Piątkowe posiedzenie trwało niecałą godzinę. Wniosek o postawienie prezesa Narodowego Banku Polskiego przed Trybunałem Stanu został przekazany do prac parlamentu. Planowane jest ujawnienie treści pisma. Wg informacji money.pl posłanka Barbara Dolniak została wytypowana jako oskarżyciel z ramienia Sejmu.
We wtorek komisja zakończyła zbieranie materiałów dowodowych i przesłuchiwanie świadków oraz przeprowadziła dyskusję na temat projektu sprawozdania. Prace komisji w tej sprawie trwają od maja 2024 r. We wstępnym wniosku wskazanych było ponad 60 świadków.
Zarzuty
W piątek komisja potwierdziła wszystkie zarzuty, o których pisaliśmy. We wniosku znalazło się ich osiem. Dotyczą m.in. skupu obligacji w latach 2020–2021, który miał pośrednio sfinansować deficyt kwotą co najmniej 144 mld zł, interwencji walutowych osłabiających złotego, politycznie motywowanych obniżek stóp procentowych oraz utrudniania dostępu do dokumentów członkom RPP i zarządu NBP.
Wnioskodawcy zarzucają Glapińskiemu zapowiedź wypłaty 6 mld zł zysku do budżetu mimo prognozowanej straty, przyznanie sobie czterech automatycznych nagród kwartalnych oraz naruszenie zasady apolityczności NBP.
Sprawa nabiera dodatkowego znaczenia w obliczu grożącego NBP paraliżu decyzyjnego. W listopadzie, po spodziewanym odejściu Adama Lipińskiego, liczba członków zarządu może spaść poniżej ustawowego minimum. Tymczasem uzupełnienie składu wymaga porozumienia prezydenta i premiera, a rozmowy od miesięcy tkwią w impasie.
W tej sytuacji przyspieszenie prac nad postawieniem Glapińskiego przed Trybunałem Stanu może być interpretowane jako próba wywarcia politycznej presji na prezesa NBP, choć nie wszyscy podzielają tę ocenę.
Postępy
Dotychczas – zgodnie z planami posiedzeń Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej – posłowie zasiadający w komisji przesłuchali ponad 50 świadków. Wśród nich są członkowie Rady Polityki Pieniężnej Joanna Tyrowicz i Ludwik Kotecki, szef Komisji Nadzoru Finansowego Jacek Jastrzębski, były prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło czy były premier Mateusz Morawiecki.
Premier Donald Tusk obiecał odwołać prezesa NBP Adama Glapińskiego podczas kampanii wyborczej w 2023 r. Wstępny wniosek o postawienie Glapińskiego przed Trybunałem Stanu grupa posłów rządzącej koalicji złożyła w Sejmie w marcu 2024 r. Zarzuca się w nim prezesowi NBP naruszenie konstytucji i ustaw, m.in. poprzez pośrednie finansowanie deficytu budżetowego w ramach skupu aktywów w latach 2020–2021, prowadzenie tego skupu bez "należytego upoważnienia" od Rady Polityki Pieniężnej czy uchybienie nakazowi apolityczności prezesa NBP.
W lutym 2026 r. minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zaprzeczył medialnym doniesieniom, jakoby Koalicja Obywatelska zrezygnowała z planów postawienia prezesa NBP przed TS.
NBP uznaje zarzuty wobec Glapińskiego za całkowicie bezpodstawne i uważa, że całe postępowanie może sparaliżować prace banku centralnego. Glapiński informował, że NBP nie będzie brał udziału w procedurze, a jakiekolwiek decyzje komisji nie są dla banku istotne, w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 2024 r. w tej sprawie.
Komisja zdecydowała. Co dalej?
Zgodnie z ustawą o Trybunale Stanu sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej po przeprowadzeniu postępowania przedstawia Sejmowi sprawozdanie z prac wraz z wnioskiem o pociągnięcie do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu lub o umorzenie postępowania.
Uchwałę o pociągnięciu do odpowiedzialności przed TS prezesa NBP Sejm podejmuje bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy (230) ustawowej liczby posłów.
Uchwała taka powoduje zawieszenie w czynnościach osoby, której dotyczy. W 2024 r. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował jednak przepisy ustawy o TS dotyczące zawieszenia prezesa NBP.
Prezes NBP jest powoływany i odwoływany przez Sejm na wniosek prezydenta RP. Druga i ostatnia kadencja Glapińskiego w roli prezesa NBP upływa w czerwcu 2028 r.