"Niesprawiedliwość społeczna". Tusk mówi o podatku od aut spalinowych

Nie będzie "podatku Morawieckiego" od samochodów spalinowych w 2026 r. - ogłosił Donald Tusk. Szef rządu powiedział w piątek, że w ramach otrzymania środków z KPO "premier Morawiecki i jego załoga wpisali jako warunki tej pomocy bardzo trudne i dziwne rzeczy".

sDonald Tusk obiecał, że podatku od aut spalinowych nie będzie
Źródło zdjęć: © PAP | Piotr Nowak
Piotr Bera

O rezygnacji z podatku od samochodów spalinowych mówiła w ubiegłym roku ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Jednocześnie wyjaśniała, że jest zielone światło z Brukseli w tej sprawie.

Podatek miał zostać wprowadzony do końca 2024 r., a jego wysokość miała zależeć od spełniania przez dany samochód normy emisji spalin Euro. W obliczaniu wysokości opłaty uwzględniany miał być rok produkcji samochodu, a co za tym idzie, spełniane normy emisji spalin, stopień emisji dwutlenku węgla (CO2) oraz stopień emisji tlenków azotu (NOx). Podatek miał ograniczyć import starszych aut do Polski.

Tusk obiecuje

Donald Tusk w czwartek na platformie X napisał, że podatek ten "trafił ostatecznie do kosza". W piątek wyjaśnił powody tej decyzji.

Pierwszą rzeczą (po objęciu rządów - red.) było odblokowanie KPO, robiliśmy też przegląd tego, co premier Morawiecki i jego załoga wpisali jako warunki tej pomocy. Powpisywali bardzo trudne i dziwne rzeczy. Np. wielostopniowe dopłaty do samochodów spalinowych, szczególnie diesli. Niesprawiedliwość społeczna takiego rozwiązania aż biła po oczach - powiedział Tusk podczas wizyty w Grójcu.

Szef rządu dodał, że prosił ministerstwo funduszy, "żeby w to miejsce zaproponować inne rozwiązania proekologiczne". - Prosiłem, czekałem, doczekałem się. Wczoraj zakończyliśmy ten proces zamiany kamieni milowych na inne. Żaden z tych pomysłów nie dotyka ludzi po kieszeni - obiecał Tusk.

Wybrane dla Ciebie