Prezes NBP przed Trybunałem Stanu? Są pierwsze komentarze

Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej chce postawić prof. Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Odpowiedni wniosek w tej sprawie trafił do Sejmu. Zwolennicy i członkowie koalicji rządzącej mówią o rozliczeniach, a opozycja o "zamachu na prezesa NBP".

Adam GlapińskiProf. Adam Glapiński stanie przed Trybunałem Stanu?
Źródło zdjęć: © PAP | Radek Pietruszka
Piotr Bera

Komisja we wniosku do Sejmu przedstawiła osiem zarzutów przeciwko prof. Glapińskiemu. Te dotyczą m.in. skupu obligacji w latach 2020–2021, który miał pośrednio sfinansować deficyt kwotą co najmniej 144 mld zł. Ponadto chodzi o interwencje walutowe, które miały osłabiać złotego oraz politycznie motywowane obniżki stóp procentowych. Prezesowi zarzuca się również utrudnianie dostępu do dokumentów członkom RPP i zarządowi NBP.

Komisja działa od maja 2024 r. W tym czasie przesłuchano 60 świadków. Jak piszemy w money.pl, NBP uznaje zarzuty wobec Glapińskiego za całkowicie bezpodstawne i uważa, że całe postępowanie może sparaliżować prace banku centralnego. Glapiński informował, że NBP nie będzie brał udziału w procedurze, a jakiekolwiek decyzje komisji nie są dla banku istotne, w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 2024 r. w tej sprawie.

Polityczny spektakl

Z decyzji Komisji zadowolona jest europosłanka KO Kamila Gasiuk-Pihowicz. "Glapiński pod Trybunał Stanu! Sejmowa komisja przyjęła sprawozdanie! Przesłuchali 50 świadków, setki stron analiz i godzin przesłuchań. Kolejny krok – głosowanie całego Sejmu. Rozliczenia to nie tylko hasło" – czytamy jej wpis w serwisie X.

"Osiem konkretnych zarzutów, mocne uzasadnienie i mnóstwo dowodów. Czas świętych krów prezesa Kaczyńskiego dobiega końca. Rozliczenia trwają" – grzmi poseł Lewicy Tomasz Trela i jednocześnie członek Komisji.

Natomiast "zamachu" na szefa banku centralnego doszukuje się członek PiS Oskar Szafarowicz. Jego zdaniem "rząd Tuska zamierza usunąć z urzędu prof. Adama Glapińskiego, by przejąć rekordowe rezerwy złota i narzucić Polakom euro". "Jaki mają cel?" – zastanawia się.

Posłanka PiS Iwona Arent dodaje, że "nasze złoto" w NBP wyjedzie do Niemiec, "żeby przejęły to inne kraje, kraje europejskie." – To skok na Polaków, na pieniądze Polaków i tak naprawdę ta komisja doprowadziła do tego, żeby postawić prezesa przed Trybunałem Stanu właśnie po to, żeby zdestabilizować sytuację finansową w naszym kraju, żeby okraść Polaków – twierdzi Arent, cytowana przez serwis 300polityka.pl.

Uchwałę o pociągnięciu do odpowiedzialności przed TS prezesa NBP Sejm podejmuje bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy (230) ustawowej liczby posłów.

Wybrane dla Ciebie