Notowania

wiadomości
18.04.2009 08:00

Zwoliński: Sztukmistrz z Lublina, czyli nowy wymiar palikotyzacji

Jasne włosy wiły mu się niesfornie, oczy miał wodnistoniebieskie, cienkie wargi, spiczastą brodę. Prawe oko miał nieco większe od lewego, co sprawiało, że wyglądał jak gdyby ciągle bezczelnie i drwiąco mrugał. Ukończył już czterdzieści lat, choć wydawał się o dziesięć lat młodszy. (...)Rzadko występował w Lublinie, ale ci nieliczni, którzy go widzieli, zachwycali się jego umiejętnościami. (...)Byli tacy, którzy twierdzili, że uprawia czarną magię, inni zaś mówili, że jest po prostu mistrzem iluzji.

Podziel się
Dodaj komentarz

_ Jasne włosy wiły mu się niesfornie, oczy miał wodnistoniebieskie, cienkie wargi, spiczastą brodę. Prawe oko miał nieco większe od lewego, co sprawiało, że wyglądał jak gdyby ciągle bezczelnie i drwiąco mrugał. Ukończył już czterdzieści lat, choć wydawał się o dziesięć lat młodszy. (...)Rzadko występował w Lublinie, ale ci nieliczni, którzy go widzieli, zachwycali się jego umiejętnościami. (...)Byli tacy, którzy twierdzili, że uprawia czarną magię, inni zaś mówili, że jest po prostu mistrzem iluzji. _

Mowa o sztukmistrzu z Lublina, jednak nie tego z Platformy Obywatelskiej, ale bohatera powieści Isaaca Bashievisa Singera. Współczesny bohater mediów posełJanusz Palikot, podobnie jak Jasza Mazur, także zasłynął dzięki niezłym numerom i sztuczkom, o których co pewien czas jest bardzo głośno.

Nic dziwnego, że ukuto od razu odpowiednie pojęcie -_ palikotyzacja _. Autorem tegoż jest przewodniczący SLDGrzegorz Napieralski, użył go na swoim blogu, w notce: _ Palikotyzacja Platformy Obywatelskiej postępuje z siłą huraganu _ .

Nie trzeba było długo czekać na osobista wykładnię samego Palikota: _ Mnie, jako ojcu duchowemu tego pojęcia, wypadałoby precyzyjnie je zdefiniować... I tak też czynię: palikotyzacja to multimedialna forma przekazu używana do prezentacji ważnych spraw społecznych _ - wyjaśnia Palikot._ Jej istotą jest używanie silnych hiperboli, z zastosowaniem narzędzi i zasad komunikacji współczesnych mediów! Przejaskrawianie służące zwracaniu uwagi na sprawy, które rzadko dostrzegamy lub których dostrzegać __ nie wypada. I to właśnie proszę określać terminem "palikotyzacja", a nie proste jak cep bon motyJarosława Kaczyńskiegoi ksenofobiczno-populistyczny język komunikatów jego zwolenników w rodzaju Brudzińskiego, Dorna, Leppera czy Giertycha _ - tłumaczył poseł.

Trzeba przyznać że Janusz Palikot zasłużył sobie na epitet _ enfant terrible _ Platformy Obywatelskiej, po francusku dosłownie okropne dziecko. Zapracował na to bardzo wytrwale, a to pokazując wibrator, pytając o rzekome problemy prezydentaLecha Kaczyńskiegoz alkoholem, czy mówiąc o politycznym prostytuowaniu się posełGrażyny Gęsickiej.

Obok jednak tej błazenady, prowokacji, pokazywania języka, ostatnio pojawił się nowy wymiar _ palikotyzacji _ polityki.

_ - Brednie, insynuacje, pomówienia _ - tak Janusz Palikot ocenił rewelacje radnego lubelskiej PO Dariusza Piątka na temat _ słupów _ w jego kampanii przed wyborami do Sejmu.

-_ Kampania Palikota była nielegalnie finansowana przez fikcyjne wpłaty studentów. Prokuratura ma na to dowody, ale ukręciła sprawę _ - powiedział Piątek w nagranej bez jego wiedzy rozmowie z dziennikarzem _ Gazety Polskiej _. Rozpętała się polityczna burza.
_ _

_ - Jeśli Janusz Palikot rozdawał swoje pieniądze, to ominął prawo, ale wykroczenie jakie by w ten sposób popełnił, to jak przejście na czerwonym świetle _ - broniła na antenie TVN 24, partyjnego kolegiJulia Pitera. - _ Prokuratura powinna zbadać, czy pieniądze na kampanię nie były brudne _ - atakowałZbigniew Wassermann z PiS.

Sprawa jest o wiele poważniejsza niż próbuje ja przedstawiać Julia Pitera. Nie da się zbyć wzruszeniem ramion i stwierdzeniem, że to tylko ominięcie prawa, co w ustach orędowniczki czystości i transparentności brzmi dość kuriozalnie. Broniąc kolegi wyciągnęła przykłady nie do końca jasnego sposobu finansowania kampanii wyborczych do parlamentu Europejskiego przez posłów PiSAdama BielanaiJanusza Kamińskiego.

Ja wskazałbym na drugi wymiar afery, która wydaje się dopiero nabierać rozpędu. Już wiadomo, że sprawa ponownie trafi do sądu, a sam Palikom zapowiada pozew z żądaniem odszkodowania od radnego Piątka. Sztukmistrz z Lublina - zakładając, że oskarżenia radnego to prawda - zupełnie nie chcący dobitnie pokazał ułomność naszego prawa, jeżeli chodzi o finansowanie kampanii wyborczych czy działalności politycznej partii.

Mimo zakazów zawsze znajdą się sposoby, by z pominięciem przepisów wesprzeć finansowo walczących o mandat. Jednocześnie pieniądze z naszych podatków wydawane są na bezsensowne kampanie wizerunkowe, które po miesiącu lub dwóch i tak stają się nieaktualne.

Być może podobnie jak to było w latach 90., kiedy mówiło się o falandyzacji prawa, teraz zacznie się mówić o jego palikotyzacji. Mam jednak nadzieję, że ten numer Palikota sprowokuje dalszą dyskusję na temat konieczności zmiany naszych przepisów dotyczących finansowania partii politycznych i ich kampanii. Nieudany skok Jaszy Mazura na kasę nie tylko odmienił jego życie, ale też wszystkich dookoła.

Autor jest dziennikarzem Money.pl

Tagi: wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz