Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Wiek emerytalny podniesiemy do 80 lat. I nie będzie protestów

Współtwórca reformy emerytalnej o tym, co trzeba zmienić w systemie.

Podziel się
Dodaj komentarz

Money.pl: Rząd przyjął ustawę podnoszącą wiek emerytalny do 67 lat. A Pan twierdzi, że w końcu podniesiemy go do 80 lat. I nikt nie będzie nas musiał do tego przekonywać. Patrząc na to, co dzieje się wokół reformy forsowanej przez rząd, trudno w to uwierzyć.

Prof. Marek Góra, Szkoła Główna Handlowa, współautor reformy emerytalnej z 1999 roku: To oczywiście stanie się w dłuższej perspektywie. A wynika z kilku prostych do dostrzeżenia faktów. Po pierwsze - ci którzy pracują, zaczynają powoli być w mniejszości w stosunku do tych, którzy pobierają świadczenie emerytalne. A jak wiadomo z pustego nie da się nalać. To jest strona ekonomicznej konieczności.

Serwis specjalny Money.pl

Po drugiej stronie jest możliwość. Żyjemy coraz dłużej, w dobrym zdrowiu i wszystko wskazuje na to, że będziemy żyć jeszcze dłużej. Więc i pracować możemy dłużej. Wiek emerytalny na poziomie 65 czy 70 lat był ustanawiany w pierwszych systemach emerytalnych pod koniec XIX wieku. Wtedy ludzie żyli dużo krócej i nie cieszyli się tak dobry zdrowiem.

Niezależnie od tego, czy lubimy dłużej pracować, czy też nie, warto sobie uświadomić, że coś jest na rzeczy i jest różnica między nami, a pokoleniami sprzed stu lat. Wtedy rodziło się dużo dzieci, a ludzie żyli krótko. Dziś ludzie żyją długo i rodzi się mniej dzieci. Z tego płyną określone wnioski.

Zmiana nastawienia wymaga jednak czasu. Do niedawna te zależności były tematem dyskusji eksperckich. Teraz to się wylało i coraz częściej ludzie - którzy nie są przecież głupi - widzą, że jest, jak jest. Nasze oczekiwania zderzają się z twardą rzeczywistością. Dzisiaj starość zaczyna się później, a systemy emerytalne są po to, by finansować starość. Nie można wykorzystywać ich niezgodnie z ich przeznaczeniem.

Dyskusja o emeryturach w ostatnich miesiącach * *jest bardzo gorąca , ale Polacy w zdecydowanej większości wciąż mają opór przed podniesieniem wieku emerytalnego. Premier więc zmiękł. Jest Pan zadowolony z ostatecznego kształtu ustaw wydłużającej czas pracy? Kompromis z PSL-em nie rozmiękczył jej zbytnio? Ekonomiści narzekali, że już pierwotna wersja była zbyt delikatna.

Ta dyskusja jest głośna nie tylko w Polsce. Ona toczy się w całej Europie i nie ma w tym niczego wyjątkowego. Kwestia podniesienia wieku emerytalnego jest bardzo ważna. Czy plan rządu jest wystarczająco radykalny? Tu znów zderza się konieczność z możliwościami, ale tym razem politycznymi.

Jestem daleki od podejścia stricte eksperckiego, że jak sobie wyliczę, o ile trzeba podnieść wiek emerytalny, to każde mniej radykalne podniesienie jest niewystarczające. Cieszę się, że rząd zachowuje się odpowiedzialnie, choć jest to bardzo trudna sprawa. Trzeba iść pod prąd oczekiwaniom zbudowanym w czasach, w których demografia sprawiała, że można było na takie problemy przymykać oko. Teraz już nie da się tak robić. Świat się zmienił.

Rządy muszą krok po kroku przywrócić sens systemu emerytalnego, który - powtórzę - ma służyć finansowaniu starości. Posuwamy się w tym kierunku. Cieszmy się z tego. To pierwszy krok. Ale musimy mieć świadomość, że bez względu na to, co mówią politycy, wiek emerytalny będzie podnoszony dużo szybciej niż to wynika z podejmowanych obecnie decyzji.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/216/m207832.jpg ) ] (http://www.money.pl/emerytury/raporty/artykul/emerytura;bedzie;nedzna;sam;odloz;poltora;miliona;zlotych,228,0,1045732.html) *Sam odłóż 1,5 miliona złotych na emeryturę * Po reformach emerytura wyniesie tylko 40 procent pensji.

Politycy mogą zrobić ludziom krzywdę mówiąc im, że nie trzeba podnosić wieku emerytalnego. To byłoby mamienie.

Problem polega na tym, czy my się na to przygotujemy, czy nie. Obecne podniesienie wieku emerytalnego ma głównie charakter sygnału, który ma nas skłonić do tego, byśmy pomyśleli o tym, co się będzie działo za kilka dziesięcioleci. Do nieuniknionego trzeba się przygotować, a nie wierzyć, że to co nieuniknione, nie nastąpi.

Polacy będą wybierać drastycznie niskie emerytury częściowe, byle tylko szybciej kończyć pracę?

Za tymi propozycjami stała chęć politycznego pokazania się. Niektóre wypowiedzi wicepremiera Pawlaka były - delikatnie mówiąc - takie sobie. Jak ta o wiarygodności systemu emerytalnego. Pozostanę przy stwierdzeniu, że się im dziwię. Pomysłowi emerytur częściowych też można się dziwić na poziomie racjonalności, ale polityka jest, jaka jest. To można potem przekuwać na jakieś pozorne sukcesy.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/29/m207133.jpg ) ] (http://www.money.pl/emerytury/wiadomosci/artykul/byla;prezes;zus;o;dluzszej;pracy;piwo;i;telewizor;wolny;wybor,5,0,1042437.html) *Była prezes ZUS o dłuższej pracy: Piwo i TV? * Aleksandra Wiktorow ocenia emerytalne propozycje rządu i opozycji. Emerytury częściowe powinny zaczynać się w tym samym wieku dla mężczyzn i kobiet. Robiąc rzecz dobrą, czyli wyrównując ten ostateczny wiek emerytalny na poziomie 67 lat, skiksowano wprowadzając różny wiek dla emerytur częściowych. Gdyby to było 65 lat dla kobiet i mężczyzn można by było machnąć na to ręką. Ale 62 lata dla kobiet to jest coś bardzo niedobrego dla nich samych, jak i dla nas wszystkich.

Emerytury częściowe to nie jest jakiś ewenement, ale to powinno być narzędzie ułatwiające dłuższą pracę, ale w mniejszym wymiarze, a nie skłaniające do szybszego kończenia pracy.

Nie tylko emerytura częściowa będzie niska. Późniejsze, już właściwe świadczenie zostanie uszczuplone za sprawą szybszego rozpoczęcia _ podbierania _ środków z naszego konta emerytalnego. Ale tu wyjątkiem są ubezpieczeni w KRUS.

To jest czysta polityka. Nie chcę tego komentować. Jestem zwolennikiem tego, by w dającej się przewidzieć przyszłości zlikwidować KRUS i to wcale nie w celu dokonywania oszczędności dla budżetu. Ale po to, by wypuścić rolników z klatki, w której KRUS jest jedną ze najmocniej trzymających sztachetek. To narzędzie utrzymania ludzi w sektorze rolniczym, gdy najlepszym dla nich wyjściem byłoby podnoszenie kwalifikacji, by mogli zajmować się działalnością pozarolniczą.

Rząd zamierza obudować też projekt rozwiązaniami, dzięki którym budżet opłaci składki za osoby wychowujące dzieci. Chodzi m.in. o samozatrudnionych czy osoby, które w ogóle nie pracowały. To dobry pomysł?

Możemy jako społeczeństwo zdecydować, że chcemy to finansować. Tak długo, jak to finansujemy z bieżących, żywych pieniędzy. Jeśli minister finansów znajdzie źródło takich środków w budżecie, to moim zdaniem można to robić.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/99/m204643.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/tylko;dwa;procent;z;nas;bedzie;mialo;za;co;zyc;na;emeryturze;kleska;reformy,202,0,1030858.html) *Tylko dwa procent z nas będzie miało za co żyć na emeryturze. * Nawet porozumienie w koalicji nie zapewni nam godziwej starości.

