Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Wyższe składki dla piratów drogowych. Technologia premiuje jeżdżących przepisowo

142
Podziel się:

Branża ubezpieczeniowa sięga po telematykę. Dzięki tym rozwiązaniom można ocenić jak jeżdżą kierowcy. Powody do obaw mogą mieć piraci drogowi. Za niebezpieczną jazdą nie mają co liczyć na niższe OC.

Ubezpieczyciele będą premiować bezwypadkowych kierowców.
Ubezpieczyciele będą premiować bezwypadkowych kierowców. (Jacek Bereźnicki)

Branża ubezpieczeniowa sięga po telematykę. Dzięki tym rozwiązaniom można ocenić, jak jeżdżą kierowcy. Powody do obaw mogą mieć piraci drogowi. Za niebezpieczną jazdą nie mają co liczyć na niższe OC.

Bezpieczna i bezwypadkowa jazda jest podstawowym warunkiem taniego ubezpieczenia. Towarzystwa mogą z łatwością prześledzić historię każdego kierowcy. Im więcej grzechów popełnionych na drodze, tym wyższa składka. Wpływ na wysokość polisy ma także wiek i doświadczenie. Więcej płacą ci, którzy krócej korzystają z prawa jazdy.

Część kierowców ma jednak swoje triki na obniżenie kosztów ubezpieczenia. Najczęstszym jest dopisanie młodego kierującego jako współwłaściciela pojazdu. Polisa stanieje, jeśli drugim właścicielem okaże się osoba bardziej doświadczona, która w swojej historii nie odnotowała żadnych wypadków. Sprawdza się też zmiana stanu cywilnego. Małżeństwa płacą mniej od singli. Z kolei nieuczciwi kierowcy, aby obniżyć koszty, podają czasem nieprawdziwe informacje np. o przebiegu pojazdu.

Bezpieczne drogi dzięki telematyce

Tego typu praktyki może ukrócić telematyka. Jest to dziedzina, która łączy rozwiązania telekomunikacyjne z informatyką. Jak działa w komunikacji? Wystarczy, aby kierowca ściągnął na telefon aplikację, która dzięki specjalnym czujnikom będzie zbierać dane o tym, gdzie znajduje się auto i jak jeździ kierowca.

- Pracujemy obecnie nad metodami pozwalającymi wykrywać zdarzenia, takie jak przejazd na czerwonym świetle czy niezachowanie bezpiecznego odstępu od pojazdu przed nami. Te informacje można wykorzystać do edukowania kierowców, pokazania, co robią źle. Z doświadczenia również wiemy, że kierowcy, którzy mają rozwiązania telematyczne, są mniej skłonni do wykonywania ryzykownych manewrów - mówi dr Jędrzej Fulara, dyrektor do spraw technologii w firmie telematycznej Sparkbit.

Na podstawie zebranych danych algorytmy wystawią ocenę. Tak uporządkowane informacje z monitoringu podróży zostaną następnie przesłane do firmy ubezpieczeniowej. Towarzystwa uhonorują tych, którzy udowodnią, że jeżdżą bezkolizyjnie.

ZOBACZ: Wojna cenowa na rynku OC wyniszcza ubezpieczycieli

- Dzięki telematyce kierowca nie będzie oceniany przez pryzmat wieku i statystyki, a jedynie swoich własnych zachowań. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że jest pewna grupa kierowców, która będzie się starała telematykę "oszukać”. Istnieją jednak sposoby pozwalające ten proceder minimalizować – dodaje Fulara.

Marchewką, nie kijem

Ubezpieczenia, które wykorzystują telematykę, są popularne w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii. W Polsce to wciąż świeży pomysł. Technologię wdrożyły na razie Benefia i Link4.

- Stosujemy tzw. metodę marchewki. Premiujemy tych, którzy poruszają się samochodem płynnie i przepisowo. Jedyne, co może mieć wpływ na wysokość składki, to premia finansowa, którą nasz klient po zakończeniu okresu ubezpieczenia będzie mógł odebrać w formie pieniężnej lub przeznaczyć ją na obniżenie ceny polisy w kolejnym okresie - wyjaśnia Maciej Krzysztoszek z Link4.

Program tej firmy ruszył w kwietniu 2017 roku. Od tamtego czasu na regularną jazdę z włączoną aplikacją zdecydowało się 18,5 tys. klientów ubezpieczyciela, którzy przejechali łącznie ponad 30 mln kilometrów. Dzięki telematyce polskie drogi mogą stać się bezpieczniejsze. W zeszłym roku towarzystwa ubezpieczeniowe musiały wypłacić 10 mld zł odszkodowań. Statystycznie najczęściej sprawcami wypadków byli kierowcy, którzy mieli od 18 do 24 lat. Kierowali przeważnie starszymi autami.

Nie tylko ubezpieczenia

Telematyka jest z powodzeniem od lat wykorzystywana przez firmy transportowe. Takie systemy są zbudowane z komputerów pokładowych, nawigacji, urządzeń monitorujących ruch. Całość jest podpięta do wspólnej sieci. Dzięki temu rozwiązaniu kierowcy mają od ręki informacje o wypadkach, korkach czy innych utrudnieniach w podróży.

Urządzenia telematyczne zdają egzamin również na kolei. Dwie szwajcarskie firmy (Wascosa i Savvy's CargoTrac-Ex) opracowały projekty alertowe dla wagonów, które informują o spłaszczaniu kół. Szacuje się, że firmy będą coraz częściej inwestowały w nowe technologie, w tym rozwiązania z zakresu telematyki. Wydatki mają rosnąć o 50 proc. rocznie do 2021 roku.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(142)
rybak
4 lata temu
każdy pomysł jest dobry, żeby obniżyć ubezpieczenie. Jak mam dostać nagrodę za styl jazdy to biorę wiadomo, ze tansze. A tu czytam, ze yanosik tak robi, sprawdze
Wróbel
4 lata temu
Niby pretensje, że nas śledzą i w ogóle, ale i tak co drugi jeździ już z yanosikiem, który chyba jako jedyny to ubezpieczenie oferuje póki co... Ludzie są przewrażliwieni.
Gurek
4 lata temu
przeciez w yanosiku już to działa... ja tam w sumie jestem za tym, aby każdy miał wybór i mógł wybrać, którą opcję woli, tak jak teraz
kangrur
4 lata temu
Szczerze mówiąc to na początku byłem bardzo zirytowany tym pomysłem, bo nas kontrolują już po całości, ale z drugiej strony i tak większosć z nas używa nawigacji czy wspomnianego w komentarzu wcześniejszym yanosika, to jak z nim się ubezpieczymy to już nie ma żadnej różnicy
domin
4 lata temu
to w yu! mają to już od dawna, opcja dla każdego kto stosunkowo przepisowo jeździ... powinno to wejsć w Polsce jako obowiązek, moze bedzie lepiej na drogach
...
Następna strona