Sukces Polaków. Zgarnęli kosmiczne zlecenie

Polska firma Mirores zbada, w jakim stopniu pozyskiwanie wody, tlenu i innych surowców na Księżycu może być opłacalne dla biznesu. Polacy sprawdzą to na zlecenie Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Firma pokieruje pracami nad studium w zakresie gospodarki księżycowej.

Jakub Ciążela, CEO MiroresJakub Ciążela, CEO Mirores
Źródło zdjęć: © GETTY | mat. prasowe, mirores.eu
Piotr Bera

Gospodarka księżycowa, określana jako lunar economy, obejmuje: transport, energię, łączność i zaopatrzenie przyszłych misji – podaje PAP. Jej elementy są ze sobą powiązane: instalacja produkująca tlen potrzebuje surowca, zasilania i magazynów, a gotowy produkt musi trafić do odbiorcy. Ocenę ekonomiczną trzeba prowadzić z uwzględnieniem całej operacji oraz możliwości współdzielenia infrastruktury przez różne firmy i misje.

Dostawy wody, tlenu i materiałów konstrukcyjnych z Ziemi zwiększają jednak masę ładunków i koszty transportu. Wykorzystanie lokalnych zasobów może więc ograniczyć te potrzeby – jeżeli tylko koszt ich pozyskania, przetworzenia i dostarczenia okaże się konkurencyjny. Sama obecność na Księżycu danego surowca nie rozstrzyga bowiem, czy jego wydobycie, przetwarzanie, magazynowanie i dostarczenie do użytkownika będzie opłacalne.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

I właśnie zbadaniem tego wątku zajmie się polska firma Mirores (tworzona przez inżynierów i naukowców związanych m.in. z Polską Akademią Nauk, Politechniką Wrocławską i Uniwersytetem Warszawskim), która pokieruje konsorcjum Lunavest realizującym studium na zlecenie Europejskiej Agencji Kosmicznej. Partnerem jest firma Spaider Space z Luksemburga – przekazała firma.

Oszacować koszty

Mirores podaje, że chodzi o zbadanie, kto może potrzebować takich produktów i usług oraz ile będzie kosztowało ich dostarczenie. Celem jest porównanie różnych sposobów organizacji całego przedsięwzięcia i wskazanie warunków, w których jego uczestnicy mogą prowadzić opłacalną działalność.

Model ma połączyć informacje o zasobach z kosztami ich wydobycia, przetwarzania, magazynowania i dostarczenia do odbiorcy. Uwzględni nakłady na budowę instalacji, jej późniejsze utrzymanie, dostawy energii i transport, a także możliwe przychody. Osobno zostaną ocenione perspektywy dostawcy energii, operatora instalacji przetwórczej czy firmy transportowej. Każdy z nich ponosi bowiem własne koszty i potrzebuje klientów. Ważne będzie też to, czy firmy zbudują wspólną infrastrukturę i jak podzielą się kosztami oraz ryzykiem – czytamy.

Z kolei wiedza geologiczna pracowników firmy pomoże określić, gdzie występują zasoby, jakie są ich koncentracje i jak trudno będzie je pozyskać. "Od tego zależą wielkość potrzebnych instalacji, zużycie energii i koszty. Zespół wykorzystuje te informacje w modelu całego łańcucha ISRU (ang. In-Situ Resource Utilisation, czyli wykorzystanie zasobów dostępnych na miejscu – PAP), a szczegółowe analizy prowadzi dla zasobów strategicznych. Na obecnym etapie powstają metodyka i pierwsze modele. Zmiana założeń dotyczących zasobów, popytu czy kosztów pozwoli sprawdzić, kiedy przedsięwzięcie może się opłacać, a kiedy inwestycja nie będzie uzasadniona" – podano.

Przykładem jest hel-3, rzadki izotop helu, obecny w księżycowym regolicie. Wykorzystuje się go m.in. w chłodzeniu urządzeń pracujących w bardzo niskich temperaturach, w tym – niektórych komputerów kwantowych. Jest też rozważany jako paliwo dla przyszłych reaktorów syntezy jądrowej. W takim scenariuszu rachunek ekonomiczny musi obejmować zarówno wydobycie i odzysk izotopu, jak i transport na Ziemię oraz zapotrzebowanie odbiorców.

Materiały dla gospodarki

– Hel-3 jest szczególnym przypadkiem. Jego wysoka wartość na Ziemi może uzasadniać koszt sprowadzenia go z Księżyca. Tlen, materiały budowlane czy metale ziem rzadkich rozpatrujemy przede wszystkim jako zasoby dla przyszłej gospodarki na Księżycu i w jego otoczeniu. Dlatego w naszym studium sprawdzamy nie tylko koszt wydobycia, ale też to, gdzie znajduje się odbiorca i ile będzie gotów zapłacić za dostarczony produkt – podkreślił cytowany w informacji współzałożyciel i prezes Mirores dr Jakub Ciążela.

Zaplecze pomiarowe dla rozpoznania zasobów firma rozwija m.in. w projekcie LUPE, realizowanym dla ESA w ramach prac nad High-Resolution Moon Mineralogy Mapper. Ten opracowywany spektrometr podczerwieni ma umożliwić mapowanie wybranych minerałów na powierzchni Księżyca i wskazywanie obszarów do szczegółowych badań.

W Lunavest firma Mirores wykorzystuje także wyniki wcześniejszych prac nad platformą danych księżycowych rozwijaną w ramach ESA BIC Poland. Platforma łączy dane z orbiterów z ich interpretacją geologiczną. Informacje o zasobach pomagają określić wielkość potrzebnych instalacji, zużycie energii i koszty ich pozyskania.

W ocenie firmy takie analizy mogą pomóc agencjom kosmicznym i przedsiębiorstwom ustalić, które technologie, usługi i dane warto rozwijać w pierwszej kolejności oraz jakie warunki muszą zostać spełnione przed inwestycją. A dla polskich firm może oznaczać to możliwość udziału zarówno w rozpoznaniu zasobów, jak i w planowaniu przyszłej gospodarki księżycowej.

Wybrane dla Ciebie