich elektrobusów Ursus dostał 20,3 mln zł netto. Kontrakt zrealizowano jednak z opóźnieniem, które wynosiło dwa miesiące.

Każdy dzień wiązał się z karą umowną 50 tys. zł. Dało to łącznie o 3,2 mln zł kosztów. Co jednak nie przeszkodziło na tym kontakcie zrealizować zysku - deklaruje w raporcie finansowym Ursus. Nie podano niestety w jakiej wysokości. Kolejny przetarg na 10 elektrobusów w Warszawie wygrał już jednak Solaris.

Na czas nie zrealizowano również wcześniejszej umowy z MZK w Toruniu, choć tam akurat chodziło nie o autobusy elektryczne, ale spalinowe. Ursus dostarczył tam pięć pojazdów. Miały dotrzeć do klienta do końca ub.r. i jeździć od lutego, ale usuwanie usterek przesunęło ten termin do maja. Ursus zapłacił kary umowne.

Za każdy dzień zwłoki umowa przewidywała 10 tys. zł kary. Do dnia odbioru z tego tytułu uzbierała się suma 610 tys. zł - podano w raporcie za trzeci kwartał.

Zastrzeżenia MZK dotyczyły poprawy układu ogrzewania, instalacji elektrycznej, jednego ze sterowników, a także poręczy w autobusie oraz mocowania osłon.

Obecnie realizowane są zamówienia na dwa autobusy City Smile do Łomianek o wartości netto 1,64 mln zł oraz trzy autobusy elektryczne do Środy Śląskiej o wartości netto 5,2 mln zł. Jest nadzieja, że bez usterek i opóźnień.

Wygrana w wielkim przetargu

10 października 2017 r. spółka otrzymała zawiadomienie o wyborze jej oferty w przetargu na dostawę 47 sztuk elektrycznych niskopodłogowych autobusów miejskich do Miejskiego Zakładu Komunikacji w Zielonej Górze, której wartość netto wynosi 78,4 mln zł. Realizacja dostaw w ramach tej oferty planowana jest na rok 2018.

10 listopada 2017 r. kolejny sukces - otrzymała zawiadomienie o wygranej w przetargu na dostawę dziesięciu sztuk elektrycznych niskopodłogowych autobusów miejskich wraz z systemem ładowania akumulatorów do Komunikacji Miejskiej w Szczecinku, której wartość netto wynosi 23,2 mln zł. Realizacja dostaw w ramach tej oferty planowana jest na rok 2018.

Teraz kluczem do sukcesu będzie zadbanie o brak usterek, a kontrakty opiewają przecież na wielokrotnie więcej pojazdów niż te dotychczas realizowane. Jednocześnie spółka bierze się jednak za produkcję elektrycznych samochodów dostawczych. Rozmach jest duży, pytanie jak będzie z realizacją?

Rynek widać olbrzymi

Ponad połowa Polaków - konkretnie 51 proc. oraz aż 60 proc. przedsiębiorców jest zainteresowanych zakupem auta elektrycznego, wynika z badania na temat elektromobilności zrealizowanego dla firmy innogy Polska.

Badanie Kantar Public, na zlecenie dostawcy energii innogy Polska, zostało przeprowadzone w czerwcu 2017 roku na reprezentatywnej próbie 700 osób prywatnych oraz 300 firm.

Innogy Polska sprzedaje energię około milionowi klientów, a Innogy Stoen Operator, zarządza warszawską siecią elektroenergetyczną.

- Rynek samochodów elektrycznych w Polsce stoi przed ogromną szansą rozwoju, którą dostrzegają zarówno firmy energetyczne, motoryzacyjne, jak i rząd - powiedział Maciej Chmieliński, menedżer w Inkubatorze e-mobility, cytowany w komunikacie innogy Polska.

Z zebranych w badaniu danych wynika, że w sytuacji gdy cena samochodu elektrycznego jest wyższa od ceny auta spalinowego, będzie on najczęściej wybierany przez kobiety w wieku powyżej 50 lat mieszkające w miastach - taką deklarację złożyło 37 proc. badanych, lub mężczyzn w przedziale wiekowym 40-59 lat zamieszkałych w średnich i dużych aglomeracjach - tu pozytywnych odpowiedzi było 40 proc.

- Możemy spodziewać się, że w najbliższych kilku latach samochody elektryczne staną się realną alternatywą dla samochodów spalinowych zarówno pod względem kosztowym, jak i jakościowym - mówi Chmieliński. - W badaniu nabywców przeprowadzonym przez innogy jedną z głównych barier rozwoju elektromobilności okazuje się być ograniczona infrastruktura do ładowania, której z kolei nie ma ze względu na brak aut elektrycznych. Dlatego tak ważne jest jednoczesne kreowanie popytu i podaży: budowanie zarówno infrastruktury wraz z wprowadzaniem na rynek aut elektrycznych.

- Jest też dobra informacja dla osób wykorzystujących auto głównie w mieście: bariera zasięgu nie występuje tutaj pod warunkiem możliwości ładowania pojazdu w miejscu zamieszkania. Dziś zasięg samochodów to 150-250 km, więc przy średnim dziennym przebiegu pomiędzy 25-40 km ładowanie samochodu byłoby konieczne co kilka dni - wskazuje Maciej Chmieliński.

Tagi: ursus, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
16-11-2017

dealerPonad połowa Polaków jest zainteresowana zakupem samochodu elektrycznego. Jedna puki co ponad połowa Polaków kupuje 10-15 letnie Golfy i Passaty w TDI … Czytaj całość

16-11-2017

Jasnowidz9ja bym chciał , ale nie jestem zainteresowany autem elektrycznym, nie stać mnie i połowy Polaków by po 5 latach kupować nowe baterie za 10 tysi więc … Czytaj całość

16-11-2017

PolakURSUS to Polska = nie kupujmy niemieckich i żydowskich bubli.

Rozwiń komentarze (180)