Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Marcin Łukasik
Marcin Łukasik
|
aktualizacja

Prezes PZU: Produkt musi być konkurencyjny globalnie

40
Podziel się:

- Dobrze jest być dużym, ale nie ma sensu wchodzić zagranicę tylko po to, by pochwalić się zdobyciem nowego rynku – powiedział podczas Kongresu 590 prezes PZU, Paweł Surówka. Jak dodał, idzie się na ten rynek, bo czegoś mu brakuje, lub rynek posiada coś, co może zyskać firma.

Prezes PZU: Produkt musi być konkurencyjny globalnie

Ekspert wyjaśniał, że dziś PZU jest w stanie wypracować rozwiązania, które są innowacyjne i pierwsze na świecie. Chodzi o produkty, które dotyczą takich obszarów jak zdrowie, ubezpieczenia, telematyka czy zarządzanie aktywami.

- Najważniejsze to tak planować produkt, aby był on konkurencyjny globalnie. Cała reszta to kwestia dystrybucji – tłumaczył prezes PZU.

Paweł Surówka postawił również akcent na współpracy pomiędzy wszystkimi spółkami z grupy kapitałowej:

- Chcemy funkcjonować jako zgrana grupa. Nie jesteśmy tylko firmą, która kupiła graczy w poszczególnych krajach. Chodzi o identyfikację kolegów z polską grupą PZU. Chcemy my nasi pracownicy mieli poczucie wpływu na rzeczy w całej grupie. Chcemy też korzystać z doświadczeń naszych spółek córek. Przykładowo Estonia to kraj świetnie rozwinięty jeśli chodzi o propozycje cyfrowe. Musimy się adaptować do tego – wyjaśniał Surówka. Dodał też, jak widzi przyszłość PZU:

- Widzimy siebie jako platformę, która pomoże inny spółkom się rozwijać i wychodzić zagranice. Nasza rola jest złożona. Jesteśmy grupą, która firmy ubezpiecza, ale tez jesteśmy inwestorem na polskim rynku. Wchodzimy tam, gdzie banki często nie pożyczają, także w mniejsze spółki. Poprzez nasz fundusz Vitelo jesteśmy obecni także w inwestycjach venture capital.

Podczas panelu byli także przedstawiciele innych firm. Przedstawiali swoje modele wychodzenia poza granice.

- Nasi konkurenci mieli produkt tani i zaawansowany technologicznie. Wielton nie miał ani jednego ani drugiego. A jednak chcieliśmy być duzi. Dlatego zdecydowaliśmy się na akwizycję – powiedział wiceprezes firmy Wielton, Paweł Szataniak.

- Akwizycja wymaga szczęścia. Płacimy za historię, a kupujemy przyszłość – odpowiedział prezes Asseco Poland, Adam Góral. Jak dodał: - Akwizycja jest ryzykowna i oznacza trafienie na odpowiednich ludzi. Państwo asekuruje nasze pomysły, ale wszystko musi być w naszych rękach. Celem tych 70 akwizycji nie było to, by być w innych krajach, ale zintegrować ludzi.

Paweł Dziekoński z firmy Kazar zwrócił uwagę na inne motywy:

- Wysycał się pewien segment rynku w Polsce. Postanowiliśmy więc poszerzyć swoje działania. Zaczęliśmy od Emiratów Arabskich i Bahrajnu. Po tych doświadczeniach wiem, że można wejść na rynek bez większej wiedzy, ale trzeba mieć dobry produkt. A następnie poszukać przewagi. Warto też znaleźć odpowiednich partnerów. Np. marki polskie, które działają na tym rynku. Ubezpieczycieli czy banki – powiedział Dziekoński.

- Firmy coraz częściej zdają sobie sprawę, że swój rozwój od razu muszą lokować zagranicą. Dlatego mamy ambicje stać ramię w ramię z każdą firmą, która chce działać globalnie – podsumował panel członek zarządu Banku Gospodarstw Krajowego, Radosław Kwiecień.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(40)
F1
4 lata temu
Straszliwy BEŁKOT , z którego dla zwykłego klienta NIC NIE WYNIKA !!!!!!!!!!
ja
4 lata temu
państwowe instytucje i spółki dają możliwości wypływu kasy – ciepłe posadki i wysokie zarobki dla kolesi, odprawy, nagrody, ustawiane przetargi, sponsorowanie, fundacje, dotacje itp. Dla ratowania miejsc pracy marnuje się publiczne pieniądze i ciągle dokłada do przynoszących straty firm. Tak m.in. robi się z kopalniami kosztem spółek energetycznych, w których mamy udziały przez OFE. Dlatego takie spółki są wysoce ryzykowne i mało dochodowe. Słyszeliście o ksi ążce „Jak stwozryć system transakcyjny do inwestowania na giełdize”. Niedawno opisany w niej system pozwolił zarobić ponad 20 procent i uchronił przed ostatnimi spadkami.
Były agent
4 lata temu
PZU ma w nosie zarówno klientów jak i swoich agentów. Od klientów wymagają zapłacenia 1 grosza, bo inaczej ubezpieczenie nie obowiązuje i po 3 miesiącach rozwiązują umowę. Od agenta wymagają założenia działalności i ponoszenia wszelkich kosztów, papieroogi i jeszcze raz papierologi, jeżdżenia na spotkania regionalne etc. na własny koszt oczywiście. Dostarczania klientów, więcej i więcej i więcej, ale niech tylko coś agentowi pójdzie nie tak to odwracają się plecami i komornika przyślą nawet po 1 grosz.
Klient
4 lata temu
Produkty PZU lecą na łeb na szyję w dół -----tzw. polisy inwestycyjne
Jocker
4 lata temu
ALE belkot, a chodzi o kasiore po minimum 100 patoli miesiecznie dla kadry kierowniczej kosztem naiwnych Poakow ! ! !, PZU to najdrozszy polski ubezpieczyciel !
...
Następna strona