Boję się jednak, że przekształci się to w pustą obietnicę. Będziemy te wydatki kredytować z niczego i gdy przyjdzie do wypłaty, okaże się, że nie ma z czego płacić.

Dopóki realnie stać nas na to, to jest to decyzja, którą można realizować. Nieszczęściem byłoby tworzenie fikcji, w której nie będzie to oparte na prawdziwych pieniądzach.

Ta sytuacja pokazuje jeszcze jedno. To, że nasz powszechny system emerytalny nie jest do końca powszechny. Są pewne różnice w zależności od tego, czy ktoś jest samozatrudniony, czy też jest pracownikiem najemnym. Te różnice powinny być zlikwidowane. To nie jest łatwe, ale powinno zostać zrobione.

*A propos ujednolicenia, to system emerytalny jest niewydolny m.in. dlatego, że wciąż wiele grup jest z niego wyjętych. Rząd właśnie wziął się za mundurówki. Minister Rostowski chciał pracujących w służbach wcielić do powszechnego systemu. Ostateczna wersja nie jest tak radykalna. Szkoda? *

Minister Rostowskiego tego nie wymyślił. W 1999 roku objęliśmy wszystkich wchodzących do służby powszechnym systemem emerytalnym, ale po trzech latach mundurowi zostali z niego wyprowadzeni.

To była fatalna decyzja. Bo nie została podjęta po to, by bronić służb mundurowych przed jakąś rzekomą krzywdą, ale po to by łatwiej prowadzić politykę kadrową w służbach. Stała się rzecz zła. Powinniśmy wrócić do sytuacji normalnej, jaką mieliśmy po 1999 roku, gdy służby są w powszechnym systemie.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/111/m209263.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/zwiazkowcy;zbawcy;narodu;takie;beda;ich;emerytury,149,0,1054357.html) *Zobacz, jakie będą emerytury związkowców * Związki zawodowe walczą z reformą emerytalną.

Możemy ewentualnie myśleć o obudowie systemu jakimiś dodatkowymi elementami na wzór na przykład emerytur pomostowych. Dużo lepiej dla wszystkich jest być w powszechnym systemie z dodatkowym elementami, niż w czymś w rodzaju ekskluzywnego klubiku, który na koniec okazuje się więzieniem. Bo to, co było w nim ekskluzywnego znika i pozostają bariery, bo to zmniejsza mobilność i zdolność do funkcjonowania poza służbami.

Gdzie jeszcze - poza rolnikami i mundurowymi - są obszary, które wymagają jak najszybszego ujednolicenia z powszechnym systemem?

Są jeszcze górnicy, którzy w 2005 roku wyłamali się z powszechnego systemu - pamiętamy awantury na ulicach Warszawy - pod hasłem braku emerytur pomostowych. Teraz one są. Nie ma więc powodów, by górnicy pozostawali poza powszechnym systemem. Gdyby zostali do niego wcieleni, to byłoby to dobre dla nich samych.

Źle działa społeczeństwo, w którym każdy ma jakieś przywileje, za które płacą inni obywatele, którzy wspólny budżet finansują. Powinniśmy skończyć ze średniowiecznym systemem dzielenia ludzi na różne kategorie i przyjąć, że wartością jest to, że w społeczeństwie jesteśmy tacy sami. A gdy jesteśmy w różnych sytuacjach, to wprowadzamy różne rozszerzenia, ale system bazowy jest taki sam.

Czytaj więcej o reformie emerytur w Money.pl
Zdecydowali o emeryturach mundurowych. "Teraz będzie sprawiedliwie" Donald Tusk mówi o kompromisie. -_ Liczę na zdrowy rozsądek tym bardziej, że protestujący protestowaliby w imieniu tych, którzy dopiero do służby przyjdą. _
Tusk ma do Polaków prośbę. "Liczymy na zrozumienie" Premier kieruje pakiet ustaw do Sejmu. Już w czwartek głosowanie najważniejszej reformy Donalda Tuska.
"To decyzja polityczna. Nie dożyjemy do emerytury" _ - Polski rząd nie rządzi w imieniu Polaków - _ grzmi Jan Guz. Szef OPZZ zapowiada, że związkowcy nie odpuszczą.
Tagi: reforma emerytalna, emerytury, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz