Notowania

*Oni nie są nie są zdolni do życia w demokracji. By utrzymać porządek, potrzebny jest knut. Zamordyzm, terror i kupowanie względnej przychylności panujących nad nimi satrapów to jedyne wyjście. Tak od lat mówi się o krajach Bliskiego Wschodu i żyjących tam narodach. Przypomnę, ze wielu zachodnich komentatorów, podobne opinie wypowiadało na nasz temat. *

Równowaga strachu, podobna do tej panującej teraz wokół Izraela, panowała przez dziesięciolecia na całym świecie. Nadszedł jednak 1989 rok i kurtyna przecinająca Europę runęła. Mimo wszelkich wpadek i kryzysów okazuje się, że jesteśmy zdolni do życia bez knuta nad karkiem, co więcej, szybko równamy do Zachodniej Europy.

Oczywiście, że od społeczeństw arabskich różni nas kulturowo bardzo wiele. Nie twierdzę, że da się tam od zera zbudować systemy demokratyczne jakie znamy z naszej części świata. Jednak chęć życia w znośnych warunkach, bez tłamszenia i prześladowań jest uniwersalnym pragnieniem.

**

Tak naprawdę zaczęto to w Europie dostrzegać dopiero po kilku tygodniach zamieszek. Nikogo nie interesował gniew Egipcjan, czy Tunezyjczyków. Najważniejsze było to, że wielu pokrzyżowali oni wakacyjne plany.

Wszyscy zastanawiają się na ile w trakcie _ zimy ludów _, która szybko rozlała się na kilka krajów ucierpi Pax Americana. Izrael, główny sojusznik Waszyngtonu w tym rejonie do tej pory mógł być spokojny, że przynajmniej ze strony Egiptu, Jordanii czy Arabii Saudyjskiej, nic mu nie grozi. Teraz Amerykanie mają do rozwiązania nie lada łamigłówkę.

Mubarak to już przeszłość, trwa zapewne gorączkowe wypatrywanie lidera lub liderów, którzy byliby w stanie zapanować nad tłumem. To może, ale nie musi być wcale ElBaradei. Trwa casting nie tylko na egipskiego, ale też tunezyjskiego Wałęsę lub Havla. Być może, w przypadku Egiptu będzie to, któryś z dowódców armii. Jedynej instytucji nad Nilem, która cieszy się jeszcze poważaniem.

Amerykanie, świeżo po Iraku, prowadząc wojnę w Afganistanie nie zdecydują się na siłowe rozwiązanie. Z drugiej strony na pewno nie zrezygnują z pełnienia roli hegemona w tym rejonie. Ropa jest zbyt ważna. Teraz tylko muszą znaleźć sposób na to, by tak rozgrywać karty, aby - z punktu widzenia ich interesów - zmieniło się jak najmniej.

Czytaj w Money.pl
[ ( http://static1.money.pl/i/h/220/t130524.jpg ) ] (http://www.money.pl/gielda/raporty/artykul/ile;zaplacimy;za;zamieszki;w;egipcie,91,0,763227.html) Ile zapłacimy za zamieszki w Egipcie? Rebelia w Egipcie uderzy nas po kieszeni. Droższe będzie paliwo. Stracą indeksy GPW i złoty.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/146/t130194.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/6;5;tys;polakow;w;egipcie;zbankrutuje;kilkanascie;biur;podrozy,92,0,761436.html) 6,5 tys. Polaków w Egipcie. Zbankrutuje kilkanaście biur podróży? Egipt i Tunezja to 80 proc. oferty niektórych polskich biur podróży.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/147/t130195.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/arabowie;beda;mieli;demokracje;gdy;izrael;stanie;sie;bezpieczny,176,0,762032.html) Arabowie będą mieli demokrację, gdy Izrael stanie się bezpieczny Protestują, bo chcą dobrobytu. Czy Arabowie zmienią swój świat skuteczniej niż NATO?
Tagi: zamieszki w afryce, bliski wschód, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz