Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Eureko nie odpuści PZU

0
Podziel się:

Eureko nie zaakceptuje w sprawie PZU warunków gorszych niż w ugodzie z gabinetem Belki z 2004 roku, a podstawą do negocjacji z nowym ministrem skarbu są żądania przedstawione w listopadzie '05 w polskim sądzie - poinformował wiceprezes Eureko.

*Eureko nie zaakceptuje w sprawie PZU warunków gorszych niż w ugodzie z gabinetem Belki z 2004 roku, a podstawą do negocjacji z nowym ministrem skarbu są żądania przedstawione w listopadzie 2005 w polskim sądzie - poinformował wiceprezes Eureko. *

"Nie jesteśmy w stanie zaakceptować niczego poniżej tej ugody, ponieważ została ona zawarta. W swoim czasie mówiliśmy bardzo wyraźnie, że jeżeli dojdzie do kompromisu, to jesteśmy gotowi zrezygnować z części przysługujących nam praw" - powiedział Ernst Jansen, wiceprezes Eureko we wtorek wieczorem w TVN24.

Ugoda wynegocjowana w grudniu 2004 roku między Skarbem Państwa a Eureko przewidywała, że Eureko ma kupić od Skarbu Państwa 5 proc. akcji w ofercie publicznej, a maksymalnie, wraz z 10 proc. akcji, które odkupiło od Banku Millennium, może mieć 40 proc. PZU. Jednocześnie w PZU ma się pojawić nowy inwestor: Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. EBOR ma kupić 5 proc. akcji PZU według ceny, jaka będzie oferowana inwestorom w ofercie publicznej. Skarb Państwa ma mieć 25 proc. akcji PZU plus jedna akcja. Sejm jednak zablokował podpisanie ugody.

"Określiliśmy bardzo wyraźnie przed polskim sądem czego oczekujemy od ministra i jak skonstruowanego rozwiązania chcemy i to jest podstawa do dalszych negocjacji z nowym ministrem" - dodał.

Pod koniec listopada zeszłego roku na sądowej rozprawie holenderska grupa poinformowała, że jest gotowa zawrzeć ugodę, ale pod warunkiem umożliwienia jej kupna 21 proc. akcji PZU za 2,1 mld zł i wprowadzenia PZU na giełdę. Eureko chce również wyrównania szkód związanych ze sporem z MSP i niewykonaniem poprzednio zawartych porozumień. Swoje szkody firma ta oszacowała na 6 mld zł.

Jansen powiedział, że od czasu posiedzenia pojednawczego w polskim sądzie Eureko nie spotkało się z ministrem skarbu - mimo kilkukrotnych próśb - lub premierem, oraz że nie spodziewa się, aby na środowym posiedzeniu strony doszły do jakiegoś porozumienia. Eureko ma zamiar nadal wnioskować w resorcie skarbu o spotkanie.

"W tym samym czasie oczywiście cały proces prawny będzie się toczył, a sytuacja nie będzie się poprawiała, ponieważ tak długo jak długo nie ma rozwiązania, szkód jest coraz więcej. Przed polskim sądem mówiliśmy, że nasze obecne straty to 6 mld zł. Wciąż liczymy i nasze straty rocznie rosną o 1 mld zł " - powiedział.

"Mam nadzieję, że kolejni ministrowie nie będą ciągle grali na czas myśląc, że to w czymś pomoże, bo jak pokazuje doświadczenie, umowa, która jest później sabotowana przez polityków, jedynie generuje koszty, nie tylko dla Polski, ale też dla nas" - dodał.

Eureko jest zdeterminowane w walce o PZU.

"Nie mamy nic przeciwko czekaniu. Poczekamy cztery lata, pięć, sześć lat, jeśli będziemy musieli. Mam jednak nadzieję, że tak nie będzie. Myślimy, że sposób, w jaki nas traktowały kolejne polskie rządy, jest skandaliczny, ale będziemy konsekwentnie kroczyć ścieżką prawną i konsekwentnie domagać się swoich praw" - powiedział Jansen.

"Teraz mam nadzieję, że wszyscy, którzy śledzą sprawę wiedzą, że mamy bardzo poważne szanse na otrzymanie ogromnego odszkodowania od polskiego rządu. My na to nie czekamy, my chcemy mieć pozycję, którą wynegocjowaliśmy sześć lat temu, chcemy być strategicznym inwestorem w PZU" - dodał.

ubezpieczenia
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(0